Filipińczycy zaczęli jeździć na saksy do Rosji i Chin

opublikowano: 24-04-2018, 08:57
aktualizacja: 24-04-2018, 08:58

Mieszkańcy Filipin dotychczas szukali możliwości zarobku głównie w państwach Bliskiego Wschodu. To się zmienia i coraz częściej jeżdżą w tym celu do Rosji i Chin.

- Rosja po raz pierwszy otworzyła swój rynek dla Filipińczyków – powiedział Bernard Olalia, szef instytucji zajmującej się zatrudnianiem mieszkańców Filipin w innych krajach. – Rosja chce porozumienia międzyrządowego w tej sprawie, takiego jakie mamy z Chinami – dodał.

Rosja szuka wykwalifikowanych pracowników z branży budowlanej oraz sektora usług. Chiny chcą zatrudnić 2 tys. nauczycieli języka angielskiego z Filipin. Rozmowy o zatrudnieniu obywateli tego kraju prowadzą także rządy Czech i San Marino, ujawnił Olalia.

Przez ostatnie dekady Filipiny uzależniły się od pieniędzy, które do kraju przysyłają obywatele pracujący poza jego granicami. W ubiegłym roku było to 33 mld USD, wynika z wyliczeń Banku Światowego. To kwota odpowiadająca 10 proc. PKB Filipin. Transfery od Filipińczyków na saksach to drugie po eksporcie źródło dewiz kraju.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Druś, Bloomberg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Filipińczycy zaczęli jeździć na saksy do Rosji i Chin