Finlandia: Polacy zainteresowani pracą niewiele wiedzą o jej warunkach

Polska Agencja Prasowa SA
03-03-2006, 08:56

Decyzja rządu fińskiego o otwarciu od 1 maja rynku pracy dla obywateli nowych państw EU sprawiła, że polskie placówki w Finlandii są zasypywane listami, e-mailami, faksami i telefonami w tej sprawie.

Decyzja rządu fińskiego o otwarciu od 1 maja rynku pracy dla obywateli nowych państw EU sprawiła, że polskie placówki w Finlandii są zasypywane listami, e-mailami, faksami i telefonami w tej sprawie.

    Pytania dotyczące możliwości znalezienia pracy otrzymują, ambasada i jej wydział konsularny, zarządy organizacjipolonijnych, jak również polscy konsulowie honorowi w Tampere, Turku i Oulu nie znający nawet polskiego.

    Większość nadawców, wg kierownika wydziału konsularnego ambasady w Helsinkach, radcy Andrzeja Jasionowskiego, pochodzi z północno-wschodniej Polski, z Warmii i Mazur, Białostockiego, Lubelskiego. Są to tereny, skąd do Finlandii można, szczególnie latem, dotrzeć w 10 godzin. Trasą ViaBaltica przez Litwę, Łotwę do Estonii, a dalej jednym z wielu promów do Helsinek czy Turku. Problemy zaczynają się na miejscu.

    Andrzej Jasionowski wymienia podstawowe fakty, z których nie zdaje sobie sprawy większość szukających tu szczęścia Polaków.

    Finlandia jest krajem nieco większym od Polski, ale zamieszkuje go zaledwie 5,2 mln mieszkańców. Choćby więc z tego powodu jest tu mniej stanowisk pracy niż w innych państwach europejskich. W poszukiwaniu pracy trzeba nieraz przejechać kilkaset kilometrów.

    Równocześnie poziom cen i kosztów utrzymania jest dla Polaków szokująco wysoki. Dlatego konieczne jest posiadanie sporego zapasu gotówki.

    Najpoważniejszą barierą na drodze znalezienia pracy stanowi język. Finlandia jest oficjalnie dwujęzyczna. Mówi się w niej po fińsku i po szwedzku. Powszechna jest też znajomość angielskiego. Bez chociaż pobieżnej znajomości jednego z tych języków poszukujący pracy jest bez szans. Niemiecki czy rosyjski są absolutnie nieprzydatne.

    Właśnie z powodów językowych niepowodzeniem kończy się większość wypraw do Finlandii nawet po pracę dorywczą.

    W kraju tym pracuje obecnie ok. 2 tys. Polaków. Są to osoby delegowane przez polskie firmy wykonujące usługi dla kontrahentów fińskich. Np. ekipy "Naftobudowy" montują instalacje w rafinerii w Porvoo, w stoczniach pracują polscy spawacze itp. Latem ok. 2 tys. przybyszy z Polski pracuje w rolnictwie i przemyśle leśnym. Są to tzw. prace dorywcze, na które nie trzeba było uzyskiwać pozwoleń. Ale i te osoby muszą znać angielski, by porozumiewać się zpracodawcą.  Wg przedstawicieli polskiej placówki w Helsinkach jedynym sposobem uniknięcia poważnego rozczarowania, połączonego z wysokimi kosztami jest zapewnienie sobie pracy przed wyjazdem z Polski. Można to zrobić korzystając ze strony internetowej Europejskich Służb Zatrudnienia www.eures.praca.gov.pl 

    W tzw. zakładce "Warunki życia i pracy w EOG" (Europejski Obszar Gospodarczy) należy wybrać flagę Finlandii i dokładnie przeczytać pojawiające się tam informacje.

    Jak mówi radca Jasionowski, farmerzy fińscy też lubią planować. Znalezienie u nich pracy wymaga więc nawiązania wcześniejszego kontaktu i zapewnienia sobie miejsca. Można to zrobić głównie poprzez internet.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Finlandia: Polacy zainteresowani pracą niewiele wiedzą o jej warunkach