Przedsiębiorcy przestają podnosić ceny produktów i usług. Kryzys finansowy sprawił, że za sobą mamy już czas, kiedy wszystko drożało i nie można było przewidzieć, ile w najbliższych miesiącach będzie kosztowało prowadzenie biznesu czy gospodarstwa domowego. Na rynek wraca stabilizacja.
Słabnącą skłonność firm do podnoszenia cen zdiagnozował Narodowy Bank Polski (NBP). Bada ją co kwartał. Z najświeższej analizy wynika jednoznacznie, że najbliższe miesiące przyniosą wyraźne hamowanie inflacji. W IV kw. 2008 r. ceny towarów i usług zamierza podnieść 45 proc. firm — to najmniejszy odsetek od 2,5 roku. Jeszcze trzy kwartały temu odpowiadało tak dwie trzecie przedsiębiorców.
— Światowy kryzys daje o sobie znać. Słabnąca koniunktura zniechęca firmy do podnoszenia cen. To w wielu przypadkach obniża marże, ale też zmniejsza koszty materiałów i zwiększa przewidywalność — mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego.
Nie oznacza to co prawda, że ceny staną w miejscu. Ale badanie NBP pokazuje, że skala podwyżek słabnie. Jeszcze na początku 2008 r. przeciętna firma planowała podnieść ceny o 2,7 proc. Dziś ta liczba sięga tylko 1,5 proc. Największy spadek odnotowano w budownictwie i transporcie. Większe niż wcześniej podwyżki zapowiadają tylko górnictwo i energetyka.
Co na temat cen sądzą prezesi spółek? Czytaj czwartkowy "Puls Biznesu".