Fiskalizm górą nad rozsądkiem

Magdalena Matusik
opublikowano: 30-12-2004, 00:00

W 2004 r. obowiązywały dwie ustawy o VAT. Druga miała być zgodna z VI dyrektywą, a częściowo okazała się sprzeczna z konstytucją.

Na nową, pozbawioną wad swojej poprzedniczki ustawę z niecierpliwością wyczekiwali wszyscy przedsiębiorcy. Spodziewali się przepisów sprzyjających prowadzeniu działalności gospodarczej. Niestety, nadrzędnym celem wprowadzenia ustawy z 11 marca nie był interes podatnika, lecz wyłącznie dotrzymanie terminu akcesji.

W konsekwencji przepisy nowej ustawy o VAT są nie tylko niedostosowane do polskich realiów gospodarczych, ale również sprzeczne z dyrektywami UE oraz niezgodne z konstytucją.

Rejestracja

Nowa ustawa wprowadziła chaos jeszcze przed jej wejściem w życie. Problem dotknął tych przedsiębiorców, którzy mieli zamiar dokonywać transakcji z kontrahentami z innych państw członkowskich UE. Musieli oni wcześniej zgłosić ten fakt do właściwego urzędu skarbowego, aby uzyskać potwierdzenie rejestracji jako podatnicy VAT UE. Dopiero po uzyskaniu takiego potwierdzenia mogli się posługiwać numerem NIP poprzedzonym dwuliterowym prefiksem PL.

Numer identyfikacyjny był niezbędny, gdyż zgodnie z ustawą należy umieszczać go m.in. na fakturach odnoszących się do wymiany wewnątrzwspólnotowej. Ustawodawca nie spieszył się również z publikacją rozporządzenia regulującego procedury rejestracji.

Polscy przedsiębiorcy przed dokonaniem transakcji handlowej powinni sprawdzić, czy kontrahent z UE jest zarejestrowanym podatnikiem dla celów VAT. Potwierdzanie numerów VAT UE odbywa się w odpowiedniej jednostce organizacyjnej Ministerstwa Finansów lub właściwych urzędach skarbowych. Przedsiębiorcy będą mogli skorzystać również ze strony internetowej Komisji Europejskiej. Wpisując tam numer identyfikacyjny kontrahenta z wybranego kraju członkowskiego, można znaleźć informacje o ważności jego numeru w danym momencie.

Kwiecień, maj

Z uwagi na brak precyzyjnych przepisów przejściowych transakcje dokonywane na przełomie kwietnia i maja okazały się dla niektórych podatników niemal niemożliwe do poprawnej klasyfikacji, co w konsekwencji wpływa na prawidłowość rozliczenia podatku.

Świat pełen VAT

Kategoria zdarzeń objętych VAT, wzorowana na przepisach VI dyrektywy UE, jest tak szeroka, iż niemal każdą czynność należy uznać za opodatkowaną.

— Przepisy wskazujące czynności wyłączone z opodatkowania, do których zaliczyć należy m.in. przekazywanie prezentów o małej wartości i próbek, są tak nieprecyzyjne, że podatnicy dla własnego bezpieczeństwa decydują się nie korzystać z tych preferencji — zauważa Łukasz Mazur, doradca podatkowy Roedl & Partner.

Premie

Szerokie ujęcie czynności opodatkowanych VAT jest w szczególności uciążliwe dla podmiotów przekazujących premie pieniężne swoim kontrahentom. Premie takie przekazywane są kontrahentom pod warunkiem dokonania ustalonego limitu zakupów. Stanowisko organów podatkowych w sprawie premii pieniężnych jest niejednolite.

— Dominujące jest jednak uznanie wypłaty premii pieniężnej za opodatkowane świadczenie usług. W opinii organów opodatkowaniu podlegają w tym przypadku czynności wykonywane przez kontrahentów, polegające na nabyciu określonej ilości towarów w zamian za premię pieniężną — mówi Łukasz Mazur.

Otrzymana premia stanowi wówczas formę wynagrodzenia dla kontrahenta. Do dnia dzisiejszego brak jest jednoznacznej wykładni zarówno organów podatkowych jak i Ministerstwa Finansów.

Dotacje i subwencje

Nieprecyzyjne przepisy o VAT powodują, iż nie sposób jednoznacznie ocenić, które dotacje i subwencje podlegają opodatkowaniu.

— Przepisy dają możliwość obrony dwóch odmiennych stanowisk — otrzymaną dotację potraktować można jako czynność podatkowo neutralną i wówczas dotacja taka wpływać będzie na strukturę sprzedaży lub można ją opodatkować i jednocześnie nie wpłynie ona na strukturę — mówi Łukasz Mazur.

Kaucja

Wyjątkowa profiskalna inwencja krajowego ustawodawcy widoczna jest w szczególności w zakresie przepisów dotyczących kaucji gwarancyjnej, od uiszczenia której uzależniony jest szybszy zwrot podatku. Ograniczenie to dotyczy wprawdzie wyłącznie tych przedsiębiorców, którzy funkcjonują na rynku przez okres krótszy niż 12 miesięcy i nie wpływa na ich rejestrację jako podatników VAT UE, lecz jest ono kompletnie niezgodne z unijną VI dyrektywą i regulacjami innych państw członkowskich.

Dostawa towarów

Problemy są również przy wewnątrzwspólnotowej dostawie towarów. Prawo do zastosowania stawki 0 proc. uzależnione zostało bowiem posiadaniem dowodów, które łącznie potwierdzać mają dostarczenie towarów do nabywcy.

Na terenie Unii wymogi takie praktycznie nie obowiązują, część zagranicznych kontrahentów wręcz odmawia podpisywania takich dokumentów i w konsekwencji zebranie wszystkich dowodów jest niemal niemożliwe.

W tym zakresie ustawodawca zastosował tzw. formalną teorię dowodową, polegającą na tym, że określona okoliczność faktyczna może zostać udowodniona wyłącznie za pomocą określonego środka dowodowego.

— Problem polega jednak na tym, że formalna teoria dowodów, powszechnie stosowana w toku inkwizycyjnych procesów o czary, nie przystaje do współczesnej kultury prawnej — ironizuje Łukasz Mazur.

Eksport

Ustawowym bublem są również przepisy odnoszące się do opodatkowania eksportu towarów. Nie są one dostosowane do zmian w przepisach celnych, lecz przeniesione wprost z poprzedniej ustawy.

Podatnik — aby rozliczyć podatek VAT z tytułu eksportu towarów w sposób wskazany przez ustawę — musi dysponować dokumentem celnym potwierdzającym procedurę wywozu. Do 1 maja rolę tę spełniał dokument SAD 1A, jednakże zmienione przepisy prawa celnego nie przewidują już takiego dokumentu. Roli tej nie spełnia natomiast dokument SAD 3, który jest wysyłany wraz z transportowanym towarem lub np. przetrzymywany przez agencje celne. Brak spójności spowodował, iż w większości przypadków podatnicy, którzy nie posiadają dokumentu celnego potwierdzającego procedurę wywozu, obowiązani są opodatkować sprzedaż stawką 22-proc.

— Całe szczęście, że większość organów podatkowych do tej pory nie zauważa tego niedopatrzenia — mówi Łukasz Mazur

Samochody i paliwa

Kontrowersje budzą również ograniczenia w możliwości odliczania VAT zapłaconego przy nabywanych przez podatników samochodach oraz paliwie. Z przepisów ustawy wynika, iż nabywcy samochodów osobowych o homologacji ciężarowej, których ładowność jest mniejsza niż określona w tzw. wzorze Lisaka, mogą odliczyć tylko 50 proc. kwoty podatku VAT, nie więcej jednak niż 5 tys. zł. Podatek VAT, który nie podlega odliczeniu ponad ten limit, nie stanowi podatku naliczonego w rozumieniu ustawy o VAT, a w konsekwencji istnieją wątpliwości z możliwością jego zaliczenia do kosztów podatkowych.

— Mimo iż zmiany te zmniejszają ograniczenia w odliczeniu podatku VAT, to nadal sprzeczne są z regulacjami VI dyrektywy — zauważa Łukasz Mazur.

Unijne regulacje nie zawierają tego typu ograniczeń — podatnikowi wykorzystującemu samochód, bez względu na to, czy jest to pojazd osobowy czy ciężarowy, przysługiwać powinno pełne prawo do odliczenia podatku VAT.

Reprezentacja i reklama

Zagadnieniem niezwykle problematycznym jest także prawidłowe rozliczenie podatku VAT z tytułu wydatków poniesionych na reprezentację i reklamę.

Generalnie można wyodrębnić dwa skrajne stanowiska — część firm rozlicza fakturą wewnętrzną całość takich wydatków, natomiast część uznaje tego typu wydatki jako neutralne dla podatku VAT.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Matusik

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu