Fiskus wnikliwie zbada transakcje

21-09-2015, 22:00

Parlament spieszy się ze zmianami dla podmiotów powiązanych. Po szybkich pracach Sejm już je skierował do Senatu

Dokumentowanie transakcji z podmiotami powiązanymi nie będzie już zwykłą formalnością. Dla oceny, czy podatnik wywiązuje się ze swoich powinności wobec skarbu państwa, fiskusowi nie wystarczy tylko fakt, że firma posiada taką dokumentację. Będzie dokładniej przyglądał się jej zawartości.

Zobacz więcej

Marek Wiśniewski

Terminy dla dokumentacji

Obecnie nie wszyscy przywiązują szczególną wagę do dokumentacji podatkowej. Część podatników prowadzi ją na bieżąco, część nieregularnie, inni zwlekają z tym do czasu kontroli i tworzą dopiero, gdy urzędnik skarbowy zażąda jej przedstawienia. Przepisy nie precyzują terminów, w jakich należy ją sporządzać, podają jedynie termin na przedstawienie dokumentacji kontrolującym. Po zmianach będą ściśle określone. Dokumentację podatkową trzeba będzie sporządzać najpóźniej w terminie składania rocznych zeznań podatkowych, ale bez obowiązku jej złożenia.

Ma być przedłożona organowi podatkowemu lub kontroli podatkowej na jego żądanie, w ciągu 7 dni, jak obecnie. Poza tym urząd będzie miał prawo nakazać, aby podatnik sporządził dokumentację transakcji (lub innych zdarzeń), której nie zrobił, uważając, że nie musi. Nowe przepisy przewidują na to 30 dni.

— Taka sytuacja może się zdarzyć, gdy według urzędu podatnik celowo zaniżył wartość transakcji, aby nie robić dokumentacji— wyjaśnia Mikołaj Michalski, starszy menedżer w Zespole Cen Transferowych Deloitte.

Znaczące transakcje

Podatnik będzie musiał odnotować te operacje z podmiotami powiązanymi, które mają istotny wpływ na osiągane dochody czy straty, co minister finansów, autor zmian, zdefiniował przez wyznaczenie określonych progów wartości dla takich transakcji, innych niż w obecnym stanie prawnym. W dokumentacji mają być opisane transakcje o wartości przekraczającej w roku podatkowym równowartość 50 tys. EUR. Przy czym nie będzie to granica jednakowa dla wszystkich, lecz zróżnicowana zależnie od uzyskiwanych przychodów — im one wyższe, tym wyższe progi wartości zdarzeń, których przekroczenie zobowiązuje do prowadzenia dokumentacji. Proporcjonalnie do tego będzie też ona zawierała więcej elementów.

— Stopień złożoności dokumentacji będzie rósł wraz z wartością przychodów lub kosztów i wartością transakcji. Przede wszystkim zwolnieni z niej zostaną podatnicy o rocznych przychodach (lub kosztach) do 2 mln EUR, co jest dużym plusem dla takich firm — podkreśla Mikołaj Michalski. Uproszczona dokumentacja czeka podmioty z przychodami (lub kosztami) w przedziale 2-10 mln EUR, rozszerzona (dowodząca wysokości rzeczywistej, a nie tylko deklarowanej rentowności) — gdy one przekraczają 10 mln EUR, a pełna — przy przychodach (lub kosztach) powyżej 20 mln EUR.

— Zmiany świadczą o zainteresowaniu władz podatkowych przede wszystkim operacjami na większą skalę, a nie drobnymi transakcjami — zauważa przedstawiciel Deloitte. Może tego dowodzić np. jeszcze jeden obowiązek przewidziany w nowych przepisach dla większych firm. Podatnicy, których roczne przychody (lub koszty) przekraczają 10 mln EUR, będą musieli, niezależnie od dokumentacji podatkowej sporządzać także dodatkowo sprawozdania PIT-TP lub CIT-TP, z transakcji dokonanych z podmiotami powiązanymi — ze wskazaniem ich wartości w przedziałach określonych w tych formularzach. PIT-TP i CIT-TP mają być przesyłane urzędom skarbowych w terminie składania rocznych zeznań.

— Jeśli urząd zechce zająć się jakimś rodzajem transakcji, np. usługami wewnątrzgrupowymi za ponad 10 mln EUR, w złożonych sprawozdaniach zobaczy, jak na tacy, kto zawiera takie umowy — mówi Mikołaj Michalski.

Merytoryczne kontrole

Podstawowa dokumentacja ma być w zasadzie podobna do wymaganej obecnie. Należy się jednak spodziewać, że będzie ona analizowana szczegółowo, co dotychczas nie było częstą praktyką.

— Merytoryczne kontrole, czyli badanie warunków transakcji zawieranych między podmiotami powiązanymi, należały dotychczas do rzadkości. Wiele wskazuje na to, że to się zmieni — podkreśla przedstawiciel Deloitte. Do takiej oceny posłużą nie tylko opisy transakcji, które powinny znaleźć się w dokumentacji podatkowej, ale też analizy porównawcze, przedstawiane w tej dokumentacji przez większe podmioty.

Te same, które będą zobowiązane do składania wspomnianych sprawozdań. Podatnicy ci będą mieli za zadanie wykazać w tych analizach, że określone zachowanie podmiotów powiązanych byłoby akceptowalne również dla podmiotów niezależnych.

— Przedsiębiorca musi mieć to na uwadze. Fiskus będzie miał na ten temat znacznie większą wiedzę niż obecnie, bo po nowelizacji przepisów otrzyma od podatnika więcej informacji o danych transakcjach — podkreśla Mikołaj Michalski.

Mało danych do porównań

Z rozeznania Deloitte wynika, że niektóre podmioty już posiadają przygotowane analizy porównawcze, które będą wymagane nowymi przepisami. Jednak obecnie to nie jest standardem. Nowe rozwiązania, zawarte w nowelizacji ustaw o podatkach dochodowych, od osób fizycznych (PIT) i prawnych (CIT), będą niedługo rozpatrywane przez Senat, po dość szybkich pracach w Sejmie. Posłowie otrzymali jej projekt z końcem lipca. Z noweli wynika, że prawdopodobnie podatnicy będą musieli wywiązać się po raz pierwszy z nowego obowiązku w dokumentacji za 2017 r.

— Wydaje się, że to sporo czasu. Radzimy jednak nie czekać do ostatniej chwili, lecz jak najszybciej zacząć inaczej patrzeć nie tylko na nowe kontrakty z podmiotami powiązanymi, ale także na już zawarte, które będą trwały po wejściu w życie nowych regulacji. Przedsiębiorcy powinni już zastanowić się, w jaki sposób pokażą ich racjonalność. Jak wytłumaczą, dlaczego je zawarli, dlaczego z tym a nie z innym kontrahentem i dlaczego na takich, a nie innych warunkach — mówi przedstawiciel Deloitte.

Problem jednak w tym, skąd czerpać odpowiednie informacje do porównań. Obecnie duże firmy, a także resort finansów sięgają do baz międzynarodowych, zawierających dane milionów podmiotów, wykorzystywanych do przygotowywania analiz dla międzynarodowych transakcji realizowanych przez grupy kapitałowe działające w wielu krajach. Po zmianie przepisów, kiedy przeprowadzanie takich porównań będzie w Polsce obowiązkiem dużej grupy podatników (wszystkich z przychodami lub kosztami powyżej 10 mln EUR), konieczne będzie udowadnianie rynkowego charakteru rentowności zawartych transakcji. W związku z tym najkorzystniejsze będzie korzystanie z tych samych baz, z których korzystają władze skarbowe, dobierając dane porównawcze z rynku polskiego. Dostęp do publicznie dostępnych informacji jest jednak ograniczony. Wydaje się, że resort finansów powinien przygotować odpowiednie wskazówki, jak można najlepiej wywiązać się z nowych zadań. Zwłaszcza, że sam, dla potrzeb kontroli, też musi przyjąć jakieś kryteria.

Kto i jakie transakcje ma dokumentować

Wartość dokumentowanych transakcji będzie zależeć od przychodów osiąganych przez podatników. Podzielono ich na trzy grupy, przypisując im dolne roczne limity wartości transakcji do udokumentowania. Czyli: dla przychodów od 2 mln do 20 mln EUR — transakcje lub inne zdarzenia jednego rodzaju o wartości przekraczającej w roku podatkowym 50 tys. EUR, dla przychodów powyżej 20 mln EUR, do równowartości 100 mln EUR — transakcje przekraczające kwotę 140 tys. EUR, dla przychodów ponad 100 mln EUR — transakcje warte więcej niż 500 tys. EUR.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Fiskus wnikliwie zbada transakcje