Czytasz dzięki

FlixBus wraca na drogi

Przewoźnik autobusowy uruchamia kursy. W Polsce pojedzie ze stolicy do Zakopanego, za granicę zawiezie turystów do Niemiec i Holandii. Szykuje się także na wakacje.

Większość oddziałów FlixBusa w Europie zaczyna odmrażanie od uruchomienia kursów krajowych. Wyjątkiem jest polski oddział autobusowej grupy, który wznawiając połączenia, będzie wozić pasażerów także za granicę.

FlixBus, którym kieruje Michał Leman uruchomi sześć połączeń, z których będą mogli skorzystać pasażerowie 14 polskich oraz 19 niemieckich i holenderskich miejscowości.
Zobacz więcej

Autobusem po Polsce i Europie:

FlixBus, którym kieruje Michał Leman uruchomi sześć połączeń, z których będą mogli skorzystać pasażerowie 14 polskich oraz 19 niemieckich i holenderskich miejscowości. fot. Marek Wiśniewski, Puls Biznesu

- Przywracamy połączenia od 28 maja. Planujemy uruchomić kursy ze Szczecina do Berlina, z Medyki przez Kraków do Bremy oraz do Amsterdamu, a także z Warszawy przez Berlin do Bonn oraz do Hambuga. W relacjach krajowych przywrócimy na razie połączenia z Warszawy do Zakopanego – wylicza Michał Leman, dyrektor zarządzający FlixBusa.

Przewoźnik przygotowuje się także do realizacji połączeń wakacyjnych i zapowiada uruchomienie kursów także do innych górskich oraz nadmorskich miejscowości. Michał Leman przypomina, że około 80-90 proc. wczasowiczów planuje w tym roku spędzić wakacje w kraju. Zakłada, że spora część zechce skorzystać w transportu publicznego. Tu jednak pojawia się problem.

- Obecnie w Polsce obowiązują 50-proc. limity pasażerów w komunikacji publicznej. Jeśli zostaną utrzymane, zafundujemy pasażerom najdroższe wakacje w życiu – przestrzega Michał Leman.

Podkreśla, że w wielu innych krajach europejskich nie ma takich ograniczeń, choć oczywiście zarówno przewoźnicy jak i pasażerowie muszą stosować się do różnych procedur, np. noszenia maseczek, czy dezynfekcji rąk, odkażania pojazdów itp. Już w uruchamianych obecnie kursach FlixBus wprowadził dezynfekcję autobusów, skanowanie biletów, by nie dotykali ich kierowcy oraz zakaz korzystania z toalet w pojeździe i częstsze przystanki.

Michał Leman podkreśla, że obowiązujące w Polsce przepisy nie są precyzyjne, przez co trudno przewoźnikom prowadzić działalność. Menedżerowie przewoźnika przekonują też, że jeśli pasażerowie i firmy transportowe przestrzegają procedur, to nie narażają się na większe ryzyko zarażenia niż w innych miejscach publicznych. Jednocześnie łatwa i szybka identyfikacja podróżnych, którzy kupili bilety na określone trasy pozwala  - w razie zakażenia jednej osoby – szybko ustalić nazwiska innych, którzy mieli z nią styczność i poddania ich izolacji. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane