Fundusze zarobiły na Wall Street

Akcje spółek zza oceanu dały sporo zarobić, także posiadaczom jednostek TFI. Zyski wsparło umocnienie dolara

Choć główne indeksy giełdy nowojorskiej dotąd nie wygrzebały się ze strat poniesionych w majowej korekcie, to portfele polskich graczy posiadających amerykańskie akcje lub jednostki uczestnictwa funduszy są najgrubsze od początku trzyletniej hossy na tym rynku. Wszystko dlatego, że zyski zwiększa umocnienie dolara do złotego.

Potencjał drzemie za Atlantykiem

Wyrażony w naszej walucie indeks S&P500 znalazł się najwyżej od kwietnia 2002 r., czyli od czasów bessy szalejącej na rynku po pęknięciu bańki internetowej. Na zyski z inwestycji za oceanem trzeba było długo czekać. Lepsze czasy nie nastały, nawet gdy tamta bessa się skończyła. W czasie hossy lat 2003-07 zyski sięgnęły zaledwie 37 proc. (WIG wzrósł wtedy sześciokrotnie). Ożywienie gospodarki USA było wtedy skutkiem wyjątkowo łagodnej polityki Fedu. Wspierała ona akcje, ale jednocześnie osłabiała dolara. Dla polskich inwestorów zyski były więc ograniczone. Teraz można wreszcie powiedzieć, że niekorzystna passa się odwróciła. Fed stał się niemal jastrzębiem na tle innych banków centralnych. To wzmacnia dolara, a jednocześnie nie szkodzi tak bardzo akcjom, bo amerykańskie przedsiębiorstwa pozbierały się już po kryzysie. Dzięki temu polscy inwestorzy na papierach zza oceanu mogą wreszcie dobrze zarobić. Jesienią wyrażony w złotych indeks S&P500 opuścił kanał spadkowy, który opisywał dziesięcioletnią bessę. Zwyżki z ubiegłego tygodnia pozwoliły na naruszenie innego ważnego oporu — szczytów odbicia z 2004 r. Jego trwałe przełamanie może oznaczać kolejną falę zwyżek. To możliwe, bo jak oblicza BofA Merill Lynch, w ciągu ostatnich 10 lat akcje amerykańskie przynosiły (z uwzględnieniem dywidend) zyski o dwie trzecie niższe niż przeciętnie w historii. W tym czasie akcje z rynków wschodzących dały zarobić lepiej, niż wskazywałaby historyczna średnia. Po zmarnowanej dekadzie akcje amerykańskie mogą mieć więc większy potencjał od papierów z innych części globu. Tym bardziej że ich ceny w złotych są wciąż o 30 proc. poniżej szczytów hossy internetowej.

— Perspektywy zysków dla amerykańskich spółek pogarszają się najszybciej ze wszystkich głównych regionów, a liczba negatywnych zaskoczeń jest największa od I kwartału 2010 r. Mimo to nie zmieniamy naszych oczekiwań co do wzrostu zysków na poziomie 0-5 proc. na 2012 r. Trzeba pamiętać o tym, że firmy w USA są w świetnej kondycji i pełne gotówki. Stosunek długu netto do kapitału własnego spadł do 0,8, podczas gdy w czasach przed upadkiem Lehman Brothers sięgał 1,2. W sumie 1500 amerykańskich niefinansowych przedsiębiorstw posiada rekordowe 1,5 bln USD do dyspozycji — mówi Patrick Moonen, starszy strateg rynku akcji w ING IM.

Dolar pomógł zarządzającym

Silny wzrost kursu dolara względem złotego poprawił humory szczególnie tych inwestorów, którzy dwanaście miesięcy temu zakupili jednostki uczestnictwa funduszy akcji amerykańskich wycenianych w dolarze. Większość tych produktów nominalnie była pod kreską (średnio 4,9 proc.), jednak dzięki umocnieniu się amerykańskiej waluty o prawie 26 proc. względem złotego klienci funduszy i tak wyszli na plus. Najlepsi mogli się cieszyć z 25-procentowych zysków. W tym czasie fundusze akcji polskich uniwersalne straciły średnio 17 proc. Jeszcze większe powody do zadowolenia mają inwestorzy,którzy oszczędzanie w TFI rozpoczęli trzy lata temu. W tym okresie S&P500wyrażony w złotych wzrósł o 67 proc., a średni zysk funduszy inwestujących na Wall Street to 56 proc. Najlepiej sprzyjającą koniunkturę wykorzystali zagraniczni zarządzający z Franklin Templeton. Dwa fundusze ze stajni tego amerykańskiego giganta — Franklin US Small-Mid Cap Growth oraz Franklin US Opportunities A — uplasowały się na szczycie tabeliz wynikiem odpowiednio 78,2 proc. i 72,5 proc. Z krajowych TFI liderem został Pioneer Akcji Amerykańskich, który powiększył portfele o 48,7 proc. Czy dolar będzie jeszcze wspierał inwestycje na Wall Street? Wygląda na to, że na ekstrazyski liczyć już nie można, bo według średniej prognoz analityków, ankietowanych przez agencję Bloomberg, na koniec roku za dolara trzeba będzie zapłacić 3,43 zł, a więc niewiele więcej niż obecnie.

25% Tyle przeciętnie zarobiły przez ostatni rok fundusze akcji amerykańskich.

17% A tyle w tym czasie straciły średnio fundusze uniwersalne polskich akcji.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, Jagoda Fryc

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy