Gaz z USA popłynie do polskich firm

  • Jacek Kowalczyk
opublikowano: 25-03-2014, 00:00

Europa może dostać dostęp do łupkowego eldorado. Jest szansa, że Barack Obama zniesie zakaz eksportu energii do Unii Europejskiej

Rozpoczyna się najważniejsza część europejskiej trasy prezydenta USA po Europie — Barack Obama przyleci jutro do Brukseli, gdzie weźmie udział w szczycie UE-USA.

FOT. Bloomberg
FOT. Bloomberg
None
None

Będzie to pierwsza wizyta prezydenta Obamy w stolicy Unii Europejskiej, co pokazuje, że dotychczas nie przywiązywał on do relacji z UE dużej wagi. Mało kto jednak w Brukseli będzie miał mu to za złe, bo amerykański przywódca przybywa z dobrymi wieściami. Według agencji Reuters, rząd USA „otworzył drzwi” dla wolnego handlu energią między USA a UE, czyli w praktyce zgadza się na zniesienie zakazu eksportu gazu ze Stanów do Europy.

— Zarówno ze strategicznego, jak i ekonomicznego punktu widzenia uzasadnienie dla umowy o wolnym handlu między USA a Unią nigdy nie było tak silne, jak jest obecnie — przekonuje Michael Forman, przedstawiciel prezydenta USA ds. handlu (US Trade Representative).

Ukraina dała do myślenia

Chodzi o trwające od roku negocjacje umowy handlowej między USA a UE, tzw. Transatlantyckiego Partnerstwa w Handlu i Inwestycjach (TTIP). Od samego początku rozmów jednym z głównych punktów spornych była kwestia energii: Unia domagała się, aby umowa obejmowała również ten rynek (czyli żeby UE miała dostęp do gazu z USA), ale rząd Baracka Obamy był dotychczas przeciw. Sytuacja na Ukrainie skłoniła jednak Amerykanów do ustępstw. Pokazała, że konieczne jest zwiększenie niezależności Europy od dostaw gazu z Rosji.

— Jeśli weźmie się pod uwagę sytuację na świecie, widać, że istnieje obecnie silny powód dla USA i Europy, by iść ramię w ramię i pokazać, że oba regiony są w stanie nadać swojej współpracy nowy wymiar — przekonuje Mchael Froman.

Podobnego zdania jest William Kennard, były ambasador USA przy Unii Europejskiej. Jego zdaniem, umowa TTIP powinna gwarantować wolny handel energią między USA a UE.

— Również same Stany ostatecznie mogą na takiej współpracy skorzystać. Będzie to krok ważny zarówno geopolitycznie, jak również pomoże amerykańskiej branży energetycznej — mówi William Kennard (czytaj wywiad obok). Dlaczego Europie tak zależy, by umowa TTIP objęła również energię?

Łupkowy boom w USA z ostatniej dekadygwałtownie zwiększył podaż gazu w kraju, co daje tamtejszej gospodarce silny impuls do rozwoju. Amerykańskie firmy obecnie nie mogą jednak wywozić surowca, przez co ceny energii w USA są znacznie niższe niż w innych regionach świata. Gaz w UE jest średnio trzykrotnie droższy niż w Stanach. Import surowca z USA do Europy uniezależniłby ją od dostaw z Rosji i przynajmniej w jakiejś części obniżył ceny energii w Unii.

Coś za coś

Dotychczas Amerykanie przekonywali, że TTIP nie powinien obejmować rynku energii, bo byłoby to dla tamtejszej gospodarki zbyt duże wyrzeczenie. Eksport gazu może spowodować wzrost cen energii dla tamtejszych firm i gospodarstw domowych. Wydaje się, że rząd USA uznał jednak, że jest gotów na ten krok w imię dobrych relacji z UE i osłabienia wpływów Rosji w Europie.

To dobra wiadomość zwłaszcza dla Polski. Nasz rząd od dawna uważa, że umowa TTIP musi zawierać rozdział energetyczny. Polska była jednym z krajów, które na forum UE najgłośniej podnosiły tę kwestię. W naszym rządzie pojawiały się nawet głosy, że Unia nie powinna godzić się na TTIP bez wolnego handlu energią. Gaz w naszym kraju jest jeszcze droży niż średnio w UE. Przy tak dużej dysproporcji część polskich firm (te najbardziej energochłonne, np. chemiczne czy metalurgiczne) może nie wytrzymać konkurencji ze strony USA, kiedy wolny handel między Unią a Stanami stanie się faktem.

— Niskie ceny energii w Stanach oraz łagodniejsze niż w UE wymogi środowiskowe sprawiają, że już teraz firmy z Europy przenoszą produkcję do USA. Jeśli TTIP nie obejmie rynku energii, ten odpływ będzie jeszcze silniejszy — ostrzega Jakub Przyborowicz z Central Europe Energy Partners.

Naiwnością byłoby jednak sądzić, że USA zrobią Europie energetyczną przysługę za darmo. Negocjacje nad TTIP trwają i Amerykanie prawdopodobnie użyją gazu jako silną kartę w tej rozgrywce. Za zgodę na import zażądają od UE innych, na pewno niemałych wyrzeczeń. Być może KE będzie musiała się zgodzić na oczekiwania rządu USA co do żywności (chodzi o możliwość eksportu z USA do UE produktów GMO, wołowiny wspomaganej hormonami czy tzw. chlorowanych kurczaków) lub ustąpić w kwestii ochrony inwestorów (rząd USA domaga się utworzenia nowego, jednolitego systemu arbitrażu, czemu oficjalnie sprzeciwił się ostatnio rząd Niemiec, a obawiają się też inne kraje, np. Francja i Austria).

 

3 PYTANIA DO...

Import gazu pomoże USA

WILLIAM KENNARD

były ambasador USA przy UE

1. Czy umowa handlowa między USA a UE powinna również dotyczyć handlu energią?

Tak, nie ma powodów, żeby wyłączać ten obszar z porozumienia. Uniezależnienie UE od dostaw gazu z Rosji leży w politycznym, strategicznym interesie obu stron umowy. Ponadto eksport gazu byłby opłacalny dla amerykańskich firm, które wydobywają surowce i nimi handlują.

2. Czy sytuacja na Krymie wpływa na kształt TTIP?

Oczywiście, geopolityczny kontekst negocjacji jest bardzo ważny. Można powiedzieć, że wystąpił bardzo sprzyjający zbieg okoliczności. Włączenie energii do TTIP nie tylko wzmacniałoby relacje między UE a USA, ale byłyby to też swoiste ekonomiczne sankcje nałożone na Rosję. Dobrze się składa, że możemy w ten sposób interweniować. Sankcje ekonomiczne są zwykle znacznie bardziej skuteczne niż polityczne.

3. Czy USA nie obawiają się, że import amerykańskiego gazu do UE podniesie ceny energii w kraju?

Rzeczywiście wzrost cen jest możliwy, jednak musimy to zaakceptować. Z natury wierzę w wolny rynek, uważam, że wolny handel energią może amerykańskiej gospodarce tylko pomóc. Powinno zależeć nam na tym, aby wytwarzane w USA dobra — również energetyczne — były eksportowane jak najszerzej w świat. Ponadto globalny rynek energii prędzej czy później powstanie i trzeba się z tym pogodzić, a nie odgradzać od świata wielkim murem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Kowalczyk

Polecane