GetBack szykuje coś dla obligatariuszy

Za kilka dni windykator ma przedstawić pomysł na rozwiązanie problemu papierów dłużnych

Chcesz być na bieżąco z informacjami na temat Getbacku? Zapisz się na nasz darmowy newsletter>

Zobacz więcej

Obligatariusze GetBacku przed warszawska siedzibą spółki FOT. GK

Ponad dwie godziny spędziła 24 kwietnia w warszawskim biurze GetBacku kilkuosobowa delegacja indywidualnych obligatariuszy spółki. Po spotkaniu przekazali, że Mariusz Brysik, członek zarządu GetBacku, zapewnił ich, że spółka normalnie pracuje i nie przeprowadziła zwolnień. Jednocześnie zapowiedział przedstawienie za kilka dni propozycji dla obligatariuszy. Z relacji uczestników spotkania wynika jednak, że nie udzielił odpowiedzi na pytanie, czy GetBack będzie w stanie wykupywać obligacje za 100 proc. nominału. Komentarza spółki nie udało nam się uzyskać.

Czytaj także>>Pięć wniosków z historii GetBacku

Spekulacje o problemach kapitałowych windykatora eksplodowały na początku marca 2018 r. Spółka kontrolowana przez fundusz private equity Abris Capital Partners zapowiedziała wtedy zwiększenie liczby akcji o 70 proc., z wyłączeniem prawa poboru dla dotychczasowych akcjonariuszy. Do drugiej połowy kwietnia obsługiwała jednak terminowo papiery dłużne. Dopiero w ostatnich dniach pojawiły się informacje o niewykupieniu w terminie części obligacji, jak i wstrzymaniu płatności odsetek. Wśród obligatariuszy, którzy przyszli do warszawskiego biura GetBacku, byli zarówno ci, którzy formalnie nie mają się do czego przyczepić, jak również ci, którym spółka nie wypłaciła już odsetek. Niektórzy z tych ostatnich skorzystali z opcji, jaką daje art. 74. ust. 2 ustawy o obligacjach, i zażądali wcześniejszego wykupu papierów w związku z niepłaceniem przez spółkę odsetek. Jednocześnie w trakcie spotkania w biurowcu z warszawskim biurem GetBacku pojawiali się inni indywidualni obligatariusze z podobnymi dokumentami. Już na recepcji biurowca byli jednak informowani, że nikt od nich dokumentów nie przyjmie i powinni je wysłać pocztą na adres centrali spółki we Wrocławiu. Z naszych rozmów z obligatariuszami wynika, że część z nich miała papiery z opcją żądania wcześniejszego wykupu co kwartał albo po pierwszym czy drugim roku od emisji, nawet gdyby spółka realizowała swoje zobowiązania jak należy.

— Głównym problemem jest to, że emitowali obligacje z opcją żądania wcześniejszego wykupu. I rynek skorzystał z tej opcji — relacjonował spotkanie w biurze spółki obligatariusz, który potrzebując gotówki, jeszcze w marcu skorzystał z możliwości częściowego wyjścia z inwestycji.

Puchnące miliardy

Ze sprawozdań finansowych GetBacku wynika, że na koniec września 2017 r. zobowiązania długoterminowe z tytułu emisji obligacji wynosiły 1,3 mld zł. 29 marca, w trakcie pierwszej części NWZ, Konrad Kąkolewski, były już prezes GetBacku, powiedział coś, co zostało zinterpretowane jako wyemitowanie przez spółkę obligacji o wartości 2,4 mld zł. 6 kwietnia wraz z Anną Paczuską, ówczesną członkinią zarządu, stwierdzili jednak, że słowa te zostały źle zrozumiane. Nie podali jednak żadnych innych liczb. Wczoraj KNF ujawniła, że z informacji, jakie GetBack przekazał Polskiemu Funduszowi Rozwoju (PFR), wynika, iż na koniec marca 2018 r. spółka wyemitowała obligacje o łącznej wartości 2,59 mld zł. Ich posiadaczami były 9064 osoby fizyczne i 178 instytucji finansowych. Z naszych rozmów z indywidualnymi obligatariuszami wynika, że przytłaczająca większość z nich ma papiery niezabezpieczone, kupowane z udziałem Idea Banku i jego marki Lion’s Bank. Formalnie bank nie sprzedawał obligacji sam, ale przekierowywał ich do

Polskiego Domu Maklerskiego. Jedna osoba miała obligacje kupione w Noble Securities. Choć transakcje rozpoczęły się, gdy Idea Bank, Noble Securities oraz sam GetBack były kontrolowane przez Leszka Czarneckiego, to ewidentnie przybrały na sile, gdy windykator został sprzedany funduszowi Abris Capital Partners. Można odnieść wrażenie, że przynajmniej część nabywców obligacji nie zdawała sobie sprawy z tego, co robi. Kusiły ich wypłacane co miesiąc, relatywnie wysokie odsetki oraz zaledwie roczny okres zapadalności obligacji. Likwidowali lokaty, by kupować obligacje. Nie wiedzą nawet, jakich serii. Część była jednak niewątpliwie świadoma tego, co robi.

— Rozumiem, czym są obligacje, ale nie sądziłem, że sytuacja tak się rozwinie — powiedział „PB” inwestor z Łodzi, który kupił papiery dłużne windykatora zaledwie dwa miesiące temu, jak twierdzi, zachęcony przez pracownika Lion’s Banku.

Większość długu została wyemitowana w wyniku ofert prywatnych, czyli kierowanych do nie więcej niż 149 inwestorów. Jeden z inwestorów twierdził przy tym, że kupował papiery dolarowe. GetBack prowadził jednak również oferty publiczne, na podstawie prospektu zatwierdzonego przez KNF. Wśród inwestorów indywidualnych sprzedano w ten sposób obligacje za 177,1 mln zł. Dystrybutorami tych emisji były kontrolowane przez państwo Alior Bank, DM Banku Ochrony Środowiska, CDM Pekao oraz prywatne DM Banku Handlowego, Michael/Ström DM, Millennium DM i Vestor DM.

Bombowy komunikat

W lipcu GetBack wprowadził swoje akcje na giełdę. Jako spółka giełdowa, „po uzgodnieniu niniejszej informacji ze wszystkimi zaangażowanymi stronami”, wydał komunikat o dopinaniu 250 mln zł finansowania z PFR i PKO Bankiem Polskim. Obie instytucje niezwłocznie zaprzeczyły. Kurs akcji zanurkował, obrót akcjami i obligacjami na giełdzie został zawieszony, a KNF skierowała sprawę komunikatu do prokuratury. Konrad Kąkolewski został odwołany, a Anna Paczuska złożyła dymisję. W wydanym wczoraj oświadczeniu podtrzymali jednak stanowisko zawarte w komunikacie giełdowym, zastrzegając jednocześnie „podjęcie stosownych kroków prawnych w celu ochrony dobrego imienia”. „(…) przeprowadzona analiza wersji wydarzeń wskazuje, że wbrew treści raportu nr 39/2018, informacja w zakresie rzekomo prowadzonych rozmów na temat finansowania nie była przedmiotem uzgodnień między spółką a PFR i bankiem PKO BP. (...) dopiero po trzech godzinach od przekazania do publicznej wiadomości raportu nr 39/2018 spółka złożyła formalne wnioski o finansowanie do obu wskazanych podmiotów. Jednak nawet złożenie takich wniosków nie może być utożsamiane z prowadzeniem negocjacji, o których informowała spółka” — głosi natomiast komunikat KNF. Urząd odcina się od badania innych kwestii niż polityka informacyjna windykatora. „Nadzorowi KNF nie podlega natomiast działalność gospodarcza spółki, w tym przyjęty przez nią model biznesowy” — podkreśla KNF.

Pieniądze do odzyskania

Część obligacji GetBacku jest zabezpieczona na należących do windykatora certyfikatach funduszy wierzytelności — zarówno takich, w których GetBack jest jedynym inwestorem, jak i takich, których certyfikaty były sprzedawane innym. Jak pisaliśmy w ubiegłym tygodniu w „PB”, fundusze, w których certyfikaty należące do GetBacku stanowią zabezpieczenie obligacji, prowadzą Altus TFI i Saturn TFI. Trigon TFI zaprzeczyło istnieniu takiej sytuacji, co potwierdził przedstawiciel innego TFI, mającego obligacje zabezpieczone. Z naszych rozmów z indywidualnymi obligatariuszami wynika, że do nich trafiały raczej papiery niezabezpieczone. Zabezpieczone kupowały instytucje finansowe, które tym samym mogą odzyskać część, a nawet całość pieniędzy, nawet w najczarniejszym scenariuszu. Certyfikaty należące do GetBacku przekładają się bowiem na kupione przez FIZ-y długi, z których na pewno uda się odzyskać jakieś pieniądze w procesie windykacji. KNF przekazała wczoraj, że według stanu na 31 grudnia 2017 r. GetBack wykonywał czynności zarządzania portfelami inwestycyjnymi 32 sekurytyzacyjnych FIZ-ach, reprezentowanych przez 7 TFI, o łącznej wartości aktywów wynoszącej 5,43 mld zł oraz łącznej wartości aktywów netto wynoszącej na ten dzień 3,25 mld zł. Na koniec września 2017 r. aktywa netto funduszy, których jedynym uczestnikiem jest Getback, wynosiły zaś 1,38 mld zł.

 

 

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack szykuje coś dla obligatariuszy