GetBack trafi na sprzedaż

Leszek Czarnecki szuka pieniędzy na wzmocnienie kapitałowe Idea Banku i ewentualną fuzję z BPH. Sprzedaż windykatora to propozycja dla inwestora, który chce wejść do Polski — uważają eksperci

GetBack, najmłodsze biznesowe dziecko Leszka Czarneckiego, pójdzie w obce ręce. Po chorobach wieku dziecięcego spółka zaczęła rosnąć jak na sterydach i stała się jednym z niewielu aktywów w grupie, które szybko można spieniężyć. Wczoraj po zamknięciu sesji ukazał się komunikat w tej sprawie. Według naszych informacji, inwestora dla GetBacku szuka Morgan Stanley.

PORZĄDKI W GRUPIE:
Zobacz więcej

PORZĄDKI W GRUPIE:

GetBack, który powstał za pieniądze Leszka Czarneckiego, pierwotnie miał trafić na giełdę. Po nieudanym IPO Idea Banku projekt upadł. Windykator trafi w ręce nowego inwestora. Marek Wiśniewski

W wianie dla Idei

Pierwotnie miało być to jedno z tych przedsięwzięć Leszka Czarneckiego realizowanych według scenariusza: zainwestować w start-up, rozkręcić biznes, a potem „skeszować się” na giełdzie. Moment może nie był najlepszy, ponieważ wrocławski inwestor wyłożył pieniądze na Getback, beniaminka w branży windykacyjnej, w momencie, kiedy rynek skupu długów był już podzielony. Wydawało się jednak, że z zapleczem finansowym oferowanym przez grupę Getin stracony czas uda się dogonić. Początki Getbacku nie były jednak najszczęśliwsze.

Biznes kulał i trzeba było zmienić zarząd. Dopiero od dwóch lat spółka zaczęła wychodzić na prostą, pojawiała się na przetargach, budowała portfel i wizerunek medialny, dzięki zręcznemu pozycjonowaniu marki. Według pierwotnych założeń, GetBack miał trafić na giełdę, żeby główny inwestor oraz wspierający go menedżerowie mogli skonsumować owoce kilku lat pracy.

Okazało się jednak, że pierwszy na parkiet musi iść Idea Bank, który trzeba doposażyć w kapitał na drogę. W efekcie Leszek Czarnecki sprzedał GetBack Idea Expert spółce z grupy banku. Cena — 250 mln zł plus warunkowe 20 mln zł, jeśli windykator zarobi w 2014 r. 35 mln zł (co zrobił, wypracowując 44,3 mln zł zysku) i 55,1 mln zł w 2015 r. (co powinien zrobić bez problemu).

Transakcja budziła kontrowersje na rynku. Wycena to jedno, otwarte pozostaje pytanie, kto gotów jest tyle zapłacić. Trzeba dodać, że średnia wycen dwóch biur maklerskich sporządzona w związku ze sprzedażą GetBacku, przy uwzględnieniu opisanych wyżej założeń dotyczących wyników spółki, wynosiła 446,5 mln zł.

Niepewna powtarzalność

Od tamtego momentu spółka wyraźnie urosła. Na bilansie ma obecnie 8,2 mld zł wierzytelności (w nominale), z czego zdecydowaną większość obsługuje w ramach serwisu. Tylko 1,7 mld zł długów trzyma na własnej książce. W ramach bankowej grupy jest na trzecim miejscu pod względem wyników — po leasingu (88,5 mln zł, choć tu wynik zakłócają zdarzenia jednorazowe) oraz Idea Banku (69,8 mln zł). W pierwszym półroczu GetBack zarobił 54,5 mln zł.

— W zyskach grupy GetBack waży dużo, ale w wycenie rynkowej mniej, bo myślę, że ze względu na mniejszą przejrzystość [nie jest notowany na giełdzie — przyp. ET] jest wyceniany z dyskontem. Duże różnice we wskaźnikach C/Z, z jakimi wyceniani są windykatorzy, odzwierciedlają poziom wiary inwestorów w powtarzalność wyniku.

Myślę, że do zysków grupy Idea Banku z windykacji inwestorzy przykładają niższy wskaźnik C/Z niż ten, z jakim notowany jest Kruk. Częściowo dlatego, że (podobnie jak w przypadku Idea Banku) wysoka dynamika zysku dla części inwestorów może być sygnałem, że wyniki są zbyt piękne, żeby były powtarzalne — ocenia Andrzej Powierża, analityk DM Citi Handlowego.

Kto może być zainteresowany kupnem spółki? Eksperci z branży windykacyjnej uważają, że raczej to będzie gracz, który nie jest obecny na polskim rynku. Sens fuzji między lokalnymi firmami od zawsze podawany jest w wątpliwość ze względu na niewielką wartość dodaną takiej transakcji. Potencjalnie interesujący jest tylko portfel wierzytelności konkurenta, a trzeba jeszcze zapłacić za ludzi, strukturę, system IT — elementy zbyteczne, bo każdy windykator ma własne zasoby.

— GetBack może być ciekawym aktywem dla zagranicznego inwestora. Ostatnio trzy duże międzynarodowe fundusze inwestujące w branżę windykacyjną interesują się polskim rynkiem. To może być okazja dla Leszka Czarneckiego — mówi szef jednej ze spółek windykacyjnych.

Gotówka jest potrzebna

Wrocławski inwestor sprzedaje GetBack, żeby samemu skorzystać z okazji przejęcia Banku BPH. Pisaliśmy, że Leszek Czarnecki i PZU złożyli sprzedającemu, grupie GE, wiążące oferty kupna. Właściciel Getinu miał zaproponować Amerykanom wymianę akcji Idea Banku za akcje BPH. Według naszych źródeł, najbliżej przejęcia banku jest jednak PZU.

Pieniądze ze sprzedaży GetBacku przydadzą się też do zasilenia Idea Banku, którego kapitały w dużej mierze oparte są na wartościach niematerialnych. Gotówki potrzebuje też zresztą Getin Holding, do którego bankowa grupa należy. Także Getin Bank, jak pokazała sierpniowa huśtawka z akcjami banków, związana z informacjami o politycznych planach wspomożenia frankowców, może wymagać wsparcia kapitałowego.

Według naszych rozmówców, Leszek Czarnecki poświęca całą uwagę biznesowi bankowemu. Niektórzy sugerują nawet, że zbycie GetBacku może być elementem strategii wychodzenia z tych biznesów, które nie są głównym nurtem działalności. Andrzej Powierża uważa, że konsolidacja w grupie Getinu „jest jedyną drogą dla banków Leszka Czarneckiego”.

— Po pierwsze, ze względu na otoczenie regulacyjne — nie wiemy, jak będzie wyglądać podatek bankowy, ale im większa skala biznesu, tym łatwiej sobie z nim poradzić. Po drugie, ze względu na zmiany w modelu biznesowym. Oba banki z grupy Leszka Czarneckiego stawiają na relacyjność, ale aby konkurować na tym polu, potrzebne są duże i stałe nakłady na IT. Łatwiej przeprowadzić tego typu inwestycje w jednym banku niż w dwóch — mówi Andrzej Powierża. Na konsolidację, może też nalegać nadzór, który nie lubi kiedy w ręku jednego inwestora znajduje się więcej niż jedna licencja bankowa.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg, Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GetBack trafi na sprzedaż