Czytasz dzięki

Getin Noble Bank pod coraz grubszą kreską

opublikowano: 13-09-2020, 22:00

COVID-19 i choroby współistniejące utrudniają bankowi stawanie na nogi. Szlifuje plan naprawczy pod czujnym okiem nadzorcy, a napięcie rośnie.

246,9 mln zł — tyle straty netto miał Getin Noble Bank w II kwartał 2020 r. Wyniki są gorsze niż spodziewał się tego rynek (-153,3 mln zł), który nie uwzględnił w prognozach rezerwy na ryzyko covidowe w wysokości 90 mln zł, zaraportowane pod koniec sierpnia. Całe pierwsze półrocze tego roku GNB zakończył na minusie sięgającym 356,6 mln zł, podczas gdy rok temu o tej porze strata wynosiła 235,4 mln zł. Przyszłość banku, który od kilkulat nie może stanąć na nogi, jest coraz bardziej mglista. Pod czujnym okiem nadzorcy szlifuje on plan naprawczy pod kątem zmieniającego się otoczenia gospodarczego. Bank wciąż wierzy, że będzie w stanie zamienić stratę na zysk i zasypać lukę kapitałową.

Bank, którym kieruje Artur
Klimczak, tnie koszty gdzie się tylko da – oprócz redukcji etatów np. inwestuje
w digitalizację i automatyzację procesów, co pozwala zmienić stacjonarną sieć
sprzedaży. W przeciągu ostatnich dwóch lat zamknął 200 oddziałów i nadal będzie
to robił.
Zobacz więcej

Oszczędności na wagę złota:

Bank, którym kieruje Artur Klimczak, tnie koszty gdzie się tylko da – oprócz redukcji etatów np. inwestuje w digitalizację i automatyzację procesów, co pozwala zmienić stacjonarną sieć sprzedaży. W przeciągu ostatnich dwóch lat zamknął 200 oddziałów i nadal będzie to robił. Fot. Marek Wiśniewski

— Da się jeszcze sporo zrobić. Koncentrujemy się na kosztach, najbardziej rentownych liniach biznesowych, dostosowaniu polityki cenowej kredytów do bieżącej sytuacji gospodarczej — mówi Artur Klimczak, prezes Getin Noble Banku.

Nie chce rozmawiać o szczegółach planu naprawczego, zanim nie pobłogosławi go nadzór. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że Idea, która ma tego samego akcjonariusza co GNB, prowadzi otwarty konflikt z nadzorem o plan naprawczy. Zarząd GNB uważa, że to nie powinno mieć wpływu na losy banku, którym kieruje. Tymczasem rynek jest pełen obaw o to, czy GNB z chorobami współistniejącymi zdoła pokonać koronakryzys. Według analityków, w dobie bardzo niskich stóp procentowych i dobrej passy frankowiczów, powrót do rentowności może być dla GNB nie lada wyzwaniem.

Droga najeżona kolcami

— Priorytetem nadzorcy w planie naprawczym jest osiągnięcie przez bank rentowności. Gdyby spółce udało się osiągnąć ten cel, następnie mogłaby spróbować zasypać lukę kapitałową poprzez emisję akcji czy obligacji kapitałowych. Jednak przy obecnym otoczeniu gospodarczym wyjście na prostą będzie bardzo trudne — uważa Maciej Marcinowski, analityk DM Trigon.

Dużym zmartwieniem GNB są frankowicze, którzy mogą dodatkowo utrudnić osiągnięcie zyskowności i powiększyć dziurę kapitałową banku. Na koniec czerwca 2020 r. był on pozwanym w 3,5 tys. spraw na łączną kwotę około 1 mld zł. Zważywszy na wartość utworzonych rezerw na bieżące sprawy sporne — wynoszącą 26,1 mln zł — bank zakłada optymistyczny scenariusz dla rozstrzygnięć sądowych. Czy słusznie?

— Biorąc pod uwagę linię orzeczniczą z ostatnich kilku miesięcy, korzystniejszą dla konsumenta, może się okazać, że trzeba będzie niedługo zwiększyć rezerwy, np. do połowy kwoty roszczeń, a nie 3 proc., jak to jest teraz. Bank dodatkowo zabezpieczył się na wypadek potencjalnych spraw w przyszłości kwotą 170 mln zł, co również nie wydaje się wystarczające,biorąc pod uwagę wielkość portfela. W II kwartale 2020 r. przybyło około 800 pozwów. To może spowodować, że będzie musiał zrewidować model tworzenia rezerw frankowych, co dodatkowo wydłuży jego drogę do rentowności — wyjaśnia Maciej Marcinowski.

Cudu raczej nie będzie

Martę Czajkowską-Bałdygę z Haitong Banku w bieżących wynikach banku najbardziej rozczarowały wysokie koszty ryzyka. Ponadto zwraca ona uwagę na przychody odsetkowe, które pozostają pod presja niższych stóp procentowych.

— Zarząd twierdzi, że bank powinien osiągnąć punkt zwrotny w marży odsetkowej, gdy działania zmierzające do redukcji kosztów finansowania przyniosą wymierne efekty w kolejnych kwartałach. GNB zaraportował koszt finansowanianowymi depozytami na poziomie 70 pkt bazowych, podczas gdy historyczny koszt dla portfela wynosił około 140 pkt bazowych — dodaje Marta Czajkowska-Bałdyga.

Twierdzi, że nie należy spodziewać się znacznie niższego powtarzalnego poziomu kosztów ryzyka w kolejnych kwartałach.

— Rynek nie powinien spodziewać się także rychłego i trwałego powrotu do rentowności w przypadku Getin Noble Banku. Należy pamiętać, że ewentualne osiągnięcie zyskowności i wyjście spod reżimu programu naprawczego będzie wiązać się z powrotem do obowiązku płacenia podatku od instytucji finansowych, z którego obecnie bank jest zwolniony — dodaje analityczka Haitong Banku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Polecane