Giełda może liczyć na miliardy kapitału

opublikowano: 20-03-2018, 22:00

Analitycy entuzjastycznie oceniają skutki zmian w systemie emerytalnym dla rodzimego rynku akcji

O OFE, których rola w rozwoju polskiego rynku akcji jest nie do przecenienia, inwestorzy szybko zapomną — sugerują analitycy domów maklerskich, którzy są przekonani, że w jednej z głównych ról obsadzone zostaną pracownicze plany kapitałowe.

— Jeśli 60-75 proc. uprawnionych pozostanie w pracowniczych programach kapitałowych (PPK), będą one dysponować rocznie świeżą gotówką na poziomie 15-17 mld zł rocznie — szacował już miesiąc temu Michał Marczak, analityk DM mBanku, który spodziewa się, że jedna trzecia kapitału zasili rynek akcji.

A to zastrzyk jak za czasów najwyższej aktywności inwestycyjnej otwartych funduszy emerytalnych.

Według Ministerstwa Finansów, które jest wnioskodawcą projektu ustawy o PPK, przy założeniu, że z uczestnictwa w planie zrezygnuje tylko co czwarty pracujący, a ci, którzy zostaną, odprowadzać będą minimalną stawkę (i to samo uczyni pracodawca, partycypujący w kosztach), w 2021 r. powtarzalne roczne napływy pieniędzy do planów powinny wynieść około 15 mld zł. W 2019 r. może to być 6 mld zł, w 2020 r. już 12 mld zł, bo ustawa obejmować będzie stopniowo kolejnegrupy pracodawców (na początku — duże firmy, zatrudniające co najmniej 250 osób).

Analitycy Domu Maklerskiego BOŚ wzięli pod lupę 3 scenariusze — podstawowy, w którym w PPK zostaje połowa uprawnionych, pesymistyczny (25 proc.) i optymistyczny (75 proc.).

„Wyniki ćwiczenia są zróżnicowane, jednakże naszym zdaniem dla okresów po 2021 r. są znakomite (w granicach 5-15 mld zł), co powinno skutkować popytem na rynku akcji odpowiadającym 2-6 mld zł. Pozostałe środki trafią do klas aktywów obarczonych mniejszym ryzykiem, takich jak obligacje, obligacje korporacyjne i powiernicze fundusze nieruchomości” — głosi raport DM BOŚ.

Eksperci brokera przypominają, że w 2017 r. roczne wpływy do funduszy inwestycyjnych wyniosły 14 mld zł, przy czym pieniądze trafiały głównie do funduszy lokujących na rynku pieniężnym i dłużnym, a więc najbezpieczniejszych, a saldo napływów do rozwiązań skoncentrowanych na akcjach było bliskie zeru.

„Oczekujemy, że konsekwencje wprowadzenia nowego systemu emerytalnego ukierunkowanego na zwiększenie oszczędności w dłuższym okresie powinny być korzystne z perspektywy bardziej ryzykowanych kategorii aktywów i skutkować widocznym wzrostem popytu na akcje” — dodają analitycy DM BOŚ.

Ich zdaniem, automatyzm zapisu to sprytny trik, który powinien zagwarantować realizację intencji legislatora tak, jak w 2014 r. automatyzm zapisu do ZUS (i dobrowolność deklaracji przekazywania części składki do OFE) spowodował mocne ograniczenie strumienia napływów do funduszy emerytalnych. Teraz, by zrezygnować z PPK, trzeba będzie złożyć deklarację, a i tak po dwóch latach zapis zostanie przywrócony (i znów będzie można zrezygnować). Rezygnacja będzie więc możliwa, jednak uciążliwa — podsumowują analitycy.

„Twórcy projektu zakładają, że uczestnictwo w PPK powinno objąć 75 proc. wszystkich kwalifikujących się pracowników. Na pierwszy rzut oka może się to wydawać przesadnie optymistycznym założeniem, jednak w systemie umieszczono kilka silnych zachęt, które powinny skłaniać pracowników do przystąpienia do PPK (a raczej niewystąpienia). Po pierwsze, oszczędzający w PPK może liczyć na środki przekazywane przez zakład pracy (w przypadku minimalnej stawki 42 proc. kosztów ponosi pracodawca), a także środki od państwa w postaci składki powitalnej i dopłaty rocznej. Po drugie, zwrot nie podlega opodatkowaniu, co jest silnym wsparciem w długim okresie. Po trzecie, produkty oszczędnościowe są skonstruowane w taki sposób, by były nisko kosztowe (opłaty dla instytucji finansowych są ograniczone progiem 0,6 proc. wysokości aktywów w zarządzaniu), dlatego stanowią interesującą alternatywę dla droższych produktów oferowanych przez fundusze inwestycyjne” — uważają analitycy DM BOŚ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Giełda może liczyć na miliardy kapitału