Giełdowe niedźwiedzie wcale nie wyginęły

Hossa za oceanem trwa w najlepsze, ale nie oznacza to, że inwestorzy szukający okazji do zarobku na spadku cen akcji znaleźli się w odwrocie.

Wręcz przeciwnie — przeszli do ofensywy, a odsetek akcji z indeksu S&P500 pożyczanych, a następnie sprzedawanych w celu odkupienia po niższej cenie wzrósł do poziomu najwyższego od listopada 2016 r., podaje Bloomberg.

To dlatego, że zwyżka indeksu blue chipów nie mówi o szerokości hossy — nie brakuje akcji, które są w trendzie spadkowym, co dotyczy zwłaszcza sektorów paliwowego i handlu detalicznego. W porównaniu z początkiem roku odsetek spółek, które sprzedano „na krótko”, wzrosła o 0,4 pkt. proc., do 4 proc. (dane dla portfela S&P500).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Giełdowe niedźwiedzie wcale nie wyginęły