Giełdowe szczupaki opuściły poselskie ławy
Andrzej Kania ulokował w akcje prawie 600 tys. zł. To wystarczyło, by był pod tym względem nr 1 w Sejmie.
Słabsza koniunktura na warszawskim parkiecie nie odstraszyła posłów inwestorów z Wiejskiej. Jak wynika z oświadczeń majątkowych posłów szóstej kadencji, posiadanie akcji giełdowych spółek deklaruje 32 parlamentarzystów (o czterech więcej niż w przypadku poprzednich oświadczeń składanych jesienią 2007 r.). Góruje najliczniejszy klub PO (14), na drugim miejscu jest PiS (9), potem Lewica (7) i PSL (2).
Nie panikować
Nie mamy jednak już takich szczupaków jak wśród posłów poprzedniej kadencji, których giełdowe aktywa liczone były w milionach złotych. Tegoroczny ranking giełdowych graczy otwiera przedsiębiorca Andrzej Kania. Na koniec grudnia 2007 r. wartość jego portfela wyceniliśmy na 575,5 tys. zł. Dekoniunktura jednak odbiła się na jego inwestycjach. Teraz byłyby warte 410 tys. zł.
— Kiedyś miałem zdecydowanie więcej czasu na zajmowanie się giełdą i bardzo się nią interesowałem. Dziś nie pozwalają mi na to obowiązki poselskie. Poza tym na parkiecie nie dzieje się dobrze, ale na pewno nie można panikować i działać w pośpiechu — mówi Andrzej Kania.
Poseł zainwestował w akcje PKN Orlen, Banku Handlowego, PKO BP, PGNiG, FON i Mutltimediów. Dodaje, że myśli o poszerzeniu portfela o spółki budowlano-drogowe. Niewykluczone, że jeszcze w tym roku.
Pięć minut branży
Drugie miejsce z portfelem wycenianym na 323,31 tys. zł (akcje banków Pekao i PKO BP) przypadło Stanisławie Prządce z SLD. Podium zamyka Roman Kaczor z PO, którego pakiet był wart 31 grudnia 261 tys. zł.
Na czwarte miejsce, które dotąd zajmował poseł SLD Wacław Martyniuk z portfelem wycenianym na ponad 133,9 tys zł (sprzedał akcje Biotonu ze względów rodzinnych), wskoczył jego partyjny kolega Zbigniew Matuszczak. Poseł zainwestował w aż 16 spółek giełdowych, w tym wiele budowlanych. Przyznaje, że liczył na „pięć minut” branży.
— Zaznaczam, że nie kupowałem spekulacyjnie. Gdy dwa-trzy lata temu inwestowałem w akcje tych spółek, miały dobre fundamenty i niezłe wyniki. Teraz jest okres bessy i mam nadzieję, że szybko się skończy. Nie uszczuplam jednak portfela, choć wartość akcji spada — mówi poseł Matuszczak.
Nie zamierza jednak też poszerzać portfela.
W naszym giełdowym rankingu systematycznie pnie się Józef Rojek, poseł PiS. Jest na piątym miejscu (oczko niżej jest Nelli Rokita, która nie określiła, jakie konkretnie posiada akcje).
— Zainwestowałem w Elstar Oil i Skotan, bo liczyłem, że spółki specjalizujące się w biokomponentach do paliw ruszą z kopyta. Niestety, zawiodłem się — mówi poseł Rojek.
— Takie zainteresowanie posła nie powinno dziwić. W poprzedniej kadencji poseł Rojek zasiadał w sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Można więc chyba zaryzykować twierdzenie, że zdobył sporą wiedzę o rynku biopaliw — komentuje Bernard Waszczyk, analityk Open Finance.
Na razie poseł PiS nie chce pozbywać się akcji, bo liczy, że w drugiej połowie roku na nich zarobi. Przyznaje jednak, że nie ma czasu na zajmowanie się giełdą.
Analitycy o najbardziej zdywersyfikowanych portfelach poselskich
Portfel
Andrzeja Kani
Orlen
Bank Handlowy
PKO BP
Pekao
PGNiG
FON
Multimedia
Bernard Waszczyk
analityk Open Finance
Portfel Andrzeja Kani określiłbym jako konserwatywny, nastawiony na „wartość”. Świadczy o tym obecność walorów największych banków i spółek sektora energetycznego, o stosunkowo wysokiej stopie dywidendy. To portfel dobry na obecne, niepewne czasy. Powinien być źródłem może i niewysokich, za to stabilnych zysków. O pewnej skłonności do większego ryzyka posła Kani świadczy obecność dwóch mniejszych, „wzrostowych” spółek: FON i Multimediów Polska.
Mirosław Saj
analityk DnB Nord
Odnoszę wrażenie, że poseł Andrzej Kania uczestniczy głównie w dużych emisjach na rynku pierwotnym, zwłaszcza spółek sprzedawanych przez skarb państwa. Zagadką pozostają akcje FON. Mniemam, że w czasach euforii na GPW poseł postanowił zaryzykować, lokując niewielką część kapitału w akcjach spekulacyjnej spółki, w tych czasach modnej. Niemniej zestawienie portfela wskazuje, że pan Kania raczej jest inwestorem długoterminowym.
Portfel
Zbigniewa Matuszczaka
BBI Development
Bioton
Budopol
Capital Partners
Centrostal Gdański
CP Energia
Gino Rossi
Lena
Lubawa
Sanwil
Stalexport
Stormm
Swissmed
Triton
14 Zachodni
Trion
Bernard Waszczyk
analityk Open Finance
Zbigniew Matuszczak inwestuje we „wzrost”. Jego portfel jest duży i mocno zdywersyfikowany. Dominują w nim małe i średnie spółki. Widać, że poseł na bieżąco śledzi rynek i poświęca temu sporo czasu, bo zapanowanie nad kilkunastoma pozycjami to już nie przelewki. Najczęściej występują spółki związane z szeroko pojętą branżą budowlaną, w tym oczywiście z deweloperką. Okres spektakularnych wzrostów akcji spółek tej branży mamy za sobą, choć z pewnością jest to nadal bardzo przyszłościowa branża.
Mirosław Saj
analityk DnB Nord
Zbigniew Matuszczak to zdecydowanie spekulant. Większość spółek, które posiada, nie ma dobrych fundamentów. Poseł zdecydowanie kupił przyszłość większości firm. Portfel jest mało spójny. Wiele w nim chaosu i przypadkowości. Trudno ocenić, jaką branżę obstawia pan Matuszczak, taka jest różnorodność spółek. Zdecydowanie przeważa sektor budowlany, co oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem poseł uległ modzie i nie zdążył na czas ewakuować się z rynku
Posłowie wolą oddać pieniądze w zarządzanie
161 posłów zdecydowało się na inwestycję w fundusze, polisy lub obligacje. Reszta wybrała lokaty lub… nie ma nic.
Premier Donald Tusk zamienił fundusze inwestycyjne na gotówkę — w poprzednim oświadczeniu majątkowym zadeklarował wartość jednostek na 80 tys. zł. Według stanu na koniec roku, nie posiada żadnej. Do największych entuzjastów funduszy należy niezmiennie Jerzy Wenderlich, poseł SLD. W funduszach akcyjnych Legg Mason, Unikorona i BPH ma łącznie 1,15 mln zł.
— Funduszami zainteresowałem się kilka lat temu, gdy lokaty przestały być opłacalne. Okazało się to wielkim sukcesem. Niestety, do lipca ubiegłego roku. Potem wartość jednostek spadła nawet o 40 proc., ale nie zniechęca mnie to do funduszy. Wierzę, że w dłuższej perspektywie okażą się najlepszą inwestycją — mówi Jerzy Wenderlich.
Co ciekawe, poseł oszczędza systematycznie — ma w banku zlecenie na comiesięczne zakupy jednostek.
Lubią polisy
Posłowie dużo chętniej niż akcje wybierają inne możliwości inwestycyjne. Marek Borowski nie ma ani jednej akcji.
— Jestem ekonomistą i dlatego wiem, że by inwestować w akcje, trzeba się tym na bieżąco interesować i zajmować. Jeśli ktoś myśli, że kupi akcje kilku blue chipów i zbije na tym majątek, to się myli. Dlatego zdaję się na specjalistów i inwestuję w fundusze inwestycyjne — mówi przewodniczący SdPl, Marek Borowski.
Powierzył im 180 tys. zł. Dwa razy więcej trzyma na bankowych lokatach.
— Do niedawna inwestowałem głównie w bezpieczne fundusze. W ubiegłym roku przeniosłem się do mieszanych i, niestety, dostałem po kieszeni. Teraz przewiduję, że słabe nastroje na giełdzie utrzymają się do końca roku, więc trzymam pieniądze w funduszach rynku pieniężnego i na lokatach — mówi Marek Borowski.
Jego partyjny kolega, Marian Filar, też boleśnie przekonał się o spadkach na giełdzie. W fundusze ING, PKO i CU zainwestował 150 tys. zł, ale dziś wycenił portfel na 20 proc. mniej.
Nie tylko Jerzy Wenderlich zainwestował grube kwoty w fundusze. Zbigniew Religa (PiS) ma w nich 700 tys., Romuald Ajchler (SLD) 650 tys., Anna Bańkowska (SLD), Jan Kochanowski (SLD) i Jakub Szulc (PO) po 300 tys. zł. Niestety, nie ujawnili, jakie fundusze wybrali. Ryszard Kalisz (SLD) skonstruował ciekawy portfel wart 300 tys. zł. Połowę zainwestował w fundusz stabilnego wzrostu ING, a w celu zwiększenia potencjału zysku postawił również na fundusze Pioneera: rynku chińskiego i średnich spółek.
Niektórzy posłowie zdecydowali się na inwestycje w bardziej wyrafinowane fundusze. Aleksandra Natalli-Świat (PiS) jako jedyna z parlamentarzystów postawiła na fundusz nieruchomości — Arce powierzyła 50 tys. zł. Z kolei Janusz Cichoń i Mariusz Grad, posłowie PO, postawili na zamknięty fundusz Investors Bułgaria i Rumunia.
Biedny jak poseł
W sumie jednostki TFI kupił niemal co piąty poseł. Wielu stara się unikać podatku, który uchwalili, i chętnie inwestuje w polisy inwestycyjne zwalniające z podatku Belki. W sumie w fundusze, polisy lub obligacje zainwestowało 161 posłów. Pozostałych 299 trzyma pieniądze na rachunkach w banku lub jak Kazimierz Ujazdowski czy Jarosław Sellin zapewniają, że nie mają ani złotówki.
Grzegorz Nawacki
Anna
Pronińska