Giełdy w górę, ale nie bez nerwów

Lekkie przeważanie polskich i globalnych akcji w perspektywie 12 miesięcy zalecają specjaliści NN Investment Partners.

W najbliższych miesiącach należy się liczyć z mniej przewidywalnym otoczeniem rynkowym, jednak akcje wciąż pozostają stosunkowo atrakcyjne, twierdzą Valentijn van Nieuwenhuijzen i Robert Bohynik z NN Investment Partners. Zdaniem Valentijna van Nieuwenhuijzena, głównego zarządzającego towarzystwa na świat, wsparciem dla globalnych rynków akcji będą zyski spółek, które w tym roku powinny zwiększyć się o około 17 proc., a w przyszłym o około 10 proc. Z drugiej strony globalna gospodarka szczyt koniunktury ma już za sobą (co widać po obniżeniu przez MFW tegorocznej prognozy wzrostu do 3,7 proc.), a ostatnio wśród globalnych rewizji prognoz wyników zaczęły przeważać te w dół. Między innymi dlatego w perspektywie trzech miesięcy spadkowa korekta na globalnych rynkach akcji jest bardzo prawdopodobna, zaznacza Valentijn van Nieuwenhuijzen.

Polski rynek akcji, którego perspektywy na najbliższe miesiące
należy uznać za lekko optymistyczne, będzie zachowywał się bardziej jak rynek
wschodzący niż dojrzały. Mimo reklasyfikacji przez FTSE Russell większość
obecnych u nas inwestorów zalicza nas do pierwszej kategorii i na razie to się
nie zmieni, będziemy poruszać się bardziej w rytm tego, co dzieje się na
rynkach wschodzących, zapowiada Valentijn van Nieuwenhuijzen.
Zobacz więcej

JAK WSCHODZĄCE:

Polski rynek akcji, którego perspektywy na najbliższe miesiące należy uznać za lekko optymistyczne, będzie zachowywał się bardziej jak rynek wschodzący niż dojrzały. Mimo reklasyfikacji przez FTSE Russell większość obecnych u nas inwestorów zalicza nas do pierwszej kategorii i na razie to się nie zmieni, będziemy poruszać się bardziej w rytm tego, co dzieje się na rynkach wschodzących, zapowiada Valentijn van Nieuwenhuijzen. Fot. Marek Wiśniewski

— Na rynkach będą pojawiać się okresy dużej zmienności, jednak przy założeniu, że obecny cykl nie skończy się recesją w Stanach Zjednoczonych, wejście indeksów giełdy nowojorskiej w bessę jest mało prawdopodobne. Widoczna w skali świata wciąż dość wysoka wartość premii za ryzyko inwestowania w akcje wskazuje, że są one bardziej atrakcyjne na tle obligacji — ocenia Holender.

Neutralnie ze wskazaniem

Zdaniem Roberta Bohynika, głównego zarządzającego NN Investment Partners TFI, średnioterminowe perspektywy polskich akcji są neutralne do lekko pozytywnych. Po ostatniej wyprzedaży małych i średnich spółek wyczerpał się potencjał do gry pod relatywne osłabienie ich notowań względem wielkich spółek, a to oznacza, że inwestorzy mogą pozwolić sobie na selektywne sięganie po spółki z tego segmentu. Krajowe obligacje skarbowe należy uznać za właściwie wyceniane, co daje szanse na 2-3-procentowe stopy zwrotu w skali roku, jednak gorzej zachowywać się mogą obligacje korporacyjne. Tymczasem według Valentijna van Nieuwenhuijzena okres lepszej koniunktury czeka rynki surowcowe, a po okresie gorszego zachowania wschodzących rynków akcji na tle dojrzałych pojawiły się szanse na odwrócenie tej tendencji.

— Obserwowana w ostatnich sześciu miesiącach wyprzedaż aktywów z rynków wschodzących sprawiła, że inwestujący w tą grupę aktywów wreszcie otrzymują właściwe wynagrodzenie za podwyższone ryzyko. Wciąż stoimy z boku, ale zaczynamy przyglądać się okazjom inwestycyjnym — twierdzi specjalista, który w NN Investment Partners pełni także funkcję członka zarządu.

Wojna i Fed

Valentijn van Nieuwenhuijzen przyznaje jednocześnie, że dwa główne zagrożenia dla rynków wschodzących utrzymują się — chodzi o napięcia handlowe (z wolnego handlu kraje te odnosiły duże korzyści) oraz dalsze zaostrzanie polityki Fedu (to sprawia, że z rynków wschodzących odpływa kapitał). Administracja Donalda Trumpa złagodziła napięcia handlowe na większości frontów, jednak nie widać pespektyw, by znormalizować miała się konfrontacyjna sytuacja na linii Pekin-Waszyngton, a to będzie nadal ciążyć na nastawieniu inwestorów wobec rynków wschodzących. Innym zaostrzającym się czynnikiem ryzyka politycznego jest sytuacja wokół włoskiego budżetu oraz fala populizmu w Ameryce Łacińskiej, podczas gdy sytuację wokół rozmów brexitowych specjalista uznał za opanowaną i uwzględnioną w cenach aktywów.

Zdaniem Valentijna van Nieuwenhuijzena czynniki ryzyka politycznego zwykle nie prowadzą jednak do kryzysów gospodarczych. Kluczem dla rynków będą w tej sytuacji sygnały dobiegające z gospodarek, a zwłaszcza to, czy w skali globu, a zwłaszcza w USA nie zacznie narastać presja inflacyjna.

— Scenariuszem bazowym jest spowolnienie w Stanach Zjednoczonych, ale nie recesja. Zagrożeniami dla tego scenariusza jest tworzenie się wąskich gardeł w gospodarce amerykańskiej oraz potencjalne bańki na rynkach — zauważa główny zarządzający NN Investment Partners.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Giełdy w górę, ale nie bez nerwów