Działalność korporacyjna musi być motorem naszego wzrostu i dlatego uważam, że bez wsparcia kapitałowego takiej grupy jak UniCredit byłoby to skazane na porażkę – powiedział Wojciech Sobieraj, przewodniczący rady nadzorczej UniCredit NV i prezes Vodeno, w wywiadzie dla PB.
Od maja 2025 r. UniCredit pełnił kluczowe role w transakcjach na polskim rynku o łącznym wolumenie przekraczającym 40 mld zł. Zespół pełnił rolę m.in. głównego organizatora w jednej z największych transakcji dłużnych w historii polskiego biznesu dla LPP (13,5 mld zł) oraz globalnego koordynatora przy refinansowaniu długu Allegro (6 mld zł) i organizacji kredytu odnawialnego dla KGHM (5,4 mld zł).
- Nasz cel jest prosty: chcemy zostać liderem bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej w Polsce. Mamy mocny, dobrze osadzony na lokalnym rynku zespół. Posiłkujemy się też silnym bilansem grupy UniCredit oraz jej międzynarodową pozycją. Łączymy dwa światy – globalne know-how jako część międzynarodowej grupy kapitałowej oraz świadomość lokalnego rynku – mówi Mateusz Kacprzak, dyrektor zarządzający bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej UniCredit Polska.
Duże inwestycje na już
Polska jest jednym z najszybciej rosnących krajów UE. Za pięć, sześć lat mamy dogonić Wielka Brytanię - mówił premier Donald Tusk podczas konferencji na sali notowań Giełdy Papierów Wartościowych.
- Z perspektywy makro obszar Europy Centralnej i Wschodniej rozwija się znacznie szybciej niż kraje Europy Zachodniej. W tym regionie Polska jest największym rynkiem. Niedawno też dołączyła do elitarnego grona dwudziestu największych gospodarek świata – mówi Aleksander Piniński, dyrektor zarządzający bankowości inwestycyjnej UniCredit Polska.
Dodaje, że w związku z dynamicznym rozwojem Polski potrzeby inwestycyjne firm działających na polskim rynku stają się istotnie większe.
- Jako UniCredit jesteśmy w stanie wesprzeć spółki w ich ambicjach zarówno lokalnie, jak i na skalę europejską – mówi Aleksander Piniński.
Jako przykład lokalnych potrzeb inwestycyjnych podaje KPEiK (Krajowy Plan w dziedzinie Energii i Klimatu). Plan opiera się na pięciu filarach strategii Unii Europejskiej na rzecz unii energetycznej, m.in. redukcji emisyjności, efektywności energetycznej i bezpieczeństwie energetycznym.
- Plan zakłada, że potrzeba między 2,7 bln a 3,5 bln zł, by sfinansować główne założenia do 2040 r., m.in. transformację energetyczną czy rozwój energetyki jądrowej. Duże nakłady są też planowane na rozwój infrastruktury transportowej, m.in. porty, kolej i lotniska, czy technicznej, np. telekomunikacji. Sumując wszystkie te potrzeby wniosek jest jasny: banki komercyjne nie są w stanie udźwignąć wszystkich potrzeb. Dlatego potrzebna jest współpraca instytucji publicznych i prywatnych, by te inwestycje zrealizować – mówi Aleksander Piniński.
Zagranica bacznie obserwuje Polskę
Transakcja LPP pokazuje istotny apetyt międzynarodowego sektora finansowego na czołowe polskie firmy - mówił w rozmowie z PB Paweł Kusiak, partner polskiego butiku doradczego Final Milestone, który był częścią konsorcjum finansującego przedsięwzięcia LPP w ramach ubiegłorocznego, dużego jak na polskie warunki refinansowania.
Czy zatem wojna w Ukrainie przestała inwestorom przeszkadzać?
- Inwestorzy zagraniczni śledzą sytuację za naszą wschodnią granicą i uwzględniają ryzyka geopolityczne, rozważając inwestycje w Polsce. Jednak obecny wolumen transakcji fuzji i przejęć w Polsce znacząco nie odbiega od poziomów sprzed wojny za naszą granicą. Prowadząc rozmowy z wieloma międzynarodowymi inwestorami, dostrzegamy zainteresowanie zwłaszcza sektorami o długoterminowym profilu inwestycyjnym, jak energetyka czy infrastruktura – mówi Mateusz Kacprzak.
Jego zespół jest w trakcie kilku transakcji. Zgodnie z danymi Fordaty i Navigator Capital w całym 2025 r. doszło w Polsce do 330 znaczących fuzji i przejęć. To o 18 mniej niż rok wcześniej.
- Celujemy w skalę, a nie liczbę transakcji. Chcemy wykorzystać naszą ekspertyzę w wybranych sektorach. Mam na myśli zwłaszcza energetykę, telekomunikację, nieruchomości i obronność – podkreśla Mateusz Kacprzak.
Menedżerowie UniCredit Polska widzą bardzo duży potencjał transakcyjny w segmencie budowy centrów danych. Centra danych przyciągnęły jedną piątą wartości globalnych greenfield w 2025 r. Najwięcej było ich we Francji (69), Stanach Zjednoczonych (29) i Korei Południowej (21).
W listopadzie 2025 r. przedstawiciele Katowic, Łodzi i Wrocławia podczas wizyty przedstawicieli tajwańskiej organizacji TEEMA (Taiwan Electrical and Electronic Manufacturers' Association) podpisali list intencyjny sankcjonujący formalną współpracę w ramach tzw. polskiego trójkąta ICT – strategicznej inicjatywy mającej na celu utworzenie centrum technologii informacyjno-komunikacyjnych.
- Jedną z głównych składowych opłacalności inwestycji jest cena energii, która w Polsce jest wysoka. Obszar nas bardzo interesuje i prowadzimy szereg rozmów w finansowaniu projektów. Grupa UniCredit zrealizowała liczne transakcje w Europie Zachodniej i wspiera nas pod kątem know-how – tłumaczy Aleksander Piniński.
IPO to tylko jedna z opcji
Mimo historycznej hossy w zeszłym roku na GPW odbyły się tylko dwa debiuty niebędące transferami z NewConnect (Diagnostyki i Arlenu), a IPO odwołał detalista dziecięcy Smyk, tłumacząc to niesatysfakcjonującą wyceną i trudnym rynkiem.
- Popyt jest – debiuty Żabki i Diagnostyki cechowały się sporą nadsubskrypcją. Duże zainteresowanie widać też po ilości udanych transakcji ABB [przyspieszonej budowy księgi popytu - red.] w zeszłym roku. Większy znak zapytania był po stronie podaży, czyli emitentów – mówi Mateusz Kacprzak.
Jego zdaniem na rynku prywatnym kapitału nie brakuje, więc ścieżka fuzji i przejęć jest przez wielu klientów wybieraną formą pozyskania kapitału lub wyjścia z inwestycji.
- Aktywne są na naszym rynku lokalne i zagraniczne fundusze private equity. Rynek bankowy również ma wiele do zaoferowania w zakresie finansowania. Polskie banki dysponują istotną płynnością - dodaje specjalista UniCreditu.
Nie zmienia to faktu, że zespół prowadzi rozmowy ze spółkami, które rozważają IPO.
- Przypomnę, że UniCredit pełnił rolę globalnego koordynatora przy debiucie spółki Czechoslovak Group – zaznacza Mateusz Kacprzak.
23 stycznia czeski gigant zbrojeniowy zadebiutował na giełdzie w Amsterdamie. Wartość oferty publicznej wyniosła 3,3 mld EUR. Było to największe IPO w historii sektora zbrojeniowego i największe w Amsterdamie od ponad dekady. Zainteresowanie było ogromne - popyt na akcje był 14-krotnie wyższy od podaży.
