Googlersi wysyłają ostrzeżenie

Znane przysłowie mówi, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ. Google też już to wie

Dobrzy pracownicy są dziś na wagę złota, a w branży technologicznej nawet cenniejsi niż złoto. Parafrazując przysłowie są więc depozytariuszami łaski i w przypadku Google’a dają pracodawcy ostrzeżenie. Takie wnioski mogą płynąć z ujawnionych przez media wyników dorocznej ankiety Google’a.

Zarządzany przez Sundara Pichaia (w środku) Google jest perłą w koronie
koncernu Alphabet i głównym generatorem jego przychodów. W ostatnim kwartale
spółka zanotowała 32,64 mld USD sprzedaży. Google walczy o najzdolniejszych
pracowników z takimi potentatami technologicznymi, jak Facebook, Microsoft i
Amazon.
Zobacz więcej

ŹRÓDŁO ZYSKÓW:

Zarządzany przez Sundara Pichaia (w środku) Google jest perłą w koronie koncernu Alphabet i głównym generatorem jego przychodów. W ostatnim kwartale spółka zanotowała 32,64 mld USD sprzedaży. Google walczy o najzdolniejszych pracowników z takimi potentatami technologicznymi, jak Facebook, Microsoft i Amazon. Fot. Bloomberg

- Na pytanie o to, czy mają przekonanie, że prezes Sundar Pichai i jego zespół menedżerski będą skutecznie dowodzić w przyszłości, 74 proc. pracowników odpowiedziało „pozytywnie” — doniósł magazyn „Wired”.

Czy to zły wynik? Przecież trudno zadowolić wszystkich. To niby prawda, ale niepokojąco dla kadry menedżerów w internetowym gigancie wypada jednak porównanie rezultatów z ubiegłoroczną ankietą, kiedy pozytywnie nastawionych było aż 92 proc. Spadek rzędu 18 pkt. proc. jest więc alarmujący, a poziom zaufania najniższy od co najmniej sześciu lat.

Wyniki wewnętrznej ankiety pracowniczej przejrzała też agencja Bloomberg, która podkreśla, że należący do koncernu Alphabet Google stał się najbardziej dochodową firmą internetową dzięki rekrutowaniu cennych specjalistów. Z ostatnich danych wynika jednak, że niektórzy pracownicy coraz bardziej wątpią w przywództwo i wizję kierownictwa, co może spowodować, że przewaga w rekrutacyjnym wyścigu zbrojeń się zmniejszy. Właściciel najpopularniejszej wyszukiwarki rzeczywiście bryluje w rankingach pracodawców, kusząc oryginalną przestrzenią biurową, organizacją pracy, benefitami i zarobkami.

Pracowników zapytano także, czy inspiruje ich wizja prezesa dotycząca tego, co firma może osiągnąć. I tutaj do biura Sundara Pichaia płynie ostrzeżenie, bo 78 proc. pozytywnych wskazań to o 10 pkt. mniej niż rok wcześniej. Podobne jest w innych sprawach. Google ma odpowiednie priorytety? Spadek o 13 pkt., do 66 proc. pozytywnych ocen. Ogólnie rzecz biorąc, moje całkowite wynagrodzenie jest sprawiedliwe i godziwe? 59 proc. pozytywnych wskazań, czyli spadek o 11 pkt. Podczas gdy wyniki badania są nadal w większości pozytywne, spadki stanowią niepokojącą zmianę dla internetowego giganta — Google’a, który szczyci się wysokim morale pracowników, luksusowymi warunkami pracy i wysoką płacą. Jeśli zaczną one erodować może on utracić talenty na rzecz innych koncernów technologicznych — uważa agencja Bloomberg.

Koniec roku był zresztą burzliwy w Google’u. Na początku grudnia grupa pracowników opublikowała list otwarty na portalu Medium, domagając się anulowania kontrowersyjnego projektu Dragonfly. Google planował ponoć wejście na chiński rynek dzięki oferowaniu ocenzurowanej wersji wyszukiwarki, którą akceptowałyby władze Chin. Na początku listopada natomiast pracownicy wyszli z biur na całym świecie, aby zaprotestować przeciwko temu, jak koncern poradził sobie z wykroczeniami o charakterze seksualnym niektórych czołowych menedżerów.

Spadki to jedna strona medalu, ale jest też druga, która może dawać nadzieję menedżerom i akcjonariuszom Google’a. Z ankiety wynika, że 82 proc. ankietowanych planuje pracować w tej firmie przez najbliższy rok, a 86 proc. mogłoby polecić ją znajomym jako miejsce pracy. Poważnie nie rozważa odejścia 74 proc. pytanych i to oznacza spadek o zaledwie 2 pkt. Koń wierzga, ale nie zrzuca.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy