Koniunktura zwolni, inflacja przyspieszy

opublikowano: 02-01-2022, 20:00

Przed nami kolejny rok niepewności gospodarczej. Ekonomiści są jednak zgodni w jednej kwestii - do szybko rosnących cen musimy się przyzwyczaić.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się, jakie są prognozy makroekonomistów na 2022 rok dotyczące:

wzrostu gospodarczego,

konsumpcji,

produkcji przemysłu,

inwestycji,

stopy bezrobocia,

płac,

inflacji,

importu oraz eksportu,

kursu EUR/PLN i USD/PLN,

stopy procentowej.

Choć już od dwóch lat funkcjonujemy w pandemicznej rzeczywistości, to kreślenie scenariuszy na przyszłość nadal stanowi nie lada wyzwanie. Ekonomiści 11 banków ankietowanych przez ,,PB” są zgodni, że przed nami kolejny rok dużej niepewności. Z jednej strony wynika ona z ryzyka związanego z nowym wariantem koronawirusa, z drugiej - z licznych nowych regulacji na szczeblu krajowym i unijnym.

Coraz mniej w portfelach

Pod koniec grudnia Urząd Regulacji Energetyki zatwierdził noworoczne podwyżki cen prądu i gazu. Równolegle Komisja Europejska wyraziła nieformalną zgodę na zerową stawkę VAT na żywność w Polsce. Decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła, ale niewątpliwie będzie miała wpływ na poziom konsumpcji. Zmiany te skłoniły niektóre banki do zrewidowania prognoz na 2022 r., inne postanowiły wstrzymać się z tym do czasu, aż rząd zadecyduje o obniżce VAT. Część ekonomistów zwraca także uwagę na niepewność w kwestii przedłużenia tarczy antyinflacyjnej, która planowo ma obowiązywać do 31 maja 2022 r.

Biorąc pod uwagę te zagrożenia, ekonomiści przewidują, że nowy rok przyniesie spowolnienie dynamiki PKB o 1,1 pkt proc. do 4,4 proc. Dużą rolę odegra przyspieszająca inflacja, która - zdaniem niektórych banków - może przekroczyć nawet 8 proc. W opinii Rafała Beneckiego, głównego ekonomisty ING Banku Śląskiego, rynek powinien przygotować się na rosnące ceny nie tylko w 2022 r., ale w perspektywie kilku lat.

Gospodarstwa domowe będą dostosowywać się do malejącej siły nabywczej, ograniczając konsumpcję (spadek o 1,8 pkt proc.) i żądając wyższych wynagrodzeń. Na poziom płac, które mają wzrosnąć o 9,2 proc. r/r, dodatkowo będzie oddziaływać problem z dostępem do pracowników, zwłaszcza o wysokich kwalifikacjach. Wysokim wynagrodzeniom będzie sprzyjało również rekordowo niskie bezrobocie (5 proc.), jakiego w pierwszej połowie 2022 r. spodziewa się Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP.

Złoty nadal słaby

Optymistycznie kształtują się prognozy dotyczące inwestycji, których dynamika ma utrzymać się na poziomie podobnym do tegorocznego (mediana prognoz na 2022 r. to 7,6 proc. r/r). Na wynik wpłynie przede wszystkim wzrost wydatków na inwestycje publiczne. Dobrą kondycję utrzyma także polski przemysł - choć jego dynamika zmaleje prawie dwukrotnie w stosunku do 2021 r., to spodziewane 7-8 proc. wzrostu r/r świadczy o tym, że sektor nadal będzie w fazie ekspansji. Przemysł będzie wspierany przez eksport, który ma rosnąć w tempie ok. 8 proc. Mimo wysokiego popytu na polskie towary eksporterzy będą mierzyć się z ograniczeniami podażowymi.

Ekonomiści spodziewają się, że w 2022 r. złoty pozostanie słaby. To z jednej strony będzie pozytywnie oddziaływać na konkurencyjność cenową polskich towarów, tym samym wspierając eksport, ale z drugiej wpłynie negatywnie na import. Słabość polskiej waluty odbije się także na cenach euro i dolara. Z mediany prognoz ekonomistów wynika, że pod koniec roku mają one kosztować odpowiednio: 4,5 zł i 3,94 zł.

Poznaj program konferencji “CFO Excellence 2022” >>

NBP, chcąc zapanować nad inflacją, znacząco podwyższy stopy procentowe, które pod koniec roku mogą sięgnąć 3,5 proc. Będzie to niezbędny krok do poprawy wiarygodności banku centralnego i ustabilizowania kursu złotego. Wyższe stopy sprawią także, że na atrakcyjności zyskają depozyty bankowe - inwestowanie w nieruchomości nie będzie już tak opłacalne, bo podobny zwrot będzie można uzyskać, trzymając pieniądze na lokacie.

Wzrost gospodarczy

Piotr Dmitrowski
menedżer zespołu analiz makroekonomicznych i rynków finansowych w departamencie badań i analiz BGK

W 2022 r. wzrost gospodarczy pozostanie oparty przede wszystkim na popycie wewnętrznym. Przed nami lekkie spowolnienie dynamiki wzrostu konsumpcji, związane z wygasaniem zakupów odroczonych z powodu lockdownów. Niemniej pozostający w dobrej kondycji rynek pracy [niskie bezrobocie i pewność zatrudnienia - red.] będzie stymulować popyt gospodarstw domowych. Największym czynnikiem ryzyka dla kreślonego scenariusza jest wysoka inflacja podażowa, czyli oparta na cenach energii i paliw. Będzie ona ograniczać dochody rozporządzalne i osłabiać nastroje konsumenckie. Czynnik ten będzie jednak w znacznym stopniu równoważony przez politykę fiskalną. Jednocześnie pozytywny wpływ na wzrost PKB będzie miała odbudowa inwestycji. Obecnie ze względu na dużą niepewność, wynikającą z wahań na rynkach surowców, przedsiębiorstwa odkładają realizację projektów. W 2022 r. sytuacja powinna się ustabilizować, co wyzwoli zwiększenie nakładów inwestycyjnych. Ponadto nastąpi poprawa kontrybucji handlu zagranicznego. Wygasać będą efekty związane z osłabiającymi eksport ograniczeniami podażowymi oraz podbijającą import odbudową zapasów.

Konsumpcja prywatna

Marcin Mazurek
główny ekonomista mBanku

Z jednej strony wysoka inflacja, która już dziś jest odczuwalna przez konsumentów [sprzedaż realna rośnie dużo wolniej od nominalnej - red.], będzie znacznie ograniczać konsumpcję. Uważamy, że przez to dynamika wzrostu konsumpcji spadnie do 4 proc. Będziemy mieli jednak do czynienia z dwoma stabilizatorami. Pierwszy z nich to Polski Ład - zapowiedziane zmiany podatkowe będą przesuwać pieniądze od osób bogatszych, mających niską skłonność do konsumpcji, do osób biedniejszych o wyższej skłonności. To będzie miało pozytywny wpływ na konsumpcję i powinno dodać do niej ok. 0,5-0,8 pkt proc. Drugi czynnik to oszczędności. Choć nie widać ich na depozytach, przybywa gotówki w obiegu, co może sugerować, że gospodarstwa mają oszczędności, które mogą wykorzystywać do „wygładzania” swojej konsumpcji. Będą po nie sięgać, kiedy spadną realne wynagrodzenia, dzięki czemu ograniczanie konsumpcji nie będzie aż tak gwałtowne.

Produkcja przemysłu

Piotr Bielski
dyrektor departamentu analiz ekonomicznych w Santander Banku Polska

8 proc. to dobry wynik - oznacza, że polski przemysł w 2022 r. nadal będzie w fazie ekspansji. Będzie mu sprzyjać dobra koniunktura za granicą oraz odbudowywanie światowej gospodarki po pandemii. Przemysł jest mocno związany z eksportem, a w przyszłym roku spodziewamy się w nim dobrych wyników. Zagraniczna polityka fiskalna i monetarna będzie łagodna, więc wzrost gospodarczy w innych państwach będzie wysoki. Dzięki temu polskie towary będą cieszyły się dużym zainteresowaniem. Kurs złotego będzie dodatkowo wspierał konkurencyjność cenową naszego eksportu. Naszą siłą jest też duża dywersyfikacja produkcji, co oznacza, że nawet jeśli popyt na niektóre towary, np. meble czy AGD, zacznie słabnąć, może to skompensować wzrost sprzedaży w innym obszarze, np. automotive.

Inwestycje

Aleksandra Świątkowska
ekonomistka BOŚ Banku

Spodziewamy się utrzymania solidnej, jak na polskie warunki, dynamiki inwestycji już drugi rok z rzędu. Zgodnie z naszą prognozą pozytywny wpływ na wskaźnik będą miały inwestycje publiczne, które przez ostatnie dwa lata notowały bardzo słabe wyniki. Na potencjał znacznego ożywienia w inwestycjach publicznych w 2022 r. wskazują dane dotyczące realizacji projektów współfinansowanych z funduszy unijnych z perspektywy 2014-20. Dodatkowym czynnikiem wspierającym większe wydatki publiczne już w 2022 r. będzie kumulacja efektu wyborczego w 2023 r. Drugim motorem inwestycji będzie budownictwo mieszkaniowe. Nadal mamy dużą liczbę mieszkań w budowie, a w przyszłym roku wiele z nich zostanie oddanych do użytku. Ostatni czynnik to inwestycje przedsiębiorstw - spodziewamy się, że zostaną utrzymane na wysokim poziomie. W tej kategorii dostrzegamy najwyższe ryzyko dla prognozy, związane z trudną sytuacją firm w aspekcie dynamicznie rosnących kosztów i problemów podażowych.

Stopa bezrobocia

Piotr Bujak
główny ekonomista i dyrektor departamentu analiz ekonomicznych PKO Banku Polskiego

Mimo umiarkowanego spowolnienia wzrostu gospodarczego popyt na pracę będzie nadal solidnie rósł. Spodziewamy się rekordowo niskiego bezrobocia w pierwszej połowie 2022 r. Poza wzrostem zatrudnienia będzie temu sprzyjać coraz szybszy spadek liczby osób w wieku produkcyjnym. Z drugiej strony spadek bezrobocia będzie ograniczany przez wzrost wskaźnika aktywności zawodowej i dodatnie saldo migracji. W przyszłym roku napływ pracowników z zagranicy może być nieco większy niż w tym roku, co będzie pozytywnym zjawiskiem, ograniczającym wzrost presji płacowej. Negatywne tendencje demograficzne, przyspieszające spadek liczby osób w wieku produkcyjnym, oznaczają, że nawet w okresach lekkiego obniżenia popytu na pracę stopa bezrobocia powinna utrzymywać się na niskim poziomie.

Płace

Grzegorz Maliszewski
główny ekonomista Banku Millenium

Spodziewamy się, że w przyszłym roku utrzyma się silna presja płacowa. Wskazują na to m.in. wyniki badań koniunktury przeprowadzone przez NBP, według których 70 proc. firm odczuwa presję płacową, a 40 proc. planuje podnieść wynagrodzenia w najbliższych miesiącach.

Presja na płace wynika z solidnego wzrostu gospodarczego i popytu na pracę, przy rosnących problemach z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kwalifikacjach, które stanowią istotną barierę dla ciągłości prowadzenia działalności gospodarczej w wielu branżach. Żądania płacowe dodatkowo napędza wysoka inflacja, gdyż część pracowników może wykorzystać ją jako argument za podwyżką. Wzrost jednostkowych kosztów pracy będzie stanowił w 2022 r. czynnik wpływający na utrzymywanie się inflacji na podwyższonym poziomie. Czynnikiem, który mógłby łagodzić napięcia płacowe, byłoby utrzymanie napływu pracowników z zagranicy oraz aktywizacja osób biernych zawodowo.

Inflacja

Rafał Benecki
główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Wszystko wskazuje na to, że znaleźliśmy się w przełomowym momencie - po dekadzie niskiej inflacji wchodzimy w okres, kiedy wskaźnik ten będzie długo podwyższony. Spodziewam się, że potrwa to co najmniej trzy lata. Obecnie gospodarka dostosowuje się do zewnętrznych szoków podażowych - podwyżek cen energii, gazu, prądu i surowców. Oddziałuje na nią też presja popytowa i efekty drugiej rundy, czyli dostosowywanie cen detalicznych do wyższych kosztów i płac. W latach 2022-23 te „wstrząsy wtórne” będą kształtować inflację.

Na razie rynki finansowe i niektóre banki centralne funkcjonują tak, jakbyśmy mieli szybko wrócić do starego świata z niską inflacją. Obawiam się jednak, że to już historia. Inflacja wpłynie na dalsze podwyżki stóp procentowych, a to będzie miało wpływ na gospodarstwa domowe i przedsiębiorstwa. Wysokie stopy procentowe przywrócą atrakcyjność depozytów, mniej opłacalne będzie natomiast inwestowanie w nieruchomości na wynajem, bo podobny poziom zwrotu będzie można osiągnąć na lokacie. Podejmując decyzje osobiste i biznesowe, należy brać pod uwagę, że podwyższona inflacja pozostanie z nami przez parę lat i w Polsce okres ten będzie dłuższy niż krajach rozwiniętych. To także przełoży się na wyższe stopy procentowe.

Import i eksport

Monika Kurtek
główna ekonomistka Banku Pocztowego

Omikron jest czynnikiem wysokiego ryzyka dla gospodarki w 2022 r. - niewykluczone, że na początku roku coraz więcej państw znów wprowadzi lockdown. Przewidujemy zatem, że zarówno dynamika eksportu, jak i importu będzie niższa niż w 2021 r. Polski eksport i import są ze sobą mocno powiązane - dobra, które eksportujemy, produkowane są często z importowanych komponentów. W 2022 r. spodziewamy się wyhamowania dynamiki importu - będzie to wynikało z relatywnie słabego złotego, niższej konsumpcji oraz inwestycji niż w 2021 r. Import uzależniony jest też od cen surowców energetycznych, które ostatnio mocno podrożały. Z jednej strony będzie to „podbijać” wskaźnik, ale z drugiej - jest powodem do niepokoju. Wątpię, żeby w przyszłym roku doszło do spadku cen tych surowców.

Popyt na dobra produkowane w Polsce na eksport [motoryzacja, żywność, meble, RTV, AGD - red.] jest wysoki, ale problem stanowią ograniczenia podażowe, których nie jesteśmy w stanie przezwyciężyć. Mam nadzieję, że w przyszłym roku sytuacja ulegnie poprawie, ale bilans zagrożeń jest negatywny. Istnieje obawa, że z powodu nowego wariantu koronawirusa gospodarki znów będą się zamykać, co będzie niekorzystne dla łańcuchów dostaw. Dodatkowe ryzyko stanowią doniesienia z Azji, że lokalna szczepionka nie chroni przed omikronem. Potencjalne lockdowny w Chinach mogą pogłębić braki podażowe na świecie. Słaby złoty wspiera konkurencyjność polskiego eksportu, jednak ten efekt blednie przy pozostałych problemach.

Kurs EUR/PLN

Rafał Benecki
główny ekonomista ING Banku Śląskiego

Złoty zachowuje się inaczej niż dotychczas - zazwyczaj w czasie wyższej inflacji zyskiwał na wartości, bo NBP dość szybko podnosił stopy i rynek wierzył, że zapanujemy nad nierównowagą gospodarczą. Obawiamy się, że w 2022 r. scenariusz ten się nie spełni. Mimo bardzo dużych podwyżek stóp złoty pozostanie na poziomie podobnym do dzisiejszego lub minimalnie się umocni. Wynika to z szybkiego topnienia nadwyżki na rachunku obrotów bieżących bilansu płatniczego i stosunkowo wolnego podnoszenia stopy procentowej przez NBP. Rynki finansowe mają obawy, czy uda się zapanować nad inflacją, a ten brak wiary odbija się na sile waluty.

Przez ostatni rok cofnęliśmy się z gospodarki rozwiniętej do wschodzącej - tak postrzegają nas rynki finansowe. Złoty raczej naśladuje zachowania forinta niż czeskiej korony, a zachowanie krzywej dochodowości świadczy o obawach, że nie uda się zapanować nad wysoką inflacją.

Kurs USD/PLN

Piotr Kalisz
główny ekonomista Banku Citi Handlowy

Ostatni rok był okresem słabości złotego - NBP sugerował, że woli słabszą walutę. Retoryka ta uległa zmianie pod koniec ubiegłego roku. Spodziewamy się, że w 2022 r. waluta będzie się nieco umacniać. Zazwyczaj złoty traci, kiedy umacnia się dolar. Ponieważ zakładamy stabilizację kursu EUR/USD w tym roku, to oczekujemy wzmocnienia polskiej waluty.

Biorąc pod uwagę retorykę banku centralnego, spodziewamy się podwyżek stóp procentowych o większej skali, niż zakłada rynek. Przewidujemy także stabilizację w handlu zagranicznym, co będzie pozytywnie wpływać na złotego. Dodatkowy element wpływający na kurs to rozmowy na linii Polska - Bruksela, dotyczące funduszu odbudowy. Jeśli uda się szybko uruchomić pieniądze, będzie to pozytywnie wpływało na polską walutę.

Stopa procentowa

Michał Dybuła
główny ekonomista i dyrektor biura analiz ekonomicznych BNP Paribas

Uważam, że w lipcu stopa procentowa wzrośnie do 3,5 proc. Będzie to efektem drugiego szczytu inflacji w czerwcu (przy założeniu, że nie dojdzie do przedłużenia tarczy antyinflacyjnej). Wysoka inflacja w warunkach dobrej koniunktury i szybko rosnących wynagrodzeń będzie wymagała dalszych, zdecydowanych ruchów ze strony banku centralnego.

Wysokie stopy procentowe hamują rozwój gospodarczy, ale jest to niezbędna cena, którą trzeba zapłacić, żeby sprowadzić gospodarkę na tory zrównoważonego rozwoju. Podwyżka stóp o 3,4 pkt proc. od września 2021 do lipca 2022 obniży tempo wzrostu gospodarczego o około 0,8 pkt proc. w najbliższych kilkunastu miesiącach.

Podwyżki stóp są również niezbędne, aby zapewnić wiarygodność banku centralnego oraz ustabilizować kurs złotego. Stabilna waluta jest ważnym czynnikiem ułatwiającym planowanie działań przez przedsiębiorców, w tym inwestycji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane