Na wczorajszej sesji GPW pokazała, że rzeczywiście jest odizolowana od obecnego kryzysu na rynkach finansowych. Chodzi przede wszystkim o polski sektor bankowy, który na razie jest zdrowy. Trzeba zauważyć, że WIG20 zyskał wczoraj ponad 2 proc., przy prawie 1,6 mld zł, wyprzedzając czołowe europejskie indeksy.
Nie oznacza to oczywiście, że we wtorek WIG20 rozpoczął silny trend wzrostowy i spadkowe sesje to już przeszłość. Większość giełd na całym świecie odrabiała głęboką przecenę zanotowaną po „black monday” na Wall Street. Na dzisiejsze notowania nad Wisłą największy wpływ będą miały dalsze prace nad „planem Paulsona” na waszyngtońskim Kapitolu.
Po odrzuceniu przez Izbę Reprezentantów projektu ustawy ratunkowej dla rynków finansowych za prace nad tekstem bierze się dzisiaj Senat. Najprawdopodobniej dojdzie też do głosowania. Być może jeszcze w trakcie sesji na Wall Street lub po jej zakończeniu.
Ważne są teraz warianty. Zakładam, że druga izba stanie na wysokości zadania i uchwali zmieniony jej projekt (mówi się m.in. o zmianach dotyczących ubezpieczenia FDIC). Następnie ustawa trafi do Izby Reprezentantów. Ta ma dwie możliwości – albo ją przegłosuje albo będzie chciała wprowadzić zmiany. W celu dalszej pracy nad projektem zostanie powołana Komisja Uzgodnień, składająca się z członków obu izb. Wypracowana przez nią „nowa ustawa” trafia pod głosowanie obu izb Kongresu.
Sądzę, że na dzisiejszej sesji inwestorzy wstrzymają oddech przed finalną decyzją administracji USA. Być może WIG20 odda część wczorajszych wzrostów na znak niepewności o przyszłość jaka panuje wśród wielu inwestorów. Jednakże trzeba pamiętać, że „plan Paulsona” nie jest lekiem na całe zło. USA czekają poważne reformy, które muszą wejść w życie, aby obecny kryzys już więcej się nie powtórzył. Bez nich optymizm na GPW nie powróci na stałe.