Gracze zrobieni w prawo poboru

Maciej Zbiejcik
26-09-2008, 00:00

Najpierw zatwierdzenie

GIEŁDA Jest pomysł, aby skończyć z patologią niekończących się emisji akcji z prawem poboru

Najpierw zatwierdzenie

prospektu, a dopiero później

odcięcie prawa poboru

ma położyć kres patologii

niekończącej się

emisji z prawem poboru.

W czasie hossy nowe emisje akcji z prawem poboru (zwłaszcza z niską ceną emisyjną) gwarantowały niemal wysokie zyski. Wszystko zmieniło się wraz z rozpoczęciem rok temu bessy. Obecnie inwestorzy ostrożnie, a czasami nawet nieufnie podchodzą do takich pomysłów emitentów. Okazuje się bowiem, że cała procedura związana z emisją może przeciągać się w nieskończoność. Na GPW jest aż kilkanaście spółek, które po odcięciu praw poboru do tej pory nie zdołały przeprowadzić emisji. Mało tego. Z przyczyn proceduralnych nie wiadomo, kiedy to zrobią. Tymczasem wierni akcjonariusze są stratni, bo wycena ich akcji cały czas jest pomniejszona o teoretyczną wartość prawa poboru. To podważa zaufanie do całego rynku pierwotnego.

Felerny prospekt

Do naszej redakcji zgłasza się wielu rozżalonych inwestorów "zwabionych" na prawo poboru. Do Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych (SII) — również. Na tej podstawie można stwierdzić, że przy emisjach z prawem poboru problemy są dwojakiego rodzaju. Pierwszy pojawia się wówczas, kiedy walne zgromadzenie spółki nie uchwali ceny emisyjnej. Giełda nie może wtedy ustalić kursu odniesienia i dokonać korekty notowań o wartość prawa poboru. Drugi przypadek niesie poważniejsze konsekwencje dla inwestorów.

— Wiąże się z wyznaczeniem przez WZA terminu prawa poboru przed zatwierdzeniem prospektu. Wtedy może dojść do sytuacji, że cena akcji spadnie o wartość prawa poboru, a emisja przez długie miesiące nie dochodzi do skutku, bo pojawiają się problemy z zatwierdzeniem prospektu. Zdarzają się przypadki nierzetelnych emitentów chcących oszczędzać na prawnikach, którzy liczą, że przy pomocy poprawek z Komisji Nadzoru Finansowego (KNF), sporządzą prospekt. Niestety, trwa to bardzo długo ze stratą dla akcjonariuszy — podkreśla Konrad Smok z SII.

Odwrócić kolejność

Choć problem dotyczy tylko nielicznych emitentów, to jednak wydaje się bardzo poważny.

— Chcemy to zmienić. Do Komisji Finansów Publicznych przesłaliśmy właśnie projekt zmian przepisów regulujących emisję z prawem poboru. Chcemy, aby dzień odcięcia prawa poboru zależał od terminu zatwierdzenia prospektu. Innymi słowy — odcięcie praw następowało w sytuacji pewności dojścia do skutku nowej emisji. Zanim jednak do tego dojdzie, inwestorzy powinni mieć się na baczności, z dużą rozwagą analizując przedstawione kwestie — przyznaje Konrad Smok.

Zmiany wydają się kwestią czasu. Przedstawiciele giełdy i KNF również dostrzegają problem.

— Giełda dostrzega potrzebę zmian regulacji w tym zakresie. Odbyły się wstępne uzgodnienia z KNF. GPW zaproponowała zmianę przepisów polegającą na umożliwieniu walnemu zgromadzeniu spółki publicznej sporządzającej prospekt emisyjny udzielenia upoważnienia zarządowi do określenia dnia prawa poboru dopiero po zatwierdzeniu prospektu emisyjnego w okresie nieprzekraczającym terminu określonego przepisami — powiedział nam Ludwik Sobolewski, prezes GPW.

Trzeba zmienić kodeks

Giełdzie wtóruje regulator. Wskazuje on na możliwość zmian w kodeksie spółek handlowych (KSH).

— Można byłoby zmienić kodeks spółek handlowych — przenieść kompetencje z WZA na zarząd spółki w zakresie ustalania dnia odłączenia prawa poboru. Umożliwiłoby to zapewnienie, że prawo poboru oddzieli się dopiero po zatwierdzenia prospektu — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Kiedy można się spodziewać korzystnych dla inwestorów zmian?

— Przedstawimy KNF propozycje konkretnych zmian zapisów w ustawie. Jeżeli projekt zyska akceptację właściwych organów (za zmiany KSH odpowiada Ministerstwo Sprawiedliwości), termin wprowadzenia zmian w dużej mierze zależy już tylko od szybkości procesu legislacyjnego — ocenia Ludwik Sobolewski.

OKIEM EKSPERTA

Grzegorz Leszczyński

prezes DM IDM

Hossa

Tak naprawdę są dwie przyczyny, które decydują, że pojawiły się spółki, które mimo odcięcia prawa poboru nie są w stanie przeprowadzić nowej emisji. Pierwsza wiąże się z problemami związanymi z zatwierdzeniem prospektu emisyjnego. Druga ma związek z pogorszeniem się koniunktury na parkiecie, co wyraźnie utrudnia przeprowadzenie emisji. Jeśli tylko poprawi się sytuacja na giełdzie, jestem przekonany, że znikną problemy na rynku pierwotnym. Dlatego warto zastanowić się, kiedy na GPW powrócą trwalsze wzrosty? Sądzę, że teraz nasz rynek szoruje po dnie i do końca roku powinna powrócić dobra koniunktura.

Przybywa spółek, które bawią się z inwestorami

FON

To chyba najbardziej medialny przypadek, kiedy po odcięciu prawa poboru emisja akcji nie dochodzi do skutku. W czerwcu ubiegłego roku giełda skorygowała kurs spółki. Kłopoty z zatwierdzeniem prospektu emisyjnego sprawiły, że emisji nie przeprowadzono do dziś. Rozgoryczonym inwestorom próbuje pomóc Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (SII). SII przygotowuje właśnie ekspertyzę prawną, która podpowie pokrzywdzonym inwestorom, co mają robić w takiej sytuacji. Stowarzyszenie przyznaje, że jest spora grupa akcjonariuszy gotowa wystąpić na drogę sądową przeciwko emitentowi.

POLCOLORIT

To jedna z kilkunastu spółek, która po odcięciu prawa poboru ma problemy z zatwierdzeniem prospektu emisyjnego. Zastrzeżenia KNF do prospektu powodują, że Polcolorit z miesiąca na miesiąc przekłada termin przeprowadzenia emisji nowych akcji. Ale drobni akcjonariusze spółki nie tylko z tego powodu nie ukrywają swojego niezadowolenia. W rezultacie pod skrzydłami SII zawiązała się grupa inwestorów kontrolujących ponad 4 proc. kapitału, która jest rozczarowana sposobem zarządzania Polcoloritem i jego pogarszającą się w ostatnim czasie kondycją finansową. Nie wykluczają powołania biegłego rewidenta ds. szczególnych, który ma zbadać działalność spółki.

BYTOM

Dość osobliwy przypadek. Spółka przygotowywała się do nowej emisji z zachowaniem prawa poboru. Od kursu giełdowego odjęto już nawet teoretyczną wartość prawa. Jednak nagle w połowie lipca zarząd Bytomia wstrzymał ofertę publiczną. Zwrócił się do KNF z wnioskiem o zawieszenie na czas nieokreślony postępowania dotyczącego zatwierdzenia prospektu emisyjnego. Przedstawiciele odzieżowej spółki tłumaczyli się niekorzystną sytuacją rynkową. Jednak na początku września producent garniturów złożył wniosek o wznowienie postępowania w sprawie zatwierdzenia złożonego już wcześniej prospektu emisyjnego. Firma chce zdobyć ponad 20 mln zł na zakup państwowych Zakładów Przemysłu Odzieżowego Warmia.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / / Gracze zrobieni w prawo poboru