Granty trafią głównie do innowatorów

Dorota Zawiślińska
04-01-2017, 22:00

Luka dotycząca finansowania firm MSP w obszarze nowatorskich rozwiązań wynosi 50 mld zł. Wkrótce wypełni ją unijna kasa

Przez ostatnie 25 lat Polska budowała swoją przewagę konkurencyjną na taniej sile roboczej. Ale ona przestała być już naszym atutem. Przedstawiciele biznesu doskonale zdają sobie z tego sprawę.

Zobacz więcej

DOCENIMY POMYSŁOWYCH: W obecnej unijnej perspektywie twórcy innowacji mają zdecydowanie większe szanse na granty — mówi Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju. ARC

— Dotychczas mówiliśmy przedsiębiorcom, że z funduszy unijnych mogą sfinansować zakup młotka, gwoździ, komputera czy wózka widłowego. Czasy się zmieniły — teraz musi zbudować rakietę — obrazowo porównuje obie unijne perspektywy Jadwiga Emilewicz, wiceminister rozwoju.

Rozleniwiony biznes

Choć wysoce zaawansowane technologie powstają już w Polsce, to najczęściej są wypychane za granicę, bo nie ma na nie wewnętrznego popytu. Firmy, które oferują wysoko rozwinięte produkty, są nastawione na rynek międzynarodowy. Jeśli przyjrzymy się strukturze naszego eksportu, to widać, że najczęściej sprzedajemy żywność.

— Może nam ona dawać wyższe wpływy do budżetu, pod warunkiem że nie będziemy eksportować borówek i jabłek, tylko z borówek zrobimy dżem, a jabłko przetworzymy wielokrotnie. Chcemy skłonić przedsiębiorców, aby podążali trudniejszą, bardziej ryzykowną i kosztochłonną drogą. Wsparcie na tego typu transformację znajduje się w programie operacyjnym Inteligentny Rozwój (POIR) — zaznacza Jadwiga Emilewicz. Dla wielu polskich przedsiębiorców zaspokojenie rodzimego rynku wydaje się często spełnieniem i wystarczającym sukcesem. Jeśli jednak Polska ma konkurować z dużymi gospodarkami, rodzimi przedstawiciele biznesu powinni myśleć bardziej globalnie. Świetnym przykładem mogą być firmy izraelskie, które wywodzą się przecież z dużo mniejszego, bo z 8-milionowego kraju. Stawiają na nowoczesne produkty oraz ekspansję.

Wypełnić mury

Warto zwrócić uwagę na to, że regiony Polski rozwijają się w różnym tempie.

Wschód nie jest na takim poziomie co reszta kraju. Ożywienie gospodarcze tej części Polski (woj. lubelskie, podkarpackie, podlaskie, świętokrzyskie i warmińsko-mazurskie) mają stymulować fundusze unijne z programu operacyjnego Polska Wschodnia (POPW).

— Pierwsza edycja programu wspierającego Polskę Wschodnią dotowała infrastrukturę naukowo-badawczą, inkubatory przedsiębiorczości, klastry czy przedsięwzięcia związane z uzbrajaniem terenów inwestycyjnych. Teraz przechodzimy do wypełniania tych murów ciekawymi pomysłami i wdrażania ich do gospodarki — mówi Adam Hamryszczak, wiceminister rozwoju.

Uzupełnić braki

Jak w praktyce będzie wyglądało realizowanie przez przedsiębiorców ambitnych celów, które założył sobie rząd? W sukurs małym i średnim firmom idą dotacje oferowane przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Jej szefowa, Patrycja Klarecka, tłumaczy, że koncentrują się one na trzech wyzwaniach, z którymi dzisiaj borykają się przedsiębiorcy z sektora MSP. — Chodzi o wsparcie rozwoju kapitału ludzkiego, innowacyjności oraz działalności eksportowej. Szacujemy w grupie Polskiego Funduszu Rozwoju (PFR), że luka dotycząca finansowania małych i średnich firm w obszarze innowacji wynosi 50 mld zł. Staramy się ją wypełnić instrumentami unijnymi. Pieniądze z budżetu UE powinny być inwestowane w te dziedziny, których sektor prywatny nie sfinansuje w naturalny sposób — wyjaśnia prezes PARP. W obecnym rozdaniu funduszy UE rządowej agencji zależy w szczególności na firmach, które mają potencjał do wdrażania prac badawczo-rozwojowych. Przedsiębiorstwa, które skorzystały z grantów poprzedniej unijnej siedmiolatki (z programu operacyjnego Innowacyjna Gospodarka), bardzo dobrze radzą sobie na rynku.

— Innowacje na trwałe zagościły w tych firmach. Dzięki temu powstało też wiele nowych miejsc pracy — zwraca uwagę Patrycja Klarecka.

Szefowa PARP podkreśla, że innego wsparcia potrzebują mikro- i małe przedsiębiorstwa, a zupełnie innej pomocy średnie. Zwraca uwagę, że instrumenty, takie jak „Badania na rynek” z POIR czy „Wdrażanie innowacji przez MSP” z POPW, są skierowane do podmiotów, które już coś osiągnęły w biznesie, mają pomysł na rozwój, a unijna kasa pozwoli im jeszcze bardziej urosnąć. Patrycja Klarecka zachęcafirmy będące na początku swojej drogi do skorzystania z dotacji przeznaczonych m.in. dla start-upów, na projekty związane z wzornictwem przemysłowym czy ochroną własności przemysłowej. Jak mówi, nie każde przedsiębiorstwo będzie konkurować technologiami. Wielu z pozostałej grupy może pomóc design i strategia wzornicza.

Połączenie sił

Anna Ostapczuk z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju (NCBR) przyznaje, że choć zainteresowanie biznesu programami, którymi zawiaduje jej agencja, jest duże, to jednak wskaźnik sukcesu w konkursach pozostawia wiele do życzenia. Wynosi on raptem 10-15 proc.

— Wciąż jest zbyt mało projektów, które niosą za sobą duży potencjał innowacyjny i komercjalizacyjny — stwierdza Anna Ostapczuk. W Polsce potencjał naukowy drzemie głównie w uczelniach i w instytutach badawczych. Zdarza się jednak, że konkretny projekt jest dla przedsiębiorcy impulsem do stworzenia działu badawczego w jego firmie. Poprzednia perspektywa umożliwiła lepszą współpracę nauki z biznesem. Co ciekawe, wspólne rozwiązania wypracowują często firmy MSP oraz instytucje badawcze reprezentujące dość odległe dziedziny.

— Stymulowanie tej kooperacji powinno odbywać się przede wszystkim przez wskazywanie obopólnych korzyści. Wiadomo, że dla firmy ogromnym pożytkiem jest dostęp do specjalistycznej wiedzy zespołów badawczych w jednostkach naukowych, a także do infrastruktury badawczej. Tym bardziej że w Polsce jest ona na światowym poziomie. Korzyścią dla nauki jest natomiast możliwość zdobywania nowych kompetencji czy oparcie ścieżki kariery zawodowej na osiągnięciach wdrożeniowych — zauważa Anna Ostapczuk.

Na współpracę z kilkunastoma polskimi instytucjami naukowymi i uniwersytetami zdecydowała się krakowska firma biotechnologiczna Selvita. Choć obecna unijna perspektywa sprzyja takim projektom, to zdaniem Bogusława Sieczkowskiego, wiceprezesa spółki, nie jest to proste zadanie.

— Potrzebna jest spora zmiana mentalna. Ale to się na szczęście dzieje. Na efekty będziemy musieli jednak poczekać, bo przedsięwzięcia realizowane w konsorcjach trwają dwa-trzy lata — podkreśla Bogusław Sieczkowski.

Niewielu jest w Polsce przedsiębiorców, którzy nie chcą korzystać z funduszy unijnych, bo mają wystarczająco dużo kapitału. Jadwiga Emilewicz zwraca jednocześnie uwagę, że jest bardzo duża grupa firm, które nie wiedzą, że mogą zdobyć kawałek z unijnego tortu. Dlatego, jej zdaniem, przed Ministerstwem Rozwoju oraz instytucjami zarządzającymi niełatwe zadanie: muszą dotrzeć do takich przedsiębiorców. Dużym utrudnieniem może być język grantowy. Dlatego resort wspólnie z językoznawcami chce go uprościć. Choć do PARP wpływa bardzo dużo projektów, to często nie wpisują się one w instrumenty proponowane przez rządową agencję.

— Żaden naprawdę innowacyjny projekt nie może pozostać bez dotacji. Jeśli odpadnie na kryteriach formalnych, to zaraz po zakończeniu konkursu będziemy starali się pracować z beneficjentem, żeby był w stanie przygotować go lepiej i starać się o pieniądze w kolejnym konkursie. Tych projektów jest na tyle mało, że nie możemy sobie pozwolić, aby jakikolwiek z nich odpadł z przyczyn biurokratycznych — podkreśla Patrycja Klarecka.

Firmy głównymi graczami

MR chce, aby po zakończeniu obecnego unijnego rozdania marka polskiej gospodarki była nie tylko logotypem, ale kojarzyła się również z konkretnymi produktami i usługami.

— Obecna perspektywa jest ukierunkowana na przedsiębiorcę. To on jest głównym graczem i rozdaje karty. Zarówno jednostki naukowe, jak i cała administracja powinna się dostosować do jego ambitnych wymagań — konkluduje Adam Hamryszczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Granty trafią głównie do innowatorów