GTC nie pali się do bycia REIT-em

Gigant chłodno podchodzi do formuły, która innych rozgrzewa do czerwoności. Szykuje jednak historyczny przełom w dywidendach.

Trzynastka nie musi być pechowa. W trzynastym roku od debiutu na warszawskiej giełdzie Globe Trade Centre (GTC) wreszcie wypłaci dywidendę. Od spółki, która w końcu 2013 r. zmieniła głównego akcjonariusza, giełdowi inwestorzy nie dostali do tej pory ani grosza. Teraz jej zarząd rekomenduje wypłatę 27 gr na akcję z zysku za 2016 r.

Dobrze jest jak jest:
Zobacz więcej

Dobrze jest jak jest:

Globe Trade Centre, której prezesem jest Thomas Kurzmann, będzie łączyć biznes typowo deweloperski z zarządzaniem skomercjalizowanymi nieruchomościami. Do bycia REIT-em się nie kwapi. Marek Wiśniewski

Dawałoby to 3,3 proc. stopę dywidendy w stosunku do kursu sprzed ujawnienia informacji. — Na dywidendę zostanie przeznaczone 69 proc. FFO I, czyli zysku netto skorygowanego o zdarzenia niegotówkowe. To podstawowa pozycja rachunku wyników, pokazująca zdolność dywidendową w przypadku REIT-ów — zaznacza Piotr Zybała, analityk mBanku.

Dywidendy będą rosły

REIT-y zazwyczaj transferują do akcjonariuszy co najmniej 10 pkt. proc. zysku więcej. Są zresztą dopiero na etapie wprowadzania do polskiego prawa. Mimo to GTC zapowiada zwiększanie dywidendowych transferów.

— Jesteśmy przekonani, że w nadchodzących latach będziemy mogli zaoferować dwucyfrowy wzrost dywidendy i wartości naszego portfolio — zapowiada Thomas Kurzmann, prezes GTC.

— Długofalowa wypłata dywidendy jest jednym z celów zarządu. Jej wysokość będzie zależna od osiąganych wyników, posiadanej gotówki, planowanych inwestycji i spodziewanego wzrostu FFO I, tak byśmy mogli kontynuować naszą strategię wzrostu wartości portfela i FFO I — dodaje Erez Boniel, członek zarządu GTC.

Stara formuła jest OK

Do REIT-ów zbliżyłaby GTC zmiana modelu biznesowego. Spółka już nie tylko buduje i od czasu do czasu sprzedaje stworzone obiekty, ale zaczęła kupować gotowe. W 2016 r. kupiła trzy biurowce w Polsce i dwa w Rumunii. W stosunku do 2015 r. wartość budynków generujących przychody z najmu wzrosła o 20 proc. i wynosi 1,26 mld EUR (5,4 mld zł). Erez Boniel przyznaje, że prowadzi kolejne rozmowy na temat akwizycji. Paradoksalnie, dystansuje się jednak od zainteresowania statusem REIT-u, a więc spółki żyjącej z najmu skomercjalizowanych nieruchomości.

— Naszą siłą jest łączenie działalności deweloperskiej z zarządzaniem nieruchomościami. Te dwie funkcje się wspierają. Struktura REIT-u jest mniej interesująca — zaznacza Erez Boniel.

— Przynajmniej w okresie najbliższych 2-3 lat działalność stricte deweloperska będzie miała duże znaczenie w modelu biznesowym GTC. Formuła REIT-u nie wydaje się najodpowiedniejsza dla spółki znajdującej się w takiej sytuacji. Nawet biorąc pod uwagę finansowanie projektów deweloperskich długiem na poziomie 50-60 proc., spółka potrzebuje wkładu własnego do nowych inwestycji.Ponadto, zarząd wciąż widzi okazje inwestycyjne na rynku gotowych obiektów. Cechą REIT-ów jest to, że zdecydowana większość zysków musi być transferowana do akcjonariuszy, co automatycznie zmniejszyłoby potencjał inwestycyjny — wyjaśnia Piotr Zybała.

GTC ma obecnie w budowie pięć projektów o łącznej powierzchni komercyjnej 139 tys. mkw. W 2017 r. mają być ukończone obiekty o powierzchni 83 tys. mkw. W trakcie projektowania są zaś następne budynki o powierzchni komercyjnej 181 tys. mkw.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GTC nie pali się do bycia REIT-em