Od trzech lat, mniej więcej w okolicach wakacji, w mediach pojawiały się informacje: z końcem grudnia wygasną udzielane przez państwo gwarancje spłaty kredytów zaciągniętych przez małe i średnie firmy. Później, jesienią, resort finansów ogłaszał przedłużenie programu na kolejny rok. I tak co roku. Gwarancje uruchomione w marcu 2013 r., żeby odblokować kredyty dla przedsiębiorców niemających odpowiednich zabezpieczeń, okazały się rynkowym hitem. Wygląda na to, że program o działaniu doraźnym przekształci się ostatecznie w projekt trwały, realizowany w sposób ciągły. Wczoraj Ministerstwo Finansów opublikowało projekt noweli ustawy o poręczeniach i gwarancjach skarbu państwa, zmieniający model wspierania akcji kredytowej wśród małych i średnich firm. Zakłada on powołanie Krajowego Funduszu Gwarancyjnego (KFG), utworzonego przy Banku Gospodarstwa Krajowego, który zajmie się żyrowaniem kredytów dla przedsiębiorców. Zmian jest sporo, ale nie mają znaczenia dla beneficjentów, czyli firm. Zasady i warunki udzielania gwarancji zasadniczo się nie zmienią.

Oszczędność dla budżetu
Najważniejsza zamiana polega na zdjęciu bezpośrednio z budżetu państwa kosztów finansowania gwarancji i przeniesienie ich na KFG. Kredyty ze wsparciem w formule de minimis spłacają się bardzo dobrze, niemniej w kasie państwa trzeba znaleźć pieniądze na bieżące funkcjonowania programu (w tym roku 701 mln zł), jak i na pokrycie strat z tytułu długów niespłaconych przez przedsiębiorców. Nowela ustawy wyposaża KFG we własny budżet, z którego realizowane będą wypłaty. 900 mln zł w wianie przekaże mu BGK, sięgając do własnego kapitału. Dodatkowe 277 mln zł ma pochodzić ze „środków uwolnionych” z Funduszu Gwarancyjnego w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka. Chodzi o pieniądze niewydane na pokrycie wypłat z gwarancji i kosztów. Od 2024 r., kwotą 409 mln zł budżet KFG zasilą pieniądze z realizowanego obecnie Funduszu Gwarancyjnego, działającego w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój. Lista źródeł finansowania jest dłuższa i obejmuje m.in. Program Szwajcarski jak też nienazwanych jeszcze darczyńców. Resort finansów liczy, że do 2024 r. budżet państwa nie dołoży do gwarancji ani grosza. Wydatki pojawią się później w wysokości 339-459 mln zł rocznie. Zmiana zasad finansowania gwarancji pozwoli jednak zaoszczędzić 1,6 mld zł w latach 2018-28. Koszty mogą okazać się niższe, gdyż ministerstwo założyło, że szkodowość portfela żyrowanego przez państwo wyniesie 6,2 proc. To bardzo konserwatywne założenie, gdyż jak informuje BGK, wypłaty z tytułu niespłaconych kredytów wynoszą 2,5 proc. udzielonych gwarancji.
Dla firm nic się nie zmieni
Dla przedsiębiorców zainteresowanych gwarancji oraz dla banków udzielających kredytów z państwowym wsparciem nowelizacja oznacza tyle, że obecny system żyrowania ma szansę przekształcić się w rozwiązanie systemowe.
— Zmiana finansowania programu gwarancji de minimis i utworzenie Krajowego Funduszu Gwarancyjnego nie ma wpływu na parametry gwarancji de minimis — usłyszeliśmy w BGK. Nie zmieni się też system dystrybucji kredytów objętych pomocą przez banki, który nadal będzie realizowany w formule poręczeń portfelowych. BGK potwierdza natomiast wcześniejsze informacje „Pulsu Biznesu”, że możliwy jest lekki tuning gwarancji dla kredytów obrotowych.
— Na doświadczeniach z realizacji programu analizujemy możliwość wprowadzenia pewnych zmian, np. obniżenia gwarancji dla kredytu obrotowego do kwoty 2,5 mln zł. Jednak przy średniej kwocie gwarancji na poziomie około 160 tys. zł ta zmiana nie będzie miała realnego wpływu na ich dostępność dla przedsiębiorców. Rozważamy też nieznaczną zmianę prowizji od gwarancji dla kredytu obrotowego — twierdzą przedstawiciele BGK.
176 mld zł kredytu
Według danych banku, od początku działania programu z pomocy państwa przy zaciąganiu kredytów skorzystało 127 tys. przedsiębiorców. Wartość gwarancji wyniosła 40 mld zł, które pomogły wykreować akcję kredytową w wysokości 71 mld zł. Resort finansów spodziewa się, że przy budżecie, w jaki zostanie wyposażony KFG, wartość gwarancji wyniesie 9 mld zł rocznie, co przełoży się na 16 mld zł kredytu dla przedsiębiorstw. Liczbę beneficjentów szacuje na 18 tys. rocznie. Gdyby ta prognoza została zrealizowana, w ciągu następnych 11 lat małe i średnie firmy mogłyby liczyć na 176 mld zł gwarantowanego przez państwo kredytu.
— Jest szansa, że ustawa stworzy podwaliny pod działanie całościowego systemu gwarancji i poręczeń w Polsce, w ramach którego pomoc de minimis udzielana w formie uproszczonej byłaby kierowana głównie do mniejszych firm, pomoc publiczna, bardziej złożona, trafiałaby do większych przedsiębiorstw. Mam nadzieję, że w porozumieniu z samorządami gospodarczymi uda się wypracować najlepsze rozwiązania i stworzyć instrumenty korzystne dla firm działających lokalnie oraz o zasięgu krajowym — mówi Piotr Matwiej ze Związku Banków Polskich.