Hawe ma ambitne plany

Pod kierownictwem Krzysztofa Witonia Hawe chce stać się największym otwartym operatorem infrastruktury światłowodowej w Polsce

Kurs akcji Hawe przed godz. 15. rósł o 4,5 proc. do 2,79 zł przy 9,7 mln zł obrotów. Nowy prezes spółki, Krzysztof Witoń, ogłosił dziś strategię na najbliższe pięć lat.

- Poprzez partnerstwa, wykorzystanie środków unijnych, najlepszych praktyk ze świata i własnych unikalnych kompetencji chcemy stać się największym niezależnym operatorem sieci FTTH w Polsce [FTTH to światłowód do domu – przyp. red.] – napisało Hawe w prezentacji.

Spółka chce zwiększyć o 400 km sieć szkieletową (do 3,9 tys km), o 6,3 tys. km sieć dystrybucyjną (6,8 tys km) i mieć 700 tys. linii FTTH w ciągu 5 lat.

- Sieci FTTH planujemy rozwijać w dwóch modelach: partnerskim, opartym o średnio i długoterminowe kontrakty na dedykowane usługi operatorskie, oraz otwartym, z wykorzystaniem środków unijnych oraz środków pozyskanych od partnerów technologicznych – czytamy w prezentacji Hawe.

Spółka określa nowy model funkcjonowania jako operator 3.0.

- Chcemy stać się największym alternatywnym operatorem otwartej powszechnej sieci szerokopasmowej zarówno w terenach o wysokim popycie jak i terenach zagrożonych wykluczeniem cyfrowym – napisało Hawe w prezentacji.

Hawe rozpoczęło już realizację nowej strategii. Spółka ogłosiła dziś, że podpisała umowę z Alcatel-Lucent na budowę sieci FTTH.

- Hawe, które koncentrowało się na hurtowym dostępie do sieci szkieletowej, chce wejść w budowę światłowodów do domu użytkownika bez ponoszenia kosztów marketingu do klienta. Jak na taką spekulacyjną spółkę, strategia nie spowodowała przełomu – spółka nie powiedziała nic, czego inwestorzy by się nie spodziewali. Na kurs akcji spółki w najbliższych miesiącach może wpływać informacja o wyborze firmy budującej sieć finansowaną z funduszy unijnych w województwach mazowieckim i podkarpackim. Do końca roku powinno się wyjaśnić, czy Hawe zdobędzie te kontrakty. Trzeba pamiętać, że spółka agresywnie księguje przychody z tytułu kontraktów unijnych – znaczną ich część wpisuje do przychodów w momencie zdobycia kontraktu, za czym nie idą przepływy pieniężne. Na razie nie wiadomo dokładnie, ile tak naprawdę będzie można zarobić na budowie sieci szerokopasmowych. Trzeba też pamiętać, że Hawe, które ze sprzedaży i dzierżawy ma 51 proc. przychodów, działa na rynku na którym ceny za wynajem światłowodów poszły mocno w dół. Ryzykiem dla Hawe jest potencjalna sprzedaż TK Telekom, Netii czy Exatela inwestorom strategicznym. Jeśli te transakcje dojdą do skutku, potencjalny nabywca infrastruktury jakim może być Deutsche Telekom nie będzie korzystał z sieci Hawe - komentuje Dominik Niszcz, analityk Raiffeisena.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane