Hiszpanie zgodzili się na wysoką wycenę Kredyt Banku. Rynek przyjął ją entuzjastycznie

Nawet o 18 proc. rosły wczoraj notowania Kredyt Banku po przedstawieniu warunków, na jakich instytucja zostanie połączona z BZ WBK. Kurs tego ostatniego spadał.

— Wszystko dlatego, że parytet jest wyższy, niż rynek się spodziewał. Nie odbiega jednak od oczekiwań na tyle, by mocno cierpiał na tym kurs BZ WBK — ocenia Jaromir Szortyka, analityk DM PKO BP.

— Część inwestorów będzie chciała realizować zyski z KB od razu, ale długoterminowi inwestorzy raczej będą czekać — przewiduje Tomasz Bursa, analityk Ipopemy. Za każde 100 akcji Kredyt Banku jego akcjonariusze otrzymają 6,96 walorów BZ WBK. Biorąc pod uwagę ceny z zamknięcia sesji w poniedziałek, a więc przed ogłoszeniem fuzji, rynkowy parytet wynosił 5,18. Ten, który wynika z porównania wycen analityków giełdowych, jest jeszcze niższy i wynosi nieco ponad 4,3.

Nic więc dziwnego, że Marta Jeżewska, analityk DI BRE Banku, ocenia, że BZ WBK przejmuje Kredyt Bank przy — jak to określiła — wymagającej wycenie. Jej zdaniem, papiery drugiej z instytucji warte są 9,10 zł. Inni specjaliści też niezbyt wysoko cenią Kredyt Bank, jednego z outsiderów sektora.

Średnia z wycen banku, sporządzonych przez dziesięciu analityków giełdowych, to 9,61 zł, a wycena rynkowa jeszcze w poniedziałek ledwo przekraczała wartość księgową. Hiszpanie zgodzili się tymczasem na wycenę 15,75 zł i wskaźnik C/WK na poziomie 1,4 dla KB. Jednocześnie przyjęli, że BZ WBK wart jest 2,2 razy „książka”, czyli powyżej średniej dla innych dużych banków z GPW.

— Ponieważ Santander nie chciał obniżyć wyceny BZ WBK, zgodził się na wyższą wycenę KB. Gdy banki połączą się i zwiększy się free float, kurs powinien obniżyć się do wyceny w granicach Pekao i PKO BP, czyli mniej więcej do 1,9 razy wartość księgowa. To by oznaczało, że KBC wyjdzie efektywnie z KB za mniej więcej 1,1 razy wartość księgowa. Wydaje się, że rynek już to dyskontuje. Kurs KB powinien wzrosnąć o 30 proc., a rośnie o około 15 proc. — tłumaczy anonimowo jeden z bankowców.

Łączna wartość pro forma połączonego banku wyniesie 20,8 mld zł. Będzie to czwarty pod względem kapitalizacji bank na GPW — po UniCredit (91 mld zł), PKO BP (43 mld zł) i Pekao (41 mld zł). Na szybkie wejście do WIG20 raczej nie ma co liczyć. Przynajmniej do czasu, aż KBC sprzeda akcje, co zwiększy tzw. free float, który jest podstawą kwalifikacji do indeksów.

— Zwiększy się trochę płynność na akcjach BZ WBK, będzie to bank bardziej płynny w średnim terminie. To będzie bardziej korzystne. Główny akcjonariusz banku zapowiadał wcześniej, że obniży udział w akcjonariacie do 75 proc., istniało więc ryzyko podaży papierów. Po tej transakcji zejdzie prawie do tego poziomu [76,4 proc. — red.], więc to ryzyko znika — ocenia Marcin Materna z Millennium DM.

Po transakcji Belgowie będą mieli 16,4 proc. nowego banku, ale Santander zobowiązał się, że bezpośrednio po połączeniu pomoże KBC znaleźć chętnych na tyle akcji, by udział sprzedającego zmniejszył się do poniżej 10 proc.

— Docelowo KBC będzie chciało całkowicie wyjść z inwestycji. Pytanie, kiedy to nastąpi? — zastanawia się Jaromir Szortyka.

Pewne jest natomiast, że Santander nie będzie musiał ogłaszać wezwania na akcje KB, bo obowiązek taki nie powstaje w przypadku połączenia firm.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Hiszpanie zgodzili się na wysoką wycenę Kredyt Banku. Rynek przyjął ją entuzjastycznie