Hoop i Kofola rozrosną się dzięki przejęciom

Magdalena Graniszewska
opublikowano: 02-04-2008, 00:00

Akcjonariusze Hoopa i Kofoli dopiero co zatwierdzili połączenie firm, a już myślą o przejęciach. Rozmowy trwają.

Akcjonariusze Hoopa i Kofoli dopiero co zatwierdzili połączenie firm, a już myślą o przejęciach. Rozmowy trwają.

W poniedziałek właściciele Hoopa i Kofoli zatwierdzili połączenie obu firm z branży napojów. Wczoraj zarządy przedstawiły zarys strategii dla nowego podmiotu.

— Chcemy stworzyć firmę, która będzie w pierwszej trójce producentów napojów bezalkoholowych w Polsce, Czechach i na Słowacji — zapowiada Jannis Samaras, prezes połączonych firm (wcześniej był szefem Kofoli).

Blisko płynów

By to osiągnąć, trzeba będzie najpierw sprawnie zintegrować obie firmy. To zadanie na ten rok. Potem zarząd weźmie się do nowych projektów. Głównie akwizycji.

— Jako duża firma, jesteśmy teraz zdolni do o wiele większych transakcji. Planujemy przejęcia w Polsce, Czechach i Rosji — zapowiada Jannis Samaras.

Wtóruje mu Marek Jutkiewicz, do tej pory wiceprezes i duży akcjonariusz (29,2 proc.) Hoopa. W nowej firmie będzie przewodniczącym rady nadzorczej, a jego udział spadnie do 14,6 proc.

— W Polsce prowadzimy właśnie rozmowy z dwiema firmami. Interesuje nas branża tzw. okołonapojowa — wyjaśnia Marek Jutkiewicz.

Dodaje, że na akwizycje firmy mogą przeznaczyć nawet 200 mln zł, głównie z kredytów.

Hoop i Kofola nie ujawniają na razie prognoz finansowych na najbliższe lata. Opublikują je najprawdopodobniej w maju. W 2007 r. spółki osiągnęły łącznie 1,42 mld zł przychodów i 40 mln zł zysku netto.

— Na pewno będziemy poprawiać sprzedaż. O wiele ważniejsze będzie jednak dla nas zwiększenie rentowności — zapowiada Marek Jutkiewicz.

Pomyślą o skupie

Dlatego m.in. firmy chcą wycofać się z rynku węgierskiego. W zeszłym roku Kofola zanotowała tam 5 mln zł czystej straty. Zagadką jest z kolei rynek rosyjski. Hoop ma tam spółkę zależną, która dobrze zarabia (20 mln zł zysku netto w 2007 r.).

— Rosja ma wielkie perspektywy, ale konieczne są przejęcia. Jeśli nie zdecydujemy się na nie, to pewnie sprzedamy tę spółkę — przewiduje Marek Jutkiewicz.

Wspólnicy nie podjęli jeszcze decyzji w sprawie dywidendy za 2007 r.

— Zaproponuję przeznaczenie około 20 mln zł z ubiegłorocznego zysku na skup własnych akcji — zapowiada Marek Jutkiewicz.

Co na to Jannis Samaras, którego rodzina po połączeniu firm będzie kontrolować ponad połowę kapitału holdingu?

— To niezła propozycja, ale jeszcze musimy pomyśleć — ucina prezes Hoop-Kofoli.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu