Świąteczny tydzień zaczął się od nowych maksimów indeksów po tym jak prezydent Donald Trump stwierdził, że wstępna umowa handlowa USA-Chiny zostanie podpisana niedługo. Ostatnie doniesienia związane z negocjacjami handlowymi pomiędzy dwoma największymi gospodarkami świata wlały na parkiety tyle optymizmu, że indeks szerokiego rynku S&P500 zyskuje w tym roku już około 29 proc., szykując się do zamknięcia całego 2019 r. najlepszym wynikiem od sześciu lat.

Humorów inwestorów nie był w stanie nawet popsuć zaskakujący raport o zamówieniach na dobra trwałego użytku w listopadzie. Nieoczekiwanie spadły one (ogółem) o 2 proc. podczas gdy oczekiwano wzrostu o 1,5 proc. w ujęciu miesięcznym. Bez uwzględniania środków transportu wskaźnik nie uległ zmianie. W tym przypadku spodziewano się 0,1-proc. wzrostu.
Odczyt może być brany pod uwagę przez władze monetarne i stanowić atut dla gołębich przedstawicieli Fed, którzy opowiadają się za ponownym poluzowaniem polityki stóp procentowych.
W poniedziałek mocnym wsparciem dla indeksów były akcje Boeinga. Notowania producenta samolotów rosły momentami o ponad 3,2 proc. Wszystko dzięki informacji o zwolnieniu dyrektora generalnego koncernu.
Ogółem na plusie było pięć z 11 głównych sektorów wchodzących w skład indeksu S&P500, przy czym najmocniejszym w poniedziałek był technologiczny, w którym z kolei brylowały walory Apple.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks blue chipów Dow Jones IA rósł o 0,34 proc. Wskaźnik S&P500 zwyżkował o 0,04 proc. zaś technologiczny Nasdaq drożał o 0,23 proc.