Hutnicy z Łazisk grożą wznowieniem protestu i zamierzają skarżyć wojewodę śląskiego

Polska Agencja Prasowa SA
17-05-2006, 16:25

Związkowcy z Huty Łaziska, która od początku lutego nie pracuje z powodu braku prądu, grożą ponownieprotestami, jeżeli wojewoda śląski skutecznie nie wyegzekwuje wznowienia dostaw energii do huty. Huta chce skarżyć wojewodę o odszkodowanie za nieskuteczną egzekucję. Wojewoda zapewnia, że działa zgodnie z prawem.

Związkowcy z Huty Łaziska, która od początku lutego nie pracuje z powodu braku prądu, grożą ponownieprotestami, jeżeli wojewoda śląski skutecznie nie wyegzekwuje wznowienia dostaw energii do huty. Huta chce skarżyć wojewodę o odszkodowanie za nieskuteczną egzekucję. Wojewoda zapewnia, że działa zgodnie z prawem.

    W środę przedstawiciele protestujących hutników spotkali się z wojewodą Tomaszem Pietrzykowskim. Przynieśli petycję, w której pod groźbą protestu domagają się wznowienia dostaw prądu do godziny 14.00 w poniedziałek, a także postanowienie Sądu Apelacyjnego w Warszawie, z którego wynika, że - według hutników - racja w sporze z dystrybutorem energii jest po ich stronie.

    Hutnicy chcą, aby Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny GZE (obecnie Vattenfall Distribution) dostarczał hucie prąd po cenach z 2001 roku do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia wszystkich sporów obu firm. Podpierają się postanowieniem prezesa Urzędu Regulacji Energetyki w tej sprawie, którego ważność została w grudniu prawomocnie stwierdzona przez sąd.

    GZE deklaruje gotowość do wznowienia dostaw, ale po dwukrotnie wyższych cenach taryfowych. Swoje argumenty podpiera wyrokami Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (SOKiK) w Warszawie, który w lutym i marcu tego roku zmienił sporne postanowienie prezesa URE, precyzując, że hutę obowiązują bieżące ceny taryfowe i przedpłaty. Według firmy, dostawa prądu na innych zasadach byłaby złamaniem prawa.

    Takie stanowisko sądu sprawiło, że w kwietniu, po otrzymaniu stosownego pisma prezesa URE, wojewoda śląski wstrzymał prowadzone wobec GZE postępowanie egzekucyjne. Tymczasem - według interpretacji huty - rozpatrując jej odwołanie na decyzję SOKiK, 12 maja warszawski Sąd Apelacyjny uchylił zaskarżone postanowienie, a tym samym huta powinna otrzymywać prąd po cenach z 2001, a wojewoda - według huty - powinien to skuteczniewyegzekwować.

    "Wojewoda śląski z niezrozumiałych dla nas przyczyn zwleka z egzekucją prawomocnego postanowienia sądu. W naszej ocenie jego interpretacja prawa jest całkowicie mylna. Dlatego zamierzamy domagać się od Skarbu Państwa odszkodowania za nieskuteczną egzekucję od 14 lutego, kiedy wojewoda otrzymał tytuł wykonawczy w tej sprawie. Z powodu przestoju huta traci dziennie ok. 300 tys. zł" - powiedział PAP rzecznik huty, Marek Klimek.

    Rzeczniczka wojewody, Marta Malik, po raz kolejny stanowczo odrzuciła zarzuty o opieszałość i łamanie prawa przez wojewodę. Jak powiedziała, przepisy o postępowaniu egzekucyjnym jasno mówią, że działania organu egzekucyjnego, jakim jest wojewoda, zależą od stanowiska wierzyciela, jakim jest prezes URE. To wierzyciel zarządza egzekucję i wskazuje środki, jakie mają być zastosowane. W tym przypadku były to grzywny, jakie wojewoda nałożył wcześniej na GZE.

    Przedstawiciele huty uważają natomiast, że wojewoda może sam wybrać skuteczne środki egzekucji, takie jak przymus bezpośredni czy wykonanie zastępcze, aby przywrócić dostawy prądu do huty. Według hutników, wojewodzie powinien wystarczyć wyrok sądu, a nie stanowiska prezesa URE, które nie są ostateczne, a więcnieprawomocne, w przeciwieństwie do wyroku.

    Rzecznik GZE, Łukasz Zimnoch, powiedział PAP, że firma czeka teraz na uzasadnienie postanowienia sądu z 12 maja, aby dokładnie przeanalizować, jakie są jego skutki. Rzecznik podkreślił, że dla spółki wciąż wiążące jest postanowienie sądu nakazujące dostawę energii do huty po cenach taryfowych, po wniesieniu przedpłaty. Zadeklarował gotowość do natychmiastowego wznowienia dostaw na takich warunkach.

    Protestujący hutnicy chcą, aby dostawy prądu, na żądanych przez nich zasadach, zostały wznowione do poniedziałkowego popołudnia. Jeżeli tak się nie stanie, grożą wznowieniem protestu. Do 21 kwietnia przez kilkanaście dni kilkoro hutników okupowało Śląski Urząd Wojewódzki w Katowicach. Wcześniej hutnicy kilkakrotnie blokowali m.in. drogę krajową nr 81.

    Huta Łaziska to jedyny w Polsce producent żelazostopów dla hut i odlewni; zakład należy również do największych krajowych odbiorców energii elektrycznej. W hucie i spółkach kooperujących pracuje ok. tysiąca osób. W ubiegłym roku huta przyniosła ok. 40 mln zł strat.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Hutnicy z Łazisk grożą wznowieniem protestu i zamierzają skarżyć wojewodę śląskiego