Idą tłuste lata dla mięsa

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 14-01-2011, 00:00

Przed producentami dobre 10 lat. Mocno wzrośnie konsumpcja drobiu i wieprzowiny.

Kotletów, skrzydełek i kiełbas będziemy jeść więcej — prognozuje Komisja Europejska

Przed producentami dobre 10 lat. Mocno wzrośnie konsumpcja drobiu i wieprzowiny.

Hodowcy, rzeźnicy, masarze i akcjonariusze spółek mięsnych mogą zacierać ręce. Po okresie dekoniunktury i zawirowań branża zaczyna wracać na ścieżkę wzrostu. Takie wnioski płyną z najnowszego raportu Komisji Europejskiej dotyczącego perspektyw rynków rolnych w UE do 2020 r.

Mniej wołowiny

Autorzy raportu prognozują, że do 2020 r. konsumpcja mięsa drobiowego wzrośnie w Unii Europejskiej (UE) o ponad 6 proc. i sięgnie 24,7 kg na osobę. Niewiele mniej wzrośnie konsumpcja wieprzowiny (o blisko 5 proc., do 43,3 kg), która pozostanie najchętniej spożywanym rodzajem mięsa w UE. Gorsze perspektywy ma wołowina, której konsumpcja ma spaść o 7 proc., do 15,4 kg na osobę. Nie oznacza to jednak wcale kłopotów dla jej producentów, bo produkcja wołowiny w UE jest i pozostanie w 2020 r. dużo niższa od zapotrzebowania rynku (patrz wykresy).

Poza tym u nas ma być inaczej.

— Być może na poziomie całej Unii konsumpcja wołowiny będzie spadać, ale nie w Polsce. Potencjał wzrostu spożycia tego rodzaju mięsa jest u nas olbrzymi. Zjadamy go bowiem wciąż wielokrotnie mniej niż mieszkańcy krajów zachodnich. Konsumpcja na osobę w Polsce sięga tylko 4,5 kg, podczas gdy np. w Niemczech aż 27 kg — mówi Bogusław Miszczuk, prezes Sokołowa.

Za to wieprzowiny konsumujemy tyle co inni Europejczycy — przeciętny Polak zjada jej rocznie ponad 41 kg.

— Prognoza wzrostu spożycia wieprzowiny o dalsze 2 kilogramy na osobę jest realna — dodaje Bogusław Miszczuk.

W branży są jeszcze więksi optymiści.

— Konsumpcja wieprzowiny w Polsce powinna rosnąć szybciej niż w całej UE, podobnie zresztą może być z drobiem — ocenia Krzysztof Woźnica, prezes Zakładów Mięsnych Silesia.

Białe kontra czerwone

Największą dynamiką wzrostu konsumpcji ma jednak cieszyć się mięso drobiowe, tzw. białe. Przedstawiciele firm drobiarskich chwalą się, że już od kilkunastu miesięcy notują dynamiczny wzrost sprzedaży, zarówno w kraju, jak i za granicą.

— To prawda, produkcja i konsumpcja drobiu rośnie. Jednak z powodu niekorzystnej sytuacji na rynku zbożowo-paszowym część producentów zastanawia się obecnie nad ograniczeniem produkcji. Pod względem rentowności jest ostatnio kiepsko — mówi Mirosław Szałkowski, prezes Exdrobu.

Podkreśla, że zakłady drobiarskie w Polsce mają jeszcze sporo wolnych mocy produkcyjnych. Wiele wskazuje, że wkrótce będą mogły zrobić z nich dobry użytek.

— Wzrost popytu na wieprzowinę i drób to przede wszystkim efekt jego zalet — szybkości i łatwości jego przygotowania. Tryb życia codziennego sprawia, że konsumenci preferują produkty, z którymi są mniejsze problemy — tłumaczy rosnącą popularność tych gatunków mięsa Paweł Kostrzyński, ekspert z Fundacji Programów Pomocy dla Rolnictwa FAPA.

Podkreśla, że wieprzowina jest w skali całej Unii najchętniej spożywanym gatunkiem mięsa, co wynika z tradycji żywieniowych. Drób jest natomiast mięsem uzupełniającym lub częściowo zastępującym wieprzowinę, a ze względu na szybkość obróbki i wartości żywieniowe znajduje coraz większe zainteresowanie.

— Nie można jednoznacznie stwierdzić, że producenci wołowiny są na straconej pozycji wobec wytwórców wieprzowiny lub drobiu. Wołowina pozostanie mięsem segmentu, w którym liczy się w szczególności jakość. Jest innym gatunkowo mięsem, które posiada swoje grono konsumentów, często jest serwowana w restauracjach. A w przypadku jej eksporterów z Polski rynek unijny w najbliższych latach dalej stoi otworem. Problem jest tylko z rozwojem wielkości i jakości produkcji w naszym kraju — mówi Paweł Kostrzyński.

35

mld zł Na tyle szacuje się wartość rocznej produkcji polskiej branży mięsnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu