Import dogania słabnący eksport

Rosnący apetyt Polski na zagraniczne dobra nie dziwi. Zaskakiwać jednak może to, że do gustu przypadły nam produkty ze Wschodu

Wzrost PKB w okolicach 4 proc. r/r w pierwszym i drugim kwartale, realne szanse na utrzymanie podobnego tempa w skali całego roku, rekordowe wyniki badań nastrojów konsumentów… Co prawda nie wszystkie mechanizmy w polskiej gospodarce funkcjonują bez zarzutu, ale nie ulega wątpliwości, że ogólna sytuacja makroekonomiczna przedstawia się korzystnie. Natomiast dobra koniunktura gospodarcza i wyjątkowo silna konsumpcja prywatna to podstawowe przesłanki wzrostu zainteresowania, a nawet więcej — zapotrzebowania na produkty z importu.

Import na fali

Z najnowszych danych GUS wynika, że od stycznia do lipca 2017 r. zaimportowaliśmy towary wartości 489,4 mld zł (w cenach bieżących), podczas gdy wyeksportowaliśmy za równowartość 492,2 mld zł. Tym samym saldo handlowe utrzymało się 2,8 mld zł nad kreską, ale porównanie go ze stanem sprzed roku (13,6 mld zł) czy nawet miesiąca (na półmetku tego roku nadwyżka wynosiła 4,2 mld zł) jednoznacznie wskazuje kierunek, w którym będzie podążać.

— Z tak silnym popytem krajowym i szykującym się zrywem w inwestycjach nie unikniemy pogarszania salda handlowego, bo do zaspokojenia popytu konsumpcyjnego i inwestycyjnego nasza gospodarka potrzebuje zagranicznych towarów — mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista BZ WBK. Przez pierwsze siedem miesięcy tego roku eksport urósł o 7 proc. r/r, import o 9,6 proc.

Wyższa dynamika importu nad eksportem nie jest gospodarce obojętna, co doskonale widać w odczycie PKB za drugi kwartał — saldo obrotów z zagranicą odjęło od niego 1,5 pkt proc. Jak podkreśla zespół ekonomistów BZ WBK, było to największe obciążenie dla wzrostu od trzeciego kwartału 2014 r. Ten fakt sam w sobie nie jest powodem do niepokoju. Ujemny wkład eksportu netto do PKB rekompensuje bowiem popyt krajowy, w skład którego wchodzi m.in. konsumpcja prywatna i inwestycje. W uproszczeniu można powiedzieć tak: struktura wzrostu gospodarczego jest inna, ale zmiany wymusza sam rozwój i są one czymś naturalnym.

Ekonomiści BZ WBK zwracają uwagę na to, że ujemny wkład eksportu netto do dynamiki PKB w drugim kwartale wynikał nie tyle z przyspieszenia w imporcie, ile ze spadku tempa wzrostu realnego eksportu.

O ostatecznej wartości salda handlowego, a w dalszym kroku jego wkładzie do PKB, nie decyduje jednak sam import. Ekonomiści BZ WBK zwracają uwagę na to, że ujemny wkład eksportu netto do dynamiki PKB w drugim kwartale wynikał nie tyle z przyspieszenia w imporcie, ile ze spadku tempa wzrostu realnego eksportu.

— To duże zaskoczenie z uwagi na solidną koniunkturę w strefie euro (główny partner handlowy), która powinna sprzyjać sprzedaży polskich dóbr za granicą. Przy bliższym spojrzeniu na dane z zachodniej Europy widać pogorszenie niemieckiego eksportu, z którym polski eksport jest w ścisłym związku. Wskaźniki PMI w naszym regionie ostatnio radziły sobie gorzej niż niemiecki odpowiednik, co sugeruje, że impuls wzrostowy z rdzennej gospodarki strefy euro nie przenosi się idealnie na kraje, które ją zaopatrują — podkreślają ekonomiści BZ WBK.

Rosnąca dywersyfikacja

W okresie styczeń-lipiec 2017 r. udział Niemiec w naszym eksporcie był dokładnie taki sam jak w analogicznym okresie ubiegłego roku (27,2 proc.). O 0,7 pkt proc. (do 22,8 proc.) spadła za to wartość importowanychprzez nas towarów pochodzenia niemieckiego. Nasi zachodni sąsiedzi w dalszym ciągu pozostają głównymi partnerami handlowymi Polski, ale nie stoi to w sprzeczności z tym, że otwieramy się na nowe rynki.

Nieznacznie zmniejszają się nasze powiązania handlowe z krajami rozwiniętymi, w tym UE i strefą euro. W okresie styczeń-lipiec 2017 r. udział eksportu skierowanego na rynki rozwinięte wyniósł 86,4 proc. To o 0,2 pkt. proc. mniej niż rok temu. Spadek w stosunku do UE i strefy euro wyniósł odpowiednio 0,6 i 0,2 pkt. proc. Stopniowe uniezależnianie się od rynków rozwiniętych jest nieco bardziej widoczne po stronie importu. Tu nasze powiązania handlowe spadły o 1,6 pkt. proc. W przypadku UE i strefy euro było to odpowiednio — 2,3 i 2,1 pkt. proc.

Zwiększyliśmy natomiast wymianę handlową z krajami Europy Środkowo- Wschodniej, głównie z Rosją. W okresie styczeń-lipiec w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku jej udział w eksporcie wzrósł o 0,3 pkt proc. i wyniósł 3 proc. Import wzrósł o 0,9 pkt proc. i wyniósł 6,5 proc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Import dogania słabnący eksport