Czytasz dzięki

Inicjatywa wciąż w fazie deklaracji

opublikowano: 19-10-2020, 22:00

Piąty prezydencki szczyt Inicjatywy Trójmorza, która realnie wystartowała w 2016 r. w Dubrowniku, miał formułę hybrydową.

Do Tallina przyjechali, na zaproszenie estońskiej prezydent Kersti Kaljulaid, tylko Andrzej Duda oraz Rumen Radew z Bułgarii, który przejął rotacyjne przewodnictwo i zorganizuje szósty szczyt w 2021 r. Trójmorze zawiązało 12 państw z naszego pasa UE: czwórka wyszehradzka (Polska, Czechy, Słowacja, Węgry), trójka bałtycka (Litwa, Łotwa, Estonia), czwórka bałkańska (Słowenia, Chorwacja, Rumunia, Bułgaria), zaś jako dwunasta dołączyła z bogatszej unijnej półki Austria. Spośród trzech mórz najbliżej jej do Adriatyckiego (dwa pozostałe to Bałtyckie i Czarne), ale przez… Triest we Włoszech.

Poza gospodynią Kersti Kaljulaid, w szczycie fizycznie uczestniczyli tylko Andrzej Duda i Rumen Radew.
Fot. Igor Smirnow - KPRP

Poza trojgiem prezydentów obecnych w Tallinie pozostali wypowiadali się z ekranów. Nieprzypadkowa, wręcz demonstracyjna była nieobecność na miejscu chorwackiego lewicowego prezydenta Zorana Milanovića, który w styczniu pokonał walczącą o reelekcję centroprawicową Kolindę Grabar-Kitarović. Trójmorze traktuje zdecydowanie chłodniej niż jego poprzedniczka, która od 2015 r. stanowiła, wraz z Andrzejem Dudą, dwa założycielskie filary mostu między morzami.

Trójmorze po pięciu latach może dokonać już pierwszego obrachunku. Niestety, poza masą prezydenckich słów okazuje się on dosyć pusty. Oczywiście uderzenie COVID-19 sparaliżowało projekty, jako że kondycja gospodarek uczestniczących państw radykalnie się pogorszyła. Dlatego nie ma jeszcze dorobku Fundusz Inwestycyjny Inicjatywy Trójmorza, powołany w 2018 r. na trzecim szczycie w Bukareszcie. Akt założycielski podpisały w 2019 r. nasz Bank Gospodarstwa Krajowego oraz rumuński EximBank. Instytucje założycielskie zobowiązały się do wpłacenia 0,5 mld EUR, ale z zamiarem zebrania 5 mld EUR. Drobny problem polega na tym, że na razie… nikt się nie dorzucił. Tymczasem potrzeby inwestycyjne obszaru Trójmorza oszacowano na astronomiczną kwotę co najmniej 570 mld EUR. Fundusz ma rozkręcać projekty transportowe, energetyczne i cyfrowe w naszym pasie UE. Co bardzo ważne — w układzie południkowym, ponieważ geograficzną okolicznością bardzo niesprzyjającą rozwojowi regionu jest przebieg strategicznych połączeń równoleżnikowo.

Wobec marazmu inwestycyjnego inicjatywa na razie ogranicza się do sfery politycznej. Od wspomnianego szczytu w 2017 r. w Warszawie ochoczo dołączył się do niej, jako daleki patron, Donald Trump. Zadeklarował dołożenie do trójmorskiego funduszu kwoty do 1 mld USD na połączenia energetyczne. Podczas piątego szczytu w Tallinie optymistycznie zapowiedziano uruchomienie wreszcie pierwszych konkretów inwestycyjnych, ale bez ich sprecyzowania. Tak naprawdę najbardziej realne w naszej części UE są południkowe połączenia drogowe o statusie autostradowo-ekspresowym, bo perspektywa szybkich linii kolejowych wygląda już znacznie gorzej. Niestety, w unijnych wieloletnich ramach finansowych 2021-27 Trójmorze się rozmywa. Dla jego przyszłości bardzo istotne znaczenie będzie miało rozstrzygnięcie wyborcze 3 listopada w USA. Styczniowa zmiana prezydenta Chorwacji południowego filaru mostu może nie wysadziła, ale na pewno podmyła.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane