Intelektualnie bardzo ciekawa koncepcja

opublikowano: 24-06-2022, 06:45
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Na liście centrów finansowych Warszawa zajmuje 59. miejsce na 160 miast. Pojawiła się inicjatywa, żeby wprowadzić stolicę do pierwszej dwudziestki. Nie uda się tego zrobić na wsparcia nadzoru.

Puls Biznesu”: Od 2007 r. opracowywany jest ranking centrów finansowych na podstawie ankiet wypełnianych przez 29 tys. podmiotów. Jest pomysł, żeby wzmocnić pozycję Warszawy i utworzyć w stolicy centrum finansowe nowej generacji. Żeby tak się stało, potrzebna jest współpraca banków. Podczas panelu dyskusyjnego o centrum finansowym nowej generacji w Warszawie na EKF w Sopocie powiedział pan „nasze centrum”. Jak rozumiem, oznacza to błogosławieństwo nadzoru dla przedsięwzięcia.

Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF: Tak, oczywiście. To wynikało też jasno z dyskusji podczas panelu, że stworzenie takiego centrum jest możliwe tylko wspólnym wysiłkiem sektora prywatnego i części publicznej, czyli nadzoru, regulatora. Więc w tym sensie tak, nasze.

Nadzór jest na tak:
Nadzór jest na tak:
Jacek Jastrzębski, przewodniczący KNF, uważa, że mamy potencjał, żeby zbudować nowoczesne centrum finansowe. Podkreśla jednak, że taki projekt nieodłącznie wiąże się z ponoszeniem ryzyka. Tymczasem w Polsce coraz silniejszy jest trend zdejmowania ryzyka z klientów. Szef nadzoru uważa, że w takim środowisku trudno będzie porywać się na śmiałe pomysły.

Żeby to wybrzmiało jasno: uważa pan, że jest sens, potencjał tworzenia takiego centrum?

Myślę, że intelektualnie to jest bardzo ciekawa koncepcja i trzeba wykonać pracę analityczną w celu identyfikacji naszych mocnych stron i wskazania kierunków, które powinniśmy eksplorować — bo tam możemy stosunkowo łatwo i szybko zdobyć przewagę konkurencyjną, a jakich kierunków unikać — bo z punktu widzenia naszego rynku niekoniecznie są właściwe, mimo że inni regulatorzy zapisali je w swoich strategiach. Uważam, że taka dyskusja powinna się toczyć cały czas, bo nawet jeżeli doprowadzi do pewnych wniosków, to i tak ich realizacja będzie podlegała ewaluacji i ocenie.

Ma pan horyzontalny ogląd rynku, zatem jakie obszary warto rozwijać?

Cały pakiet działań związany z zaawansowaną analityką, z wykorzystaniem technologii chmurowych, z cyberbezpieczeństwem, ewentualnie z rozwijaniem sztucznej inteligencji, uczeniem maszynowym, np. w kontekście przestrzegania przepisów AML oraz sankcji międzynarodowych. Uważam, że to są obszary, w których polski rynek dobrze się prezentował się do tej pory. Jesteśmy w stanie ściągnąć do Polski czołowe, globalne instytucje finansowe, które już lokują u nas swoje różne centra księgowe, analityczne. Jeżeli nam to nieźle wychodzi, to należy to kontynuować. Bardzo istotny jest wątek cyberbezpieczeństwa, który może być ważnym elementem centrum. Jest to obszar, który tak czy inaczej musimy traktować priorytetowo ze względu na własne bezpieczeństwo. Byłoby bardzo pragmatycznie, gdybyśmy wyspecjalizowali się w tej dziedzinie i stali centrum usług dla innych podmiotów.

Większość wymienionych aktywności ociera się o compliance. Jest to obszar między nadzorem a bankami, trochę jakby osobny byt, funkcjonujący w obszarze niedomówień. Jeżeli KNF bardzo dokładnie nie sprecyzuje swoich oczekiwań, to ludzie z compliance powiedzą: ale przewodniczący mówiąc to, zmarszczył brew, więc na pewno miał coś innego na myśli.

Uczestniczyłem w dyskusji dotyczącej technologii chmurowych i jeden z przedstawicieli biznesu powiedział, że wydaje się, że trudniej jest uzyskać pozytywne opinie działu compliance, który twierdzi, że KNF się na coś nie zgodzi, niż pozytywne opinie KNF, który w sumie na wiele rzeczy daje przyzwolenie. Wniosek z tego taki, że internal gate keeper, czyli compliance, czasami jest — mówiąc kolokwialnie — bardziej święty od papieża. Wniosek z tego jest taki, że kontakt między nadzorem a podmiotami nadzorowanymi powinien być jak najszerszy i jak najbardziej bezpośredni, aby chociażby przedstawiciele pionów technologicznych mieli możliwość bezpośredniego kontaktu i byli w stanie nasze stanowisko weryfikować na bieżąco.

Skoro o mowa chmurze: banki amerykańskie są w chmurze, banki ukraińskie są w chmurze, polskie dopiero tam zmierzają, a mogliśmy być liderem rozwiązań chmurowych, tylko nadzór miał do nich duży dystans.

Zgoda, ale w ciągu ostatnich dwóch lat dużo udało się zrobić. Polski rynek finansowy z jednej strony jest bardzo innowacyjny, ale w niektórych obszarach, niestety, ma lekkie opóźnienie. Dotyczy to technologii chmurowych, ale to się zmienia. Staramy się w tych zmianach uczestniczyć i — zgodnie z naszym mandatem — odpowiednio je stymulować, aby szło bezpiecznie, ale do przodu.

Podczas EKF dużo mówiło się o nowym kształcie kredytów hipotecznych. W tej dyskusji chodzi też o nowy kształt polityki nadzorczej, ponieważ kwestia zarządzania ryzykiem zostanie przemieszczona z banków, ale też z KNF do państwa.

Problematyka rynków czy kredytów mieszkaniowych charakteryzuje się bardzo dużą wrażliwością ekonomiczną i społeczną. Z jednej strony mówimy o produkcie, który wchodzi w paletę oferty produktowej promowanej w ramach komercyjnej działalności banków. Z drugiej — to jest też element zaspokajania potrzeb mieszkaniowych społeczeństwa. Tu jest duży punkt styczny z polityką mieszkaniową państwa. Być może należy zadać pytanie o charakterze ogólniejszym: jaka powinna być rola banków, jaka powinna być rola kredytu hipotecznego w polityce mieszkaniowej. Jedna z możliwych koncepcji zmierza do tego, by kredyt hipoteczny na pierwsze mieszkanie był produktem wystandaryzowanym, udzielanym np. przez wszystkie banki na takich samych zasadach, według jednego wzorca. Wystandaryzowana umowa, wystandaryzowana konstrukcja kredytu itd. Taki kredyt hipoteczny byłby traktowany jako produkt misyjny. Mógłby on być powiązany z wehikułem, funduszem, który później skupowałby te kredyty. O tej koncepcji mówił niedawno Zbigniew Jagiełło.

Oczywiście wymaga to zastanowienia się, bo z doświadczenia innych rynków wynika, że funkcjonowanie banków w takim modelu pośrednictwa może powodować pogorszenie jakości książki kredytowej. Inaczej sprzedaje się na swoją książkę, inaczej na cudzą. To wszystko trzeba przedyskutować. Jednym z możliwych rozwiązań rzeczywiście jest takie podejście, że kredyt hipoteczny na pierwsze mieszkanie to produkt szczególnego rodzaju, trochę tak jak podstawowy rachunek bankowy.

Czy w natłoku codziennych spraw: nowy kredyt hipoteczny, kredyty o stałej stopie, wakacje kredytowe, kredyty frankowe, kwestia stabilności niektórych banków, jest w nadzorze czas, żeby myśleć o tym, co będzie pojutrze, już nie mówiąc o perspektywie dekady? Centrum finansowe nowej generacji to projekt wymagający długofalowej, przemyślanej strategii.

Tak, tylko na tym życie polega, że trzeba godzić zajmowanie się sprawami życia codziennego z myśleniem o tym, co będzie za 5 albo za 10 tat. To jest między innymi jeden z powodów, dla których zdecydowaliśmy się przygotować naszą strategię, którą opublikowaliśmy w 2021 r. Zwłaszcza w takich czasach, gdy dużo się dzieje, gdy dochodzi do turbulencji związanych z pandemią, z wojną, zmianami na rynku finansowym, taki drogowskaz, mapa, żeby wiedzieć, dokąd zmierzamy, jest tym bardziej potrzebna. Trzeba to godzić, nie można ograniczyć się tylko do zarządzania z dnia na dzień.

Tym bardziej że strategia przewiduje, że nadzór będzie prowadził kreatywną, wyprzedzającą politykę.

Szukaj Pulsu Biznesu do słuchania w Spotify, Apple Podcast, Podcast Addict lub Twojej ulubionej aplikacji

Tym razem: „Zbudujmy centrum finansowe nowej generacji w Warszawie”

Goście: Bartek Ciołkowski — szef Mastercard Europe na Polskę, Czechy i Słowację, Jacek Jastrzębski — przewodniczący KNF, Zbigniew Jagiełło — strateg, innowator, były szef PKO BP, Paulina Skrzypińska — chief innovation officer BNP Paribas Bank Polska

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane