Inwestorzy są bardzo nerwowi

Jacek Jurczyński
04-07-2002, 00:00

Zaskakująca dymisja ministra finansów Marka Belki osłabiła w znacznym stopniu złotego. Naszej walucie nie pomaga również zaniepokojenie inwestorów, którzy obawiają się, że Polska może nie wejść do struktur Unii Europejskiej w 2004 r. Podczas pierwszych godzin środowej sesji ceny dewiz silnie rosły. Kurs dolara, który jeszcze 24 godziny wcześniej wynosił 4 zł, wzrósł o 14 groszy do poziomu 4,14 zł. W tym samym czasie kurs euro zwyżkował o 12 groszy do 4,05 zł. Odchylenie krajowej waluty od dawnego parytetu, które pokazuje jej wartość w stosunku do koszyka walut, wzrosło z minus 7,5 proc. do minus 4,8 proc.

Po południu burza na rynku nieco przycichła, a wysoki poziom cen dewiz został wykorzystany przez inwestorów do ich sprzedaży. Nasza waluta nabrała wiatru w żagle również po informacji, że premier Leszek Miller ma do końca tygodnia wskazać nowego ministra finansów. Cena dolara spadła do 4,0835 zł. Do 3,993 zł zniżkowała również cena euro. O godz. 15.55 jeden dolar wyceniany był na 4,0845 zł, a jedno euro na 3,9973 zł.

Atmosfera na rynku jest nadal bardzo nerwowa i zanosi się na to, że do czasu ujawnienia nazwiska nowego ministra ceny dewiz będą ulegać dalszym wahaniom. Najważniejsze jest, czy osoba przedstawiona przez Leszka Millera będzie wiarygodna dla rynku i znajdzie — podobnie jak Marek Belka — zaufanie w oczach inwestorów. Do tego czasu doradzamy wstrzymanie się z transakcjami.

W Europie, podczas trzeciej w tym tygodniu sesji, notowania amerykańskiej waluty ponownie wzrosły. Zielonemu w dalszym wzmocnieniu nie przeszkodził nawet wtorkowy spadek wartości amerykańskich indeksów giełdowych do poziomu najniższego od około 5 lat. Inwestorzy mając w perspektywie przypadające w czwartek w USA święto niepodległości w dalszym ciągu realizowali zyski z długich pozycji w euro. Tym razem jednak aprecjacja dolara nie była już tak silna jak podczas dwóch wcześniejszych dni. Kurs EUR/USD, który jeszcze nad ranem wynosił 0,984, podczas sesji europejskiej skonsolidował się w zakresie 0,9775–0,9825, którego dolną granicę stanowiło bardzo silne techniczne wsparcie. O godz. 15.55 jedno euro było wyceniane na 0,979 USD. Zdania co do przyszłych wydarzeń na rynku EUR/USD są podzielone. Część analityków spodziewa się dalszych spadków w okolice 0,966-0,97. Inni rekomendują obecne poziomy jako odpowiednie do zakupów euro. Naszym zdaniem, większą szansę na realizcję ma pierwszy scenariusz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Jurczyński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Inwestorzy są bardzo nerwowi