Inwestowanie w Rosji tak kontrowersyjne jak w żadnym innym kraju

Choć globalni zarządzający utrzymują zaangażowanie w Rosji zbliżone do sugerowanego przez indeksy MSCI, to jednak zarządzający rekordowo różnią się w podejściu do akcji znad Wołgi.

W poniedziałek notowania rubla odbiły się względem dolara najwyżej od początku miesiąca. Tymczasem Financial Times zwraca uwagę na rekordowe kontrowersje, jakie aktywa znad Wołgi budzą wśród zarządzających globalnych funduszy. Mało którzy specjaliści utrzymują alokację w rosyjskie spółki zbliżoną do wynikającej z wagi Rosji w indeksach MSCI. Choć fundusze jako całość utrzymują neutralne podejście do euroazjatyckiego kraju, to jednak prawie połowa z nich znacząco niedoważa rosyjskie spółki, a reszta znacząco je przeważa.

- Zarządzający z największymi alokacjami w Rosji mają duże udziały w tamtejszych flagowych spółkach: Sbierbanku, Łukoilu i Gazpromie. Tymczasem ci, którzy Rosji najbardziej niedoważają, jeżeli w ogóle mają ją w portfelach, to skłaniają się ku spółkom internetowym: Jandeksowi i Mail.ru – napisał w raporcie Steven Holden z firmy doradczej Copley Fund Research.

Zdaniem specjalisty zarządzający podzielili się na tych, którzy wierzą, że w ich horyzoncie inwestycyjnym dojdzie do odbicia koniunktury w Rosji i tych, którzy w to nie wierzą i dlatego stawiają na pojedyncze spółki, znajdujące się w dobrej kondycji finansowej. Przykładowo, od rozpoczęcia kryzysu na Ukrainie towarzystwa takie jak Templeton czy Oppenheimer wykorzystały przecenę do zakupów po niskich cenach akcji spółek dobrej jakości, takich jak Jandeks, Novatek czy Mail.ru. Razem spośród globalnych funduszy 59 proc. zmniejszyło od początku kryzysu zaangażowanie w Rosji, a 37 proc. je zwiększyło, co nie wskazuje na masowy eksodus zagranicznego kapitału.

- Kupujący liczą na szybkie rozwiązanie konfliktu i powrót do bardziej unormowanych wycen. Jednak im bardziej się on przedłuża, tym większe prawdopodobieństwo, że fundusze będą kierować swoją uwagę na bardziej stabilne od Rosji rynki wschodzące. W takim scenariuszu notowania rosyjskich akcji nadal znajdowałyby się pod presją – podkreśla Steven Holden.

W tym roku udział Rosji w indeksach MSCI spadł wyraźnie poniżej udziałów, którymi dysponują pozostałe kraje BRIC i kształtuje się obecnie na podobnym poziomie jak w przypadku Tajwanu, RPA i Meksyku.

Bloomberg
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski, ft.com

Polecane