Inwestycje w obligacje zaszkodziły Medicalgorithmics

  • Jagoda Fryc
opublikowano: 26-04-2016, 22:00

Pieniądze przeznaczone na akwizycję zamiast na lokatę trafiły do funduszu obligacji korporacyjnych, który stracił na papierach SK Banku

W połowie lipca ubiegłego roku spółka telemedyczna Medicalgorithmics poinformowała w raporcie bieżącym, że ponad 50 mln zł pozyskane z emisji akcji wpłaciła do funduszu Bezpiecznych Obligacji FIZ. Tym samym gotówka, która miała być przeznaczona na akwizycje, została zamrożona w niepłynnych obligacjach korporacyjnych, na dodatek ponad 5 ml zł (10 proc. aktywów) stracono na papierach znajdującego się w tarapatach SK Banku. Smaczku sprawie dodaje fakt, że portfelem funduszu zarządza Piotr Żółkiewicz, do niedawna wiceprezes i dyrektor finansowy Medicalgorithmics, a obecnie członek rady nadzorczej spółki i postać dobrze znana rynkowemu nadzorcy.

— Ponad 5 mln zł odpisu znacząco uszczupliło wyniki finansowe spółki w czwartym kwartale 2015 r. W dodatku pieniądze te zostały zamrożone. Wypłaty będą odbywać się stopniowo, a całość kapitału uda się odzyskać dopiero w 2018 r. Co prawda informacja ta jest już uwzględniona w notowaniach Medicalgorithmics, a transakcję przejącia Medi-Lynksa spółka sfinansuje z przeprowadzonej emisji obligacji, to jednak taka nieprzejrzystość została źle odebrana przez inwestorów oraz akcjonariuszy i podkopała reputację spółki — uważa Paweł Sugalski, analityk ING Securities.

Teoria a praktyka

Inwestorzy i akcjonariusze całą sytuacją są zniesmaczeni, przypominając, że kapitał pozyskany na przykład na cele akwizycyjne powinien być przechowywany przez spółkę giełdową w takim miejscu, aby mieć do niego szybki dostęp. Przeważnie są to lokaty bankowe, ewentualnie fundusz rynku pieniężnego.

— Mało komu przychodzi do głowy, by te pieniądze w ryzykowny sposób próbować pomnażać. Tymczasem Medicalgorithmics nie tylko wpłaciło gotówkę z emisji akcji do ryzykownego funduszu obligacji korporacyjnych, ale straciło na tym 5 mln zł i ma problemy z wycofaniem reszty. Dziwi mnie ogromne zaufanie zarządu do zarządzającego tym funduszem. Jest to bowiem osoba, która nie dość, że nie ma doświadczenia w zarządzaniu portfelami, to dodatkowo swego czasu miała problemy z Komisją Nadzoru Finansowego. A mnie, na miejscu zarządu Medicalgorithmics, byłoby po prostu wstyd, że doszło do takiej sytuacji, bo jakoś innym spółkom udaje się nie przegrać powierzonych im pieniędzy — mówi Adam Łukojć, zarządzający funduszami Skarbca TFI.

Ostatni raz o Piotrze Żółkiewiczu głośno było ponad dekadę temu. Wówczas wyszło na jaw, że biznesmen, który prowadził Żółkiewicz Investment Fund, nie ma uprawnień do zarządzaniaaktywami. Sprawą zajęła się KNF (dawniej KPWiG), która ostatecznie wpisała wehikuł inwestycyjny na listę ostrzeżeń publicznych. Dziś Piotr Żółkiewicz zarządza dwoma funduszami, które pod swój dach przyjęło Copernicus Capital TFI. Jednym z nich jest fundusz Bezpiecznych Obligacji FIZ.

Pod prąd

To do tego funduszu trafiły pieniądze, które Medicalgorithmics kilka lat temu pozyskało na przejęcia w USA. Zostały zainwestowane, ponieważ z zapowiadanych wówczas transakcji na tzw. rynku cardiac safety nic nie wyszło. Rok temu na horyzoncie pojawił się jednak nowy cel akwizycyjny w obszarze telemedycyny: spółka Medi-Lynx Monitoring. Cena w transakcji została ustalona na 34,1 mln USD. Płatność została podzielona na trzy transze.

Pierwsza, 16,7 mln USD została już przekazana, m.in. dzięki hojności jedenastu inwestorów, którzy objęli ostatnią emisję obligacji giełdowej spółki. Kilkanaście milionów udało się też odzyskać z funduszu Bezpiecznych Obligacji FIZ. Druga transza — 8,7 mln USD — ma odroczony termin płatności na 4 lata, a trzecia będzie pokryta akcjami Medicalgorithmics. Choć pierwsza transza za Medi-Lynx została zapłacona, transakcja nie jest jeszcze przesądzona. Polska spółka w wyścigu akwizycyjnym miała konkurenta — firmę Ami Monitoring, która do jesieni zeszłego roku miała prawo pierwokupu Medi-Lynksa.

Polska spółka podpisała warunkową umowę kupna w połowie października 2015 r. Od tego momentu zaczęła się batalia, w którą zaangażowane zostało spore grono prawników. W kwietniu Sąd Rejonowy w Teksasie wydał drugi tymczasowy zakaz wykonania transakcji sprzedaży 75 proc. udziałów amerykańskiej spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jagoda Fryc, Alina Treptow

Polecane