„Izwiestia” czarno widzą, Polscy inwestorzy spokojni

opublikowano: 07-10-2014, 00:00

W rosyjski e-commerce zainwestowali m.in. polski oddział Intel Capital czy MCI. Nie myślą o stratach, ale o kolejnych inwestycjach

Podobno prasa kłamie, a co dopiero rosyjska? Jednak dziennik „Izwiestia” w jednym z niedawnych wydań podał dane dotyczące wyników finansowych największych graczy e-commerce w Rosji. Wnioski? Polscy spece od private equity powiedzą, że na zyski trzeba jeszcze poczekać, choć ta cierpliwość ma być hojnie wynagrodzona.

— Eksperci oczekują w 2015 r. kryzysu w rosyjskim e-handlu. Niższa aktywność kupujących i kłopoty z pozyskiwaniem finansowania kontrastują z intensywną konkurencją. To może oznaczać bankructwa, fuzje i przejęcia — straszą zaś „Izwiestia”. Rosyjski e-commerce rośnie rok do roku w tempie kilkudziesięciu procent rocznie, w dużym stopniu dzięki wsparciu zagranicznego kapitału.

Czasem także tego z Polski. Swoje inwestycje w Rosji ma m.in. giełdowe MCI i Intel Capital, kierowany przez Marcina Hejkę. Zdaniem Tomasza Czechowicza, wiceprezesa MCI, nie ma powodów do niepokoju. To, że w Warszawie straszą, nie znaczy, że w Moskwie się boją. Według informacji od MCI, które obecnie niechętnie wypowiada się o swoich interesach na Wschodzie, inwestycje spółki w Rosji radzą sobie dobrze.

— Nic się nie zmieniło. Rosja posiada olbrzymi potencjał intelektualny w obszarze technologii i jest źródłem wielu innowacyjnych projektów. Dlatego pozostaje w kręgu naszych zainteresowań — twierdzi zaś Marcin Hejka.

Stop paleniu

Właściciele liderów rosyjskiego e-handlu nie chwalą się wynikami finansowymi, jednak według danych za 2013 r., przytaczanych przez „Izwiestia”, czołówka e-commerce w Rosji nabiera wagi, wciąż walcząc o profity.Lider, Ozon.ru (z udziałem Intel Capital) miał 17 mln USD straty przy przychodach na poziomie 210 mln USD. KupiVIP był 15 mln USD pod kreską przy 86 mln USD przychodów, lokalny rywal — LaModa (finansowana przez niemiecki Rocket Internet) — była aż 43 mln USD pod kreską.

Wiosną tego roku z funkcji szefa KupiVIP zrezygnował jego założyciel Oskar Hartmann, choć pozostał w spółce. To chwilowo zaniepokoiło rynek. W ostatnich latach serwis Hartmanna dostał od inwestorów około 120 mln USD, z czego ponad 15 mln USD wyłożyło MCI. Marcin Hejka uspokaja, że — jak mówi się w żargonie inwestorów — rosyjski gracz e-commerce nie ma problemu z „dużym burnem” (przepalaniem gotówki).

— KupiVIP rozwija się dobrze i obecna sytuacja polityczna i gospodarcza w Rosji do tej pory nie miała na to wpływu. W spółce nie brakuje pieniędzy na rozwój — mówi szef Intel Capital w Europie Środkowo- -Wschodniej i wstrzymuje się od komentarza na temat możliwości przyszłorocznego debiutu giełdowego KupiVIP.

Wielka szachownica

IPO KupiVIP zaplanowane było na NYSE w przyszłym roku. Oskar Hartmann w 2012 r., w czasie gdy MCI inwestowało w jego spółkę, po raz pierwszy ujawnił plany pozyskania 125 mln USD z giełdy. — Nie jest tajemnicą, że klienci wielkich banków inwestycyjnych raczej nie kwapią się obecnie do inwestycji w spółki w Moskwie — przyznaje jeden z polskich menedżerów, inwestujący w spółki technologiczne w Rosji.

Z drugiej jednak strony, według informacji „PB”, kilkanaście dni temu oferta inwestycyjna MCI dla jednej z rosyjskich spółek internetowych została przebita przez konkurenta. Dyskusja o stanie rosyjskiej sceny internetowej i technologicznej ostatnio koncentruje się wokół rozgłaszania na przemian dobrych i złych wiadomości. Marcin Hejka wspomina, że przecież Ozon.ru kilkanaście tygodni temu zamknął rekordową rundę finansowania na poziomie 150 mln USD. Tyle że sfinansował ją w dużym stopniu wewnętrzny kapitał z Rosji, a amerykański Index Venture, finansujący wcześniej powstanie Ozona, nie wyłożył ani centa.

Natomiast Raukaten, japoński lider e-commerce, przejął właśnie Slice, dostawcę infrastruktury do e-handlu, rozwijanego na bazie ukraińskich informatyków w Odessie. Dwa amerykańskie fundusze z dnia na dzień porzuciły (zrzekając się udziałów) interesy w Rosji pod postacią ponad 50 mln USD zainwestowanych w serwis Ostrovok.ru, zajmujący się rezerwacjami podróży online. Do tego dochodzą decyzje wewnątrzpolityczne, potencjalnie uderzające także w sektor internetowy (więcej w ramce obok). Jedno jest pewne: na Wschodzie się dzieje.

— Spodziewam się ruchów konsolidacyjnych na scenie internetowej w Rosji — mówi Tomasz Czechowicz.

Gorąca zima

Twórca MCI Management twierdzi, że sklepy modowe, większe od KupiVIP, czyli Wildberries.ru i LaModa.ru nie są bezpośrednią konkurencją. KupiVIP wręcz korzysta na obecnym schłodzeniu w sprzedaży dóbr luksusowych w moskiewskich sklepach. Internetowa spółka sprzedaje luksusowe kolekcje, które zalegają w magazynach luksusowych marek. A tych może być teraz więcej i w jeszcze lepszych cenach, co pokazują dobre wyniki sprzedaży KupiVIP za lipiec i sierpień.

Jak wynika z danych firmy Gemius, monitorującej rosyjski internet, rynek e-zakupów w segmencie mody przez ostatnie 2 lata wyraźnie się zmienił. Główni gracze, w poszukiwaniu finansowej równowagi, wygasili część kosztów marketingowych, napędzających ruch na stronach. Efekty optymalizacji? Liczba dorosłych użytkowników czterech czołowych serwisów spadła z 14,2 mln do około 10 mln miesięcznie, ale notują one o 10 proc. więcej odsłon. W tym samym czasie liczba rosyjskich internautów zwiększyła się o 12 mln osób. Co dalej? Tego dowiemy się już wkrótce.

— Z jednej strony mamy business as usual, z drugiej jest świadomość, że każde zamieszanie polityczne jest niekorzystne i dla przedsiębiorców, i dla inwestorów. Choć sytuacja jest dynamiczna i w 2015 r. będzie zupełnie inaczej niż teraz. Mam nadzieję, że znacznie lepiej. Kto wie, może pojawią się okna inwestycyjne dla kilku dobrych IPO spółek z Rosji? — mówi Marcin Hejka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane