Witold Garstka: Trzymajmy się zasad
Inwestując, zawsze warto trzymać się złotych, ponadczasowych zasad, jak wyznaczenie celu inwestycyjnego, horyzontu czasowego i trzeźwości w ocenie podejścia do ryzyka inwestycyjnego. Część portfela inwestycyjnego warto ulokować obecnie w akcjach. Za inwestowaniem w tę klasę aktywów przemawiają obecnie bardzo niskie wyceny, jednak nie mamy gwarancji, że w najbliższym czasie nie będą one jeszcze niższe. Jedynym rozsądnym wyjściem jest założenie takiej inwestycji na kilka lat, a nawet więcej, dzięki czemu nasze szanse na wyższą stopę zwrotu wzrosną. Warto pamiętać, że w przypadku wzrostu inflacji, co jest najbardziej prawdopodobnym scenariuszem wychodzenia z kryzysu, to właśnie akcje mają największą szansę ochronić realną wartość naszych oszczędności. W dłuższej perspektywie opłacalne powinny się okazać przede wszystkim akcje rynków wschodzących, które są i pozostaną motorami wzrostu globalnego. Krótszy okres, ale także ostrożne podejście do inwestowania, powinny nas skłonić do ulokowania większej części pieniędzy w obligacje. W przypadku realizacji scenariusza inflacyjnego godne rozważenia są obligacje korporacyjne, które z reguły przynoszą i powinny przynieść wyższy zysk niż papiery skarbowe. W trudnych czasach firmy poszukujące alternatywnych do kredytu bankowego źródeł finansowania inwestycji korzystają coraz częściej z emisji obligacji na bardziej atrakcyjnych dla inwestora warunkach. Dlatego warto tę okazję wykorzystać. Jeśli dla inwestora najważniejsze jest bezpieczeństwo, to zdecydowaną przewagę w portfelu powinny mieć obligacje skarbowe czy fundusze rynku pieniężnego. Z dużym prawdopodobieństwem nasze oszczędności niestety poniosą realną stratę, ale nominalnie pozostaną nienaruszone.
Witold Garstka, zarządzający funduszami BZ WBK TFI
Marek Mikuć: Zmienność będzie wysoka
Jeżeli w przyszłym roku będziemy realizować scenariusz recesyjny, znacznie bardziej prawdopodobny w Europie niż w Polsce, to należy zmniejszyć ryzyko. Nie ma jednej uniwersalnej zasady dobrej dla każdego inwestora. Wszystko zależy od horyzontu inwestycyjnego i skłonności do ryzyka. Naszym zdaniem portfel powinien być oparty na bezpiecznych instrumentach (dłużne papiery skarbowe, fundusze pieniężne) i fundusze aktywnie zarządzane. Jeżeli akcje, to nie zgodnie z zasadą „kupuj i trzymaj”, ale spekulacyjnie. Jeżeli nie chcemy spekulować, to wybierajmy akcje firm z sektorów defensywnych (energetyka, telekomunikacja). Jeśli dług, to o niskim ryzyku stopy procentowej (fundusze pieniężne). Zdecydowanie polecamy alternatywne formy inwestowania — fundusze absolutnej stopy zwrotu i aktywnej alokacji. Nie mamy przecież pewności realizacji negatywnego, recesyjnego scenariusza. Jedyne, czego oczekujemy z dużym prawdopodobieństwem, to wysoka zmienność.
Marek Mikuć, wiceprezes Allianz TFI
Michał Szymański: Nie bądźmy pesymistami
Jeśli zrealizuje się najbardziej pesymistyczny scenariusz, zakładający recesję i spadek dochodów budżetu o 30 mld zł, sytuacja inwestora będzie trudna i prosta zarazem. Inwestorzy o krótszym horyzoncie raczej powinni unikać aktywów ryzykownych. Przyjmując scenariusz recesyjny, należy albo nastawić się na inwestycje długoterminowe, spokojnie dokonując selekcji, albo inwestować w lokaty o stałym dochodzie, jak np. obligacje skarbowe. Gdy jest źle, najbardziej zagrożonymi sektorami są te o najwyższej wrażliwości na cykl koniunkturalny, jak reklama, firmy czy branże o niskich marżach (wartości dodanej) i wysokim zadłużeniu. W Polsce zaliczyć do nich można np. sektor budowlany. Pamiętajmy, że negatywny scenariusz wcale nie musi się zrealizować. Regres u nas oznaczałby recesję w strefie euro i duże spowolnienie, jeśli nie płytką recesję w USA. Nie wydaje się, by dziś rynki akcji i surowców uwzględniały czarny scenariusz. Obecnie inwestorzy spodziewają się płytkiej recesji w strefie euro, która przekładałaby się na obniżenie wzrostu w Polsce.
Michał Szymański
partner zarządzający Money Makers
Sebastian Buczek: Zakładamy wzrost PKB o 1-3 proc.
Rynki finansowe już uwzględniają płytką recesję w Europie w 2012 r. i spowolnienie wzrostu gospodarczego u nas do 2-3 proc. Jeśli dynamika polskiego PKB w 2012 r. miałaby być zdecydowanie niższa, to rynek akcji czekałaby kolejna fala przeceny, prawdopodobnie w I połowie przyszłego roku. Jak się zabezpieczyć przed tak negatywnym scenariuszem? Skuteczna powinna się okazać strategia defensywna — w portfelu powinny wówczas się znaleźć lokaty bankowe (banki obecnie wysoko kwotują depozyty) lub fundusze dłużne. Dla osób, które chciałyby podjąć nieco większe ryzyko, można proponować fundusze absolutnego zwrotu (bieżący rok nie był dla nich zbyt udany, ale nie przekreśla to szansy na poprawę wyników w przyszłości) lub strategie typowo nastawione na spadki (short). Cały czas w modzie może pozostawać złoto. Chciałbym jednak podkreślić, że scenariusz recesyjny w Polsce nie jest naszym scenariuszem bazowym. Zakładamy, że dynamika PKB pozostanie w przyszłym roku dodatnia i wyniesie 1-3 proc. W takim scenariuszu I połowa przyszłego roku może się okazać dobrym okresem do budowania pozycji na rynku akcji. Preferujemy akcje polskie i tureckie.
Sebastian Buczek, prezes Quercus TFI
Marek Przybylski: Oszczędzaj systematycznie
Nie próbujmy przechytrzyć rynków, gwałtownie zmieniając profil swoich inwestycji, np. przeskakując od złota do akcji i obligacji. Takie działania zwykle kończą się niepowodzeniem. Podejmujemy wtedy decyzje wybitnie emocjonalne, czyli złe, i sprzedajemy w dołku, a kupujemy na górce. W niepewnych czasach najrozsądniejsze jest systematyczne, długoterminowe inwestowanie w sposób odpowiadający naszym potrzebom i gotowości do podejmowania ryzyka. Warto uwzględnić w swoim portfelu również ryzykowne aktywa, zwłaszcza akcje. To dzięki nim w dłuższym horyzoncie mamy szansę na wyższe zyski niż wtedy, gdy lokujemy pieniądze w banku.
Marek Przybylski
prezes Aviva Investors TFI
Marcin Szortyka: Zwróć uwagę na obligacje dużych firm
Inwestowanie w akcje jest procesem trudnym i ryzykownym. W czasie recesji to ryzyko dodatkowo wzrasta. Jeżeli chcemy chronić kapitał, to rynek akcyjny nie jest miejscem do tego przeznaczonym. Ochronę kapitału zapewniają rynek pieniężny i dłużny. Ewentualną alternatywą na rynku akcji mogą być spółki defensywne, do których standardowo należą walory telekomunikacyjne i użyteczności publicznej. Do tych mniej narażonych na wahania koniunktury i kursów zaliczyłbym również te o wysokiej stopie dywidendy. Wynika to z tego, że gotówka bezpośrednio kierowana do akcjonariuszy jest ostatnio popularnym sposobem na zdobycie zainteresowania inwestorów. Ciekawym segmentem na gorsze czasy są też obligacje korporacyjne dużych globalnych firm. To stabilne przedsiębiorstwa, które osiągają dobre rezultaty nawet przy spadającym tempie wzrostu gospodarczego.
Marcin Szortyka, zarządzający funduszami ING TFI