Jak przeżyć tydzień tylko na bitcoinie

Bitcoin jest w ostatnich tygodniach na ustach wszystkich. Jedna z dziennikarek postanowiła przeżyć tylko na tej walucie cały tydzień.

„We wtorek rano, zanim opuściłam dom, opróżniłam portfel z całej gotówki i wszystkich kart kredytowych” — napisała Kashmir Hill, dziennikarka magazynu „Forbes”. Co w tym niesamowitego? Tylko na pierwszy rzut oka nic. Szef Kashmir doszedł do wniosku, że wielu dziennikarzy pisze o mechanizmie kupowania elektronicznej waluty — bitcoina (BTC), opisuje, jak inwestorom kołaczą serca od spoglądania na podskakujące i opadające słupki notowań, ale to wszystko tylko opowieści o hazardzie.

Wydawca postawił przed dziennikarką inne wyzwanie: nie wystarczy kupić bitcoina, trzeba spróbować przeżyć na tej walucie tydzień. Początek przygody i od razu bardzo przyziemne problemy. Okazało się, że w San Francisco tylko w dwóch miejscach można coś zjeść w zamian za BTC — w restauracji sushi i sklepie z ciastkami.

Kolejny problem — BTC nie jest akceptowany ani przez taksówki, ani przez transport publiczny. Na szczęście Kashmir odkryła kilka stron internetowych, które oferują dostawę jedzenia i akceptują elektroniczną walutę. Zdecydowała się na Foodlera, firmę założoną kilka lat temu przez trzech inżynierów z koncernu Cisco. Informatyków fascynuje ich kryptografia, która stoi za całym pomysłem. Nie samym jedzeniem człowiek jednak żyje. Transport jest dziś równie ważny. Dziennikarka szybko znalazła osobę gotową wypożyczyć rower za 0,05 BTC na tydzień, czyli według kursu w momencie zawierania transakcji kosztował on 6 USD.

W czasie całego tygodnia dzięki elektronicznej walucie reporterka „Forbesa” poznała wielu fascynatów BTC i znalazła w sieci miejsca, o których mało kto wie. Najtrudniejsze okazało się zwykłe codzienne życie i zaspokajanie podstawowych potrzeb. Bezcenne dla śmiałków, którzy pragną przerzucić się całkowicie na bitcoin, są takie adresy jak PizzaForCoins.com, BitcoinCoffee.com i BluePlateWines.com, które pomagają — przynajmniej w dużej amerykańskiej metropolii — systematycznie zapełniać żołądek.

Ciekawym pomysłem są bankomaty z bitcoinami, choć małe maszyny trzeba byłoby nazwać raczej kantorami, bo cyfrowa waluta „nie wskoczy” do komórki, jeśli nie wpłaci się tradycyjnych zielonych banknotów. Jaki jest największy problem z BTC?

Wahania kursu, które gwarantują emocje nie tylko inwestorom, ale też tym, którzy próbują użytkować walutę jak zwykłe dolary. Kashmir skontaktowała się z Pyry’ym Lehdonvirtem z Helsinek, który w swojej firmie SC5 postanowił płacić pracownikom pensje w bitcoinach. W październiku, gdy ruszał eksperyment, waluta kosztowała 40 USD, kilka miesięcy później świat obserwował, jak sięgała 250 USD. — Wzrost wartości BTC był dla nas zły. To sparaliżowało nasz eksperyment — mówi młody Fin. Kashmir kończy swoją relację informacją, że na „diecie bitcoinowej” mocno schudła, ale przeżyła. Nic dodać, nic ująć.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane