Jaka jest przyszłość sportu w telewizji (debata)

opublikowano: 22-05-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Choć na rynku przybywa platform, telewizja jest spokojna o przyszłość. Największe wyzwania to walka o prawa do transmisji i uwagę młodego widza.

Liczba podmiotów działających w sektorze mediów audiowizualnych wyraźnie wzrosła w ostatnich latach. W połowie ubiegłego roku w Polsce pojawiła się nowa platforma VOD - Viaplay - która poważnie namieszała na rynku, przejmując prawa do transmisji m.in. Bundesligi i Premier League. Od 2023 r. przejmie także Formułę 1. Okazuje się, że w potoku nowych mediów tradycyjna telewizja radzi sobie stosunkowo dobrze. Pomogła jej pandemia, przyciągając zamkniętych w domach widzów przed telewizory - zauważyli goście zaproszeni do udziału w debacie ,,Show must go on: przyszłość sportu w TV”, podczas ścieżki marketingu sportowego zorganizowanej przez “PB” na kongresie Impact’22.

– To tylko chwilowe zamieszanie, dystrybucja treści przenosi się w nowe miejsca, ale telewizja nadal ma się bardzo dobrze, co widzimy po wynikach oglądalności,. Myślę że nie ma powodów do niepokoju o przyszłość tego medium. Jeśli chodzi o transmisje sportowe, popyt na nie w dużej mierze zależy od tego, jak radzą sobie polscy zawodnicy, choć są takie dyscypliny, np. skoki narciarskie, w których nawet przy słabszych wynikach oglądalność utrzymuje się na wysokim poziomie - zapewnił Marian Kmita, dyrektor ds. sportu w telewizji Polsat.

Rozwojowi telewizji sprzyja także to, że coraz częściej zajmuje się produkcją treści.

– Często telewizja postrzegana jest jedynie w kontekście linearnej dystrybucji materiałów, tymczasem dla mnie zawsze była przede wszystkim producentem treści. Podmioty będące przedstawicielami nowej generacji, do których sami się zaliczamy, produkują zaledwie ułamek tego, co telewizja - zwrócił uwagę Aleksander Wandzel, prezes Studi, największego niezależnego producenta treści wideo na polskim YouTubie.

Jakość nie ilość:
Jakość nie ilość:
Pojawienie się nowych graczy oznacza nowe rozdanie. Uczestnicy debaty przekonywali, że choć dla każdego znajdzie się miejsce na rynku, to widzowie zweryfikują, kto zostanie na nim na dłużej. Prelegenci byli zgodni, że nie liczy się tylko szeroka oferta programów - równie ważna jest jakość transmisji czy odpowiedni komentarz sportowy. W dyskusji udział wzięli: Marian Kmita, dyrektor ds. sportu w telewizji Polsat, Andrzej J. Kozłowski, prezes Emitela, i Aleksander Wandzel, prezes Studi (z lewej moderator - Grzegorz Nawacki, redaktor naczelny „PB”).
Marek Wiśniewski

Walka o prawa

Choć przedstawiciele branży telewizyjnej nie obawiają się, że nowe platformy wypchną stacje z rynku, odczuwają zaostrzoną rywalizację o prawa do transmisji.

– Konsekwencją bezpardonowej walki o prawa np. do Ligi Mistrzów jest to, że ich ceny rosną wykładniczo. Na rynku jest coraz więcej graczy, a jestem przekonany, że z czasem ich liczba jeszcze wzrośnie - stwierdził Marian Kmita.

Zgodził się z nim Aleksander Wandziel.

– Dziś nie ma już średniej jakości praw generujących dobrą oglądalność, liczą się tylko i wyłącznie blockbustery. Analogicznie jest w przypadku kina - żeby film dobrze się sprzedał, musi mieć topowych aktorów i budżet, by zapewnić widzom dużo większą wartość niż seans w domu - tłumaczył prezes Studi.

Telewizja ma jednak pewną przewagę nad mediami nowej generacji - nie dotyczy jej wysoka bariera wejścia na rynek w postaci ograniczeń infrastruktury technologicznej.

– Pierwsza kwestia, która działa na niekorzyść nowych platform, to niska penetracja szerokopasmowego internetu w Polsce - na wielu obszarach wiejskich brakuje dostępu do szybkiego internetu, w szczególności w sieci 5G. Drugi problem stanowią ograniczenia technologii internetowych i mobilnych. Fizycznie nie są one w stanie obsłużyć tak dużego ruchu jak technologie broadcastowe czy telewizja naziemna i satelitarna. Z punktu widzenia polski dużym problemem są także paywalle. Uważam, że dużo transmisji sportowych powinno być darmowych, a na to mogą sobie pozwolić tylko duzi gracze - tłumaczył Andrzej J. Kozłowski, prezes Emitela.

Jak przyciągnąć młodych

Oczekiwania widzów nie ograniczają się tylko do liczby dostępnych programów. Równie ważna jest jakość oraz stabilność transmisji - zaznaczyli uczestnicy dyskusji.

– Nie ma nic gorszego niż zerwanie transmisji w trakcie emocjonującego meczu. Telewizja ma już za sobą okres dziecięcy i nie zdarzają się jej takie wypadki. Na rynku jest miejsce dla każdego, ale żeby odnieść sukces, nie wystarczy tylko produkować treści, trzeba je także odpowiednio opakowywać i sprzedawać - stwierdził Marian Kmita.

Prelegenci zgodzili się, że dużym wyzwaniem dla całej branży jest zainteresowanie młodych widzów transmisjami sportowymi. Skuteczną metodą może być promocja danej dyscypliny poprzez branżę rozrywkową.

– Doskonały przykład stanowi produkcja seriali sportowych, np. o Formule 1 czy Lakersach. Widzowie, którzy pokochali te produkcje, często później zaczynają się interesować danym sportem - powiedział Andrzej J. Kozłowski.

Aleksander Wendzel zauważył, że rolą mediów produkujących treści na YouTubie jest także przyciąganie widzów, w szczególności młodych, przed tradycyjne nośniki przekazu.

– Dziś możemy zaobserwować wiele eksperymentów w tym zakresie - np. raperów, którzy próbują komentować mecze. Mamy w tym swój interes, ponieważ współpraca z podmiotami ukonstytuowanymi już na rynku sprawia, że możemy wykorzystywać ich technologię i infrastrukturę. Dla nich też jest to opłacalne, bo widzą, że idą za nami tłumy widzów - stwierdził przedstawiciel Studi.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane