Jesień musi należeć do TVN

Karol Jedliński
opublikowano: 29-06-2009, 00:00

TVN oszczędza na programie i najwcześniej zaczął letni sezon powtórkowy.

Stację podgryza nie tylko kryzys, ale i pogoda. Za oknem leje, więc rośnie oglądalność... rywali

TVN oszczędza na programie i najwcześniej zaczął letni sezon powtórkowy.

Od miesięcy w siłę rosną kanały tematyczne, systematycznie podbierając widzów programom ogólnodostępnym. TVN ma na to sposób. Rozbudowuje ofertę wyspecjalizowanych kanałów. Tyle że tu zarabianie na reklamach nie jest łatwe. Produkcja jest co prawda tania, ale o reklamodawców i widzów trzeba walczyć m.in. z Cyfrowym Polsatem. Czasem bezskutecznie.

— Kanały tematyczne nie są panaceum na coraz gorszy kontent [zawartość — red.] ogólnopolskich telewizji i ich spadającą oglądalność oraz malejące przychody z reklam. Z platformy "n" należącej do TVN znikną wkrótce produkty minionego dobrobytu: kanały nTalk, O.TV oraz TVN Lingua. Powód? Zapewne ekonomiczny. Trzeba zacząć bardziej dbać o główną stację — zaznacza medioznawca prof. Wiesław Godzic.

Półkownicy w deszczu

TVN najwcześniej od lat, bo już pod koniec maja, wprowadził letnią ramówkę, czytaj: głównie powtórki przetykane reklamami. Inne stacje na serio zaczęły wakacje 20-22 czerwca, czyli z końcem roku szkolnego.

— Stacja Piotra Waltera ma na półkach sporo nowych i dobrych produkcji. Ale nie emituje ich, bo nie kalkuluje się jej przy tak niskich marżach z reklamy — ocenia przedstawiciel jednej z największych firm producenckich w Polsce.

Według danych TNS OBOP, TVN ostatnio w rankingach oglądalności regularnie przegrywa już nie tylko z telewizją publiczną, ale też z Polsatem. Przychody z reklam stacji spadły o 15 proc., licząc rok do roku. Pierwsze dni czerwca pokazują, że presja cenowa u reklamodawców nie zmniejsza się. Do tego trudno utrzymać jest w ryzach koszty własne, bo rosną o 10-15 proc. wraz z rozkręcaniem nowych projektów, a te nie są od ręki dochodowe.

— Obecnie trwają intensywne prace nad kształtem nowej ramówki. Działamy racjonalnie, więc decyzje programowe TVN są ściśle związane z tym, co dzieje się na rynku reklamowym. Aspekt pogodowy także ma znaczenie — przyznaje Joanna Górska, szef zespołu PR Grupy TVN.

Na decyzję o szybszym wejściu letniego rozkładu jazdy w TVN miał więc wpływ nie tylko kryzys, ale też prognozy pogody. Tym razem nietrafione.

— Zmienia się model wypoczynku Polaków, coraz częściej biorą urlop już w czerwcu. Tym razem jednak padało, gdy TVN wprowadził letnią ramówkę, więc ludzie siedzieli przed telewizorami i wybierali między powtórkami w TVN a jeszcze w miarę świeżą ofertą innych stacji — przyznaje prof. Godzic.

Miraż i zaskoczenie

Sam ruch stacji Piotra Waltera rynek ocenia jako ciekawy, o ile TVN ma pomysł na wcześniejszą jesień. Na razie, jak powiedziała "Pulsowi Biznesu" Joanna Górska, "trwają intensywne prace nad jej kształtem".

— W zeszłym roku amerykańska telewizja NBC wcześniej zaczęła lato, ale już 15 sierpnia zaskoczyła wszystkich nową ramówką — zaznacza Wiesław Godzic.

Dodaje, że teraz duże telewizje muszą kusić młodych widzów zafascynowanych internetem. Tu — zdaniem analityków — największy potencjał ma właśnie TVN. Warto jednak w lipcu i sierpniu pamiętać o lojalnych i dojrzalszych widzach, dając im choć miraż nowości na głównych antenach.

— W Polsacie lato będzie rozrywkowe — zapowiada Nina Terentiew, dyrektor ds. programowych telewizji Zygmunta Solorza-Żaka.

Tymczasem największe stacje emitują stare odcinki "Rancza" (TVP1), "Czasu honoru" (TVP2), "Ostrego dyżuru"(Polsat) czy "Przyjaciół" (TVN). Jednak pokazują się też premierowe seriale, transmisje z festiwali. Do tego coroczny element telewizyjnego pejzażu w okresie kanikuły: programy na żywo z letnich kurortów. Także w TVN. Byle tym razem pogoda dopisała.

OKIEM EKSPERTA

Andrzej Knigawka, analityk ING Securities

Pogodzą się z niższymi marżami

TVN racjonalizuje wydatki. Spółka nie ma złych wyników finansowych na tle innych rynków regionu. Dochody polskiej stacji w I kwartale wzrosły o 5 proc., kiedy na Ukrainie telewizje o podobnej pozycji rynkowej zdołowały o 80 proc., a w Czechach o 30 proc.

Jednak nie da się ukryć, że w ostatnich tygodniach spadek TVN był wyraźniejszy niż konkurencji, a wyniki z II kwartału nie będą zachwycające. Myślę jednak, że stacji uda się obronić udział w rynku, choć jesienią będzie musiała w końcu pogodzić się z emisją premierowych programów przy niższych zarobkach z reklam. Nie obejdzie się zapewne bez kolejnych cięć kosztów przy nowych produkcjach

Karol Jedliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane