"Jesteśmy tu po to, by Lech Wałęsa nigdy nie był sam"

PAP
opublikowano: 06-12-2008, 14:04

 Jesteśmy tutaj po to, aby Lech Wałęsa nigdy nie był sam - powiedział w sobotę w Gdańsku premier Donald Tusk. "Drogi Lechu, byłeś, jesteś i pozostaniesz legendą, wielkim bohaterem naszej narodowej legendy. Koniec. Kropka" - dodał.

Tusk wziął udział w międzynarodowej konferencji "Solidarność dla przyszłości", zorganizowanej dla uczczenia 25. rocznicy przyznania Wałęsie Pokojowej Nagrody Nobla

"Jesteśmy tutaj także z panem dla własnego dobrze pojętego interesu, bo naród, który zapomina o swoich bohaterach, o swoich mitach, traci nieuchronnie tożsamość. A w tych mitach wielkie postaci są znakami najbardziej czytelnymi" - mówił szef rządu do Wałęsy.

Premier zauważył, że "Lech Wałęsa prawie całe swoje życie był tym jednym, który był gotów zrobić wszystko dla wszystkich". Dodał, że przychodzą i takie chwile, kiedy "ten jeden" potrzebuje jednak wsparcia, "szczególnie wtedy, kiedy już jest po zwycięstwie".

Fenomen "S" polega na tym, że dzięki przywództwu Lecha Wałęsy "wezwanie do wolności nie zamieniło się w kolejną opresję" - mówił Tusk.

Podkreślił, że to "pod przywództwem Lecha Wałęsy, odkryliśmy klucz, klucz do tego jak uczłowieczyć wolność". Szef rządu przypomniał, że w historii byli przywódcy i wodzowie, którzy w imię m.in. wolności wzniecali powstania i rewolucje, "a później z tej wolności pozostała tylko wątła nadzieja".

"My Gdańszczanie mamy szczęście, bo w tym miejscu od czasu do czasu działy się rzeczy wielkie, i od czasu do czasu można było spotkać ludzi wielkich" - zaznaczył.

"Dzisiaj wszyscy gospodarze tego spotkania, mieszkańcy tego miasta przeżywają kolejne szczęście publiczne, bo mają u siebie, w swoim domu ludzi, którzy bez jednego wystrzału zmienili naszą cywilizację. Mamy gości, od których cała ludzkość stała się lepsza, gości, którzy ze słowa pokój uczynili treść naszej cywilizacji, a nie pusty slogan" - mówił premier nawiązując do obecności kilku laureatów Pokojowej Nagrody Nobla, uczestniczących w konferencji.

Przypomniał również, że "Solidarność" miała szczęście do wielkiego patrona - papieża Jana Pawła II. "Myśmy z Lechem Wałęsą krzyczeli +nie ma wolności bez +Solidarności+ - bo tak jest. Papież przypomniał nam, że +nie ma solidarności bez miłości+. Nawet największe zwycięstwa tracą elementarny sens, kiedy brakuje miłości" - zaznaczył.

Tusk wspomniał, że w sobotę w Gdańsku spotka się z prezydentem Francji Nicolasem Sarkozym, a także szefami rządów Bułgarii, Czech, Estonii, Litwy, Łotwy, Rumunii, Słowacji i Węgier. Na tydzień przed szczytem UE w Brukseli będą oni rozmawiać o pakiecie energetyczno-klimatycznym.

"Będziemy rozmawiali o nowoczesnym wymiarze solidarności, o tym jak solidarnie podzielić ciężary biorąc na siebie odpowiedzialność za przyszłość globu, środowiska naturalnego i ochrony klimatu" - podkreślił premier. Jego zdaniem, Gdańsk jest idealnym miejscem na tę dyskusję.

"Aby o współodpowiedzialności za naszą cywilizację mówić właśnie w duchu solidarności. I solidarność, w co głęboko wierzę, to w UE także pełne zrozumienie, że wszyscy biedni i bogaci silni, i słabi biorą na siebie całą odpowiedzialność. A daje każdy tyle, ile może i ile pragnie, a nie tyle, ile musi. To jest prawdziwa solidarność. I głęboko w to wierzę, że także o tych globalnych sprawach będziemy potrafili rozmawiać językiem gdańszczan z roku 1980, językiem Lecha Wałęsy z roku 1980" - dodał Tusk.

Wałęsa w swoim wystąpieniu ocenił, że "nie ma najmniejszych szans dobrej budowy jedności europejskiej, globalizacji, dopóki nie zrozumiemy prostych prawd, że nie ekonomia, żołnierze, rakiety, a duch jest najważniejszy". Dodał, że mówi to jako "rewolucjonista".

Dlatego - zwrócił się do zgromadzonych gości (na sali jest obecny m.in. przewodniczący Komisji Europejskiej Jose Manuel Barroso) - "wyciągnijcie wnioski, co zrobić, aby nie zgubić tamtego zwycięstwa (nad komunizmem - PAP)". "Przenieśmy na nasze budowle teraz to" - apelował b. prezydent.

Podkreślił, że chciałby też dalej zwyciężać.

"Właściwie chciałbym zostać ostatnim rewolucjonistą - wtedy będę miał wiele pomników - a jeśli nie, to wtedy będą następne rewolucje, przypadkowe, albo inne" - mówił.

"Będziemy potrzebować jeszcze raz takiej wielkiej nauczki i może wtedy, jak znów odwołamy się do wartości, znów padniemy na kolana, to może wtedy zaczniemy rzeczywiście budowlę zgodnie z tym, co doświadczaliśmy, zgodnie z tymi przykładami, które już przerabialiśmy" - dodał Wałęsa.

Jose Manuel Barroso podkreślił, że "gdyby nie działania tak wybitnych przywódców jak Lech Wałęsa najprawdopodobniej nie bylibyśmy zjednoczeni obecnie w Europie". "Wałęsa realizował ambitną strategię, w wyniku której powstał nowy świat" - mówił. "Tu, w Gdańsku, zmieniliście bieg historii Europy, jak i historii świata" -zaznaczył szef KE.

Jak mówił, "Solidarność" słusznie stała się na całym świecie symbolem wolności i oporu wobec opresji, prześladowań.

Podkreślił, że w Gdańsku toczono walkę "o wartości, jakimi są: demokracja, wolność i solidarność". "Prowadząc tę walkę, Polacy ponownie wzięli na siebie brzemię obrońców kulturalnego, religijnego i humanistycznego dziedzictwa Europy" - dodał szef KE.

Jak zaznaczył, te wartości, o które walczyła "Solidarność" - pokój, sprawiedliwość i wolność - "to trzy filary wspólnoty wartości, rządów prawa, które również obecnie stanowi Unia Europejska".

"UE jest czymś więcej niż wspólnym rynkiem. Jest przede wszystkim wspólnotą wartości, jakimi są pokój, sprawiedliwość, wolność, ale też solidarność" - tłumaczył Barroso.

Według niego, ważne jest to szczególnie teraz, w dobie kryzysu finansowego. "Teraz, kiedy świat ponownie stoi w obliczu radykalnych zmian, konieczne jest potwierdzenie znaczenia solidarności, która pomoże nam zbudować wspólną przyszłość" - mówił. Dodał, że chodzi o solidarność z "najsłabszymi, najuboższymi".

"Kryzys daje nam do zrozumienia, że albo wspólnie płyniemy, albo wspólnie toniemy. Potrzebujemy większego stopnia solidarności w Europie" - zaznaczył.

"Sprawiedliwość - wolność - solidarność - filary Europy" - powiedział po polsku Barroso na zakończenie swojego przemówienia. Wcześniej Barroso oddał hołd Janowi Pawłowi II.

B. premier Jerzy Buzek zaapelował, aby podczas konferencji, która "ma odpowiedzieć konkretnie na potrzeby jutra, analizując to, co jest dzisiaj", wrócić do korzeni sprzed 25 lat.

"By sięgnąć do korzeni warto mieć jakąś prawdę materialną w ręce. Mam taką prawdę materialną w ręce - powiedział przedstawiając broszurę drugiego obiegu, sprzed 25 lat opisująca wydarzenia związane z przyznaniem Lechowi Wałęsie Nagrody Nobla.

"To jest prawdziwa historia. Takich broszur w Polsce było tysiące" - powiedział. Podkreślił, że ulotka oddaje atmosferę tamtych dni. Buzek cytował listy więźniów politycznych, włókniarek, licealistek umieszczone w broszurze, m.in. list doktora ekonomii: "Chciałbym Lechowi Wałęsie przekazać uścisk ręki, nie żadne kwiaty, te raczej zaniósłbym pod pomnik. On jest prostym robotnikiem więc zrozumie to wyciagnięcie ręki bez słów".

Jako motto do konferencji Buzek przeczytał kolejny fragment ulotki - list gratulacyjny papieża Jana Pawła II do Lecha Wałęsy sprzed ćwierćwiecza.

"Została w ten sposób nagrodzona wola i wysiłki podejmowane z myślą o rozwiązaniu trudnych spraw, by idea ta - głęboko zakorzeniona w ewangelicznym prawie miłości, a tak bardzo bliska świadomości naszego narodu i wszystkich ludzi miłujących pokój - stała się skuteczną drogą dla wszystkich społeczeństw i całej ludzkości w podejmowaniu i rozwiązywaniu rodzących się napięć. O to się modlę. Na to czekam" - napisał Jan Paweł II.

Buzek wspomniał, że w tej broszurze jest też nastrój przygnębienia. |"Warto pomyśleć że myśleliśmy to samo, ale byliśmy rozproszeni. Świat był bardzo daleko I ten świat wydawał na się tak trudny do osiągnięcia. Wszystko, co mieliśmy w ręku to wzajemne porozumiewanie się, otwartość na siebie I siła naszych charakterów, jeśli na nią zdobyliśmy, a nie było łatwo" - dodał.

Po części inauguracyjnej konferencji Nagrodę Lecha Wałęsy, przyznaną po raz pierwszy otrzymał król Arabii Saudyjskiej Abdullah Bin Abdulaziz Al Saud. Nagrodę w imieniu monarchy odebrał jego syn. Król Arabii Saudyjskiej dostał Nagrodę Lecha Wałęsy m.in. za zasługi na rzecz dialogu międzyreligijnego.

Uczestnicy konferencji "Solidarność dla przyszłości" uczcili minutą pamięć po tragicznie zmarłym w 2008 roku prof. Bronisławie Geremku

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Polityka / "Jesteśmy tu po to, by Lech Wałęsa nigdy nie był sam"