JSW chce przyśpieszyć w korytarzach

Magda Graniszewska
opublikowano: 27-08-2018, 22:00

Budowa korytarzy w kopalniach jedynego polskiego producenta węgla koksowego idzie tak wolno, że pomoże tylko kupno PBSz.

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to do końca października Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW), jedyny w Polsce producent węgla koksującego, będzie właścicielem należącego dziś do grupy Famuru Przedsiębiorstwa Budowy Szybów (PBSz).

Kurs JSW, której prezesem jest Daniel Ozon, zyskiwały na poniedziałkowej sesji blisko 13 proc. Firma pokazała zyski lepsze od oczekiwań analityków.
Zobacz więcej

Euforia:

Kurs JSW, której prezesem jest Daniel Ozon, zyskiwały na poniedziałkowej sesji blisko 13 proc. Firma pokazała zyski lepsze od oczekiwań analityków. Fot. Marek Wiśniewski

— Pracujemy nad wnioskiem do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów — mówi Daniel Ozon, prezes JSW.

JSW zależy na kupnie PBSz, bo widzi w potencjalnym nabytku lekarstwo na kulejące inwestycje, a o tym, że kuleją, świadczą liczby z najnowszego raportu finansowego JSW.

Lekarstwo na inwestycje

W raporcie półrocznym JSW pokazała, że w robotach korytarzowych ma opóźnienia. W minionym półroczu zakres takich robót zmniejszył się o 15 proc. w porównaniu z pierwszym półroczem 2017 — z 38,8 do 32,8 tys. metrów bieżących. Wyjątkowo duży spadek, bo aż o połowę, widać w obszarze robót wykonywanych przez firmy obce. W robotach wykonywanych własnymi siłami spadek jest niewielki.

Opóźnieniom winny jest „ograniczony potencjał rynku, który musi obsłużyć całą branżę węglową, istotny wzrost cen dóbr inwestycyjnych, a także wydłużające się procedury przetargowe” — wyjaśnia JSW.

To problem, bo spółka chce dziś wykorzystać dobrą koniunkturę i nadgonić z inwestycjami, które wstrzymała w czasach zaciskania pasa, czyli w latach 2014-16. Nadganiają je również także inne firmy węglowe, więc wykonawcy nie nadążają. Gdyby JSW miała w grupie PBSz, budowałaby więcej.

— Efekty tego przejęcia nie będą jeszcze widoczne w tym roku, ale w przyszłym roku już tak — uważa Daniel Ozon.

JSW potrzebuje PBSz. Także do budowy szybów. Szykuje się do przejęcia (zakupu całości lub części udziałów) firmy Prairie Mining, która ma w portfelu dwa polskie projekty: Dębieńsko (koło kopalni JSW) i Jan Karski (koło siostrzanej Bogdanki). Oba projekty mają charakter poszukiwawczy.

— Zakończyliśmy audyt techniczny Dębieńska i Jana Karskiego. Jeśli chodzi o jakość węgla, to oba projekty spełniają nasze oczekiwania. Trwają audyty prawne i wycena aktywów. W połowie września poinformujemy o dalszych krokach — mówi Daniel Ozon.

Popyt zapewniony

Spadek wydatków na roboty korytarzowe, kluczowe w branży górniczej, nie zniechęcił inwestorów do JSW, a na poniedziałkowej sesji kurs zwyżkował. Z raportu finansowego wynika, że zysk netto JSW spadł wprawdzie w II kw. 2018 r. do 324,1 mln zł, z 566,2 mln zł przed rokiem, ale i tak okazałsię o 23,5 proc. wyższy od konsensu PAP, który zakładał 262,4 mln zł zysku. Zarząd JSW podał też w raporcie, że tąpnięcie w kopalni Zofiówka, do którego doszło wiosną, kosztowało 7,5 mln zł. Z optymizmem zarząd mówił o koniunkturze w światowym sektorze stalowym, który jest głównym odbiorcą węgla z JSW.

— Zarówno na świecie, jak też w Europie sukcesywnie wzrasta produkcja stali. Na świecie wzrosła o prawie 7 proc. w ujęciu kwartał do kwartału, natomiast w Europie o dwa procent — mówi Daniel Ozon.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magda Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / JSW chce przyśpieszyć w korytarzach