KGHM szuka pomysłu na Sierra Gorda

Wojna handlowa na linii Chiny — USA zniechęca do transakcji. Analitycy sceptycznie oceniają scenariusz sprzedaży kopalni.

W najbliższy piątek ponownie zbiorą się akcjonariusze KGHM, państwowego koncernu miedziowego. Mają kontynuować walne zgromadzenie, przerwane 26 czerwca, i zadecydować m.in. o zmianach w radzie nadzorczej. O ile nie przegłosują znów przerwy (jeden z naszych rozmówców przekonywał wczoraj, że nie przegłosują), to już w piątek pracę zacznie nowy prezes koncernu — Marcin Chludziński. Priorytety dla nowego zarządu KGHM zarysował w zeszłym tygodniu Grzegorz Tobiszowski, wiceminister energii odpowiedzialny za górnictwo.

Zobacz więcej

NA NOWY FOTEL: Jeśli akcjonariusze nie ogłoszą znów przerwy, to w piątek Marcin Chludziński zostawi stanowisko prezesa Agencji Rozwoju Przemysłu i obejmie stery w KGHM. FOT. GK

— Decyzje w sprawie aktywów zagranicznych i inwestycji w krajowe wydobycie to najważniejsze wyzwania przed nowym zarządem KGHM — stwierdził Grzegorz Tobiszowski.

Na co zarząd powinien postawić? Zapytaliśmy analityków.

Kopalnia się poprawia

W odniesieniu do chilijskiej kopalni Sierra Gorda Grzegorz Tobiszowski mówił, że trzeba się zastanowić: „zostajemy czy nie zostajemy”. Zauważył, że „jeśli zostajemy, to przechodzimy do ofensywy, potrzebne są rozmowy z partnerami japońskimi” (japońskie Sumitomo ma 45 proc. udziałów w Sierra Gorda). Analitycy podchodzą do tego sceptycznie.

— Zgadzam się z kierunkiem, który wyznaczył poprzedni zarząd KGHM, a który zakładał zwiększanie efektywności Sierra Gorda i likwidację tzw. wąskich gardeł w produkcji — mówi Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ.

Poprawę efektywności widać już w liczbach. W 2017 r. Sierra Gorda osiągnęła skorygowany zysk EBITDA na poziomie 609 mln zł (część przypadająca na KGHM, który ma 55 proc. udziałów) wobec 189 mln zł w 2016 r. W tym roku, według szacunków DM BOŚ, ma to być 840 mln zł.

— Trudno ocenić, co w przypadku Sierra Gorda byłoby najsensowniejsze. Z jednej strony trwa tam optymalizacja produkcji, a z drugiej słyszymy plotki o scenariuszach zakładających wyjście z tej inwestycji. Co lepsze? Zależy od ceny i scenariusza przyszłych cen miedzi. Biorąc pod uwagę wzrost kosztów w Chile i spadek produkcji molibdenu w kopalni KGHM-u, potrzebne by były nieco wyższe notowania miedzi, aby inwestycja przynosiła zadowalającą stopę zwrotu — uważa Krzysztof Koziel, analityk Haitong Banku.

Globalny rynek zamarł

Do sprzedaży Sierra Gorda, jego zdaniem, nie zachęcają globalne dane. W 2017 r. wartość transakcji w sektorze górnictwa miedzi spadła wartościowo o 54 proc., do 3,1 mld USD, a liczba transakcji zmniejszyła się o 6 proc., do 29.

— O ile w ubiegłym roku można było oczekiwać, że aktywność w 2018 r. wzrośnie, to wojna handlowa na linii Chiny — USA powoduje, że część inwestorów odkłada decyzję o zakupie czy sprzedaży aktywów. Widać to po wartości transakcji w pierwszym kwartale, która — według szacunków EY — wyniosła 200 mln USD — mówi Krzysztof Koziel.

Sceptycznie na ewentualną sprzedaż Sierra Gorda patrzy też Łukasz Prokopiuk.

— W skali globalnej nie widać sygnałów, które dawałyby nadzieję na uzyskanie korzystnej ceny za Sierra Gorda. Zarząd powinien raczej zająć się fatalnymi wynikami osiąganymi w kopalniach w Polsce — uważa analityk DM BOŚ.

O scenariusz sprzedaży Sierra Gorda zapytaliśmy Herberta Wirtha, który był prezesem KGHM w czasach rządu PO-PSL i przeprowadził transakcję przejęcia chilijskiego złoża.

— Kopalnia jest nieumiejętnie zarządzana, a skoro nie potrafimy nią zarządzać, to pomysł sprzedaży nie wydaje się głupi — uważa Herbert Wirth.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / KGHM szuka pomysłu na Sierra Gorda