Klicki dzieli biznesi idzie w ślady ITI

Karol Jedliński
16-06-2009, 00:00

Kielecki potentat będzie

Właściciel Kolportera oszczędza na podatkach i odsłania kulisy majątku

Kielecki potentat będzie

luksemburskim holdingiem.

Analitycy twierdzą, że tak

uporządkowany biznes

może wybrać giełdę.

Kolporter dyskretnie dzieli się na cztery spółki. Ich jedynym właścicielem będzie Krzysztof Klicki poprzez KK Holdings S.a.r.l., spółkę matkę zarejestrowaną w Luksemburgu. Kielecki potentat przyjął plan rozszczepienia firmy na kilka mniejszych: zajmujących się dystrybucją prasy (Kolporter DP), wynajmem hal wystawienniczych (Kolporter EXPO), usługami kurierskimi (Kolporter Express) oraz zarządzaniem nieruchomościami (Kolporter Holding). Zastąpią one dotychczasowe wewnętrzne piony biznesowe.

Czwórka za 225 mln zł

Luksemburska spółka KK Holdings S.a.r.l. (odpowiednik polskiej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością), z kapitałem subskrybowanym 90 tys. EUR i opłaconym w całości, została zarejestrowana w grudniu zeszłego roku.

— Przed restrukturyzacją Grupa Kapitałowa Kolporter nie była typowym holdingiem. Spółki łączyła jedynie osoba ich właściciela. Stworzenie struktury holdingowej poprzez kapitałową spółkę luksemburską, typowego "holdera", w 100 proc. należącą do Krzysztofa Klickiego, umożliwia uporządkowanie organizacji i bardziej efektywne zarządzanie przepływami kapitałowymi — przekonuje Maciej Topolski, rzecznik prasowy Grupy Kapitałowej Kolporter.

Przy okazji podziału firma odsłania swój stan posiadania. W przypadku każdej firmy zasilonej przez majątek Kolportera określono ich tzw. minimalną wartość godziwą. Część dystrybuująca prasę została wyceniona na co najmniej 55 mln zł, kurierska na minimum 30 mln zł. Najwartościowsze aktywa nowo powstałego holdingu, czyli Kolporter Holding i Kolporter EXPO, warte są po co najmniej 70 mln zł każde. W sumie daje to 225 mln zł.

Sąsiedzkie inwestycje

Choć luksemburskie firmy i ich właściciele mogą zwykle liczyć na dyskrecję, to w ogólnodostępnej dokumentacji KK Holdings po raz pierwszy chyba widnieje np. adres zamieszkania jedynego akcjonariusza spółki. Coś za coś.

— Tam firmę, najczęściej właśnie o strukturze holdingowej, otwiera się głównie ze względu na korzyści podatkowe — przekonuje Adam Guz, właściciel firmy konsultingowej GoAdvisers, notowanej na New Connect.

Co ciekawe, w imieniu Krzysztofa Klickiego w Luksemburgu występuje niejaki Philippe Aflalo. To jeden z szefów funduszu inwestycyjnego Vasto Investment. A tenże fundusz ma po około 10 proc. akcji dwóch notowanych na New Connect spółek. To Nicolas Games z branży gier komputerowych i Aton-HT, zajmujący się utylizacją odpadów niebezpiecznych.

Kto kryje się za Vasto Investments? Wszystkie tropy prowadzą do Andrzeja Słomki, inwestora giełdowego zaangażowanego m.in. w Orła Białego, zajmującego się recyklingiem akumulatorów. Według dokumentów Andrzej Słomka, podobnie jak Krzysztof Klicki, mieszka na obrzeżach Kielc, a domy obu biznesmenów oddalone są od siebie o kilka minut jazdy samochodem.

Sprzedaż bez podatku

O wyborze Luksemburga zdecydowały m.in. kwestie podatkowe.

— Tam nie ma podatku przy sprzedaży aktywów. Gdyby np. w Polsce doszło do sprzedaży akcji takiej spółki np. na giełdzie, pojawiłby się nakaz zapłaty 19-procentowej daniny — podkreśla Adam Guz.

Na aspekt giełdowy zwraca uwagę jeden z analityków.

— Tak nie tylko ma się dostęp do wyrafinowanej inżynierii finansowej, ale też przygotowuje spółki do sprzedaży poprzez giełdę — ocenia Adam Guz.

Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców Prasy, uważa, że taki ruch to szansa dla kieleckiej spółki na ucieczkę do przodu.

— Rynek kolportażu jest trudny, po raz pierwszy zaczął się kurczyć, i to o 4-5 proc. Od wydawców słyszę, że Kolporter miewa opóźnienia w płatnościach. Przy obecnych trendach liczba kiosków w całej Polsce spadnie prawie o połowę, do 30-40 tys. Spółce przyda się inwestor, o ile ma ona pomysł na alternatywny biznes wobec dystrybucji prasy — ocenia Maciej Hoffman.

Drogą miliarderów

Maciej Topolski z Kolportera twierdzi, że o sprzedaży Kolportera komukolwiek nie ma mowy.

— Decydujące znaczenie miała stabilność prawna i podatkowa Luksemburga. Utworzenie spółki w kraju starej Unii Europejskiej ułatwia nam wejście na nowe rynki i uzyskanie finansowania rozwoju poza granicami Polski — przekonuje rzecznik holdingu.

Krzysztof Klicki, którego kryzys zmusił ostatnio do podjęcia decyzji m.in. o zamknięciu salonów mutlimedialnych, poszedł drogą tuzów polskiego biznesu.

— Nie bez znaczenia jest optymalizacja podatkowa z wykorzystaniem jurysdykcji kraju o łagodnym reżimie podatkowym. Tą drogą poszli Jan Kulczyk, Zygmunt Solorz-Żak, Leszek Czarnecki, koncern ITI i wiele innych firm notowanych na Giełdzie Papierów Wartościowych — podkreśla Maciej Topolski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Klicki dzieli biznesi idzie w ślady ITI