Czytasz dzięki

Kolejarze boją się podatku deszczowego

PKP obawiają się naliczania opłat za utratę retencji. Mają bez liku nieruchomości, które powinny być nimi objęte

PKP są jednym z największych w Polsce zarządców nieruchomości. Mają prawie 95 tys. ha gruntów oraz 50 tys. budynków i budowli, w tym 6,84 tys. mieszkalnych, 876 biurowych i 589 dworców. Grupa boi się, że od tego typu nieruchomości musi płacić opłatę retencyjną.

Ponad 1,6 mld zł jest wart program modernizacji i budowy 200
dworców kolejowych. Wizytówką PKP mają być innowacyjne dworce systemowe, które
są energooszczędne i pozwalają odzyskiwać deszczówkę.
Zobacz więcej

PRZYJAZNE ŚRODOWISKU:

Ponad 1,6 mld zł jest wart program modernizacji i budowy 200 dworców kolejowych. Wizytówką PKP mają być innowacyjne dworce systemowe, które są energooszczędne i pozwalają odzyskiwać deszczówkę. Fot. ARC

— Istnieje ryzyko, iż Wody Polskie mogą naliczyć opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej nazwanej potocznie podatkiem od deszczu. Opłata dotyczy nieruchomości nieujętych w systemie kanalizacji zamkniętej lub otwartej (…) o powierzchni powyżej 3500 m kw. — napisano w opublikowanym niedawno sprawozdaniu z działalności PKP za 2019 r.

Warunkiem jest postawienie na nieruchomości obiektów trwale związanych z gruntem, stanowiących ponad 70 proc. powierzchni działki. Michał Stilger, rzecznik PKP, informuje jednak, że „obecnie wysokość podatku od deszczu jest na poziomie porównywalnym do 2019 r.”, ale nie podaje, ile grupa zapłaciła. Wygląda więc na to, że kolejarze płacą retencyjną daninę, ale nie wiadomo czy za wszystkie nieruchomości, które powinny być nią objęte. Ze sprawozdania wynika jedynie, że w 2019 r. planowały zapłacić ponad 271 tys. zł za odprowadzanie wód opadowych i roztopowych, a faktycznie opłaty wyniosły niespełna 3,9 tys. zł, prawie połowę mniej niż w 2018 r.

Nie do Wód

Zgłoszenie dopiero teraz obaw przez PKP w sprawozdaniu jest sporym zaskoczeniem, bo podatek od deszczu za zabudowanie działek liczących 3,5 tys. m kw. obowiązuje już kilka lat. Został wprowadzony w Prawie wodnym, które weszło w życie w styczniu 2018 r. Niejasności na kolei mogą wynikać z braku wiedzy dotyczącej zasad i podmiotów uczestniczących w systemie określania opłat retencyjnych. Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej (MGMiŻŚ) informuje, że to nie Wody Polskie je naliczają.

— Wysokość opłaty za zmniejszenie naturalnej retencji terenowej ustala wójt, burmistrz lub prezydent miasta. Wody Polskie nie posiadają uprawnień do naliczania tej opłaty. Z art. 269 ust. 2 ustawy Prawo wodne wynika, że opłaty za zmniejszenie retencji nie ponosi się za drogi kolejowe, z których wody opadowe lub roztopowe są odprowadzane do wód lub do ziemi przy pomocy urządzeń wodnych umożliwiających retencję lub infiltrację tych wód. Zwolnieniu nie podlegają natomiast inne nieruchomości, których właścicielem jest PKP — poinformowało „PB” biuro prasowe resortu.

Przedstawiciele ministerstwa dodają, że opłata za zmniejszenie retencji jest naliczana na podstawie oświadczeń składanych przez podmioty, które są zobowiązane do wskazywania w nich danych koniecznych do jej naliczania.

— PKP podobnie jak każdy inny podmiot, który jest właścicielem nieruchomości lub obiektów budowlanych albo użytkownikiem wieczystym, powinien złożyć w gminie właściwej ze względu na położenie nieruchomości oświadczenie w celu ustalenia opłaty — informuje MGMiŻ.

Oczywiście jeśli te nieruchomości spełniają określone w przepisach przesłanki kwalifikujące je do naliczenia daniny, dotyczące m.in. powierzchni i zabudowy.

— Jeżeli podmiot obowiązany do ponoszenia opłaty zaniechał wykonania obowiązku złożenia oświadczenia, to jej wysokość określa wójt, burmistrz lub prezydent miasta — precyzuje Ilona Biedroń, koordynator obszaru gospodarka wodna w firmie Multiconsult Polska.

Deszczówka do sedesu

MGMiŻŚ planuje wprowadzić zmiany w przepisach i od stycznia 2022 r. objąć daniną retencyjną działki o powierzchni powyżej 600 m kw., zabudowane co najmniej w połowie. To oznacza, że podatkiem może zostać objętych jeszcze więcej kolejowych gruntów, np. dworców w małych miejscowościach.

— Trudno ocenić zapowiadane zmiany, ponieważ wymagają przeprowadzenia analizy — twierdzi Michał Stilger.

W nowych przepisach zniknie kryterium ujęcia nieruchomości w zamknięte lub otwarte systemy kanalizacyjne. Wprowadzone zostaną natomiast zróżnicowane taryfy zależne od stosowania urządzeń do retencjonowania wody.

— Opłata za zmniejszenie retencji terenowej może zostać obniżona, gdy na nieruchomości podmiotu zostanie zainstalowane jakiekolwiek urządzenie zatrzymujące wodę, pozwalające na kompensację retencyjną. Są to urządzenia służące gromadzeniu wody podczas opadów oraz odprowadzeniu jej do gleby. Rozwiązania te wpisują się w pojęcie błękitnej i zielonej infrastruktury. Błękitna infrastruktura przeznaczona jest do zagospodarowywania wód opadowych w miejscu ich powstawania przez wykorzystanie systemu zbierania deszczówki, np. w postaci zbiorników i systemów rozsączających. Rolę zielonej infrastruktury spełniają stawy, niecki, zbiorniki i ogrody deszczowe, służące zarówno gromadzeniu wód, jak i ich oczyszczaniu — wylicza Ilona Biedroń.

Na przykład za 1 m kw. powierzchni bez urządzeń retencyjnych opłata może sięgnąć 50 gr, a po zamontowaniu systemów pozwalających zatrzymać co najmniej jedną trzecią rocznego odpływu wód zaledwie 5 gr. PKP, które realizują program budowy i modernizacji 200 dworców, planują w tzw. innowacyjnych dworcach systemowych stosować urządzenia pozwalające na używanie deszczówki do spłukiwania toalet. Grupa nie informuje jednak, czy będzie stosowała także inne rozwiązania celem retencjonowania. Na razie zresztą realizacja programu idzie jak po grudzie. W 2019 r. inwestycje dworcowe pochłonęły niespełna 100 mln zł, wykonano nieco ponad jedną trzecią planu wydatków określonych na 302 mln zł.

— Obecnie inwestycje zakończono na 18 dworcach kolejowych. Większość jest już bardzo zaawansowana — 42 proc. jest na etapie procesu budowlanego, 46 proc. w projektowaniu, a jedynie 12 proc. w przygotowaniu — wylicza Michał Stilger.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane