Komentarz Jacka Zalewskiego: Ojczymi solidarni z ojcami

Jacek Zalewski
23-07-2008, 07:49

Ponieważ w Polsce od roku 1989 żadna ekipa rządząca nie przetrwała weryfikacji wyborczej, budżet państwa uchwalany po  jesiennych wyborach każdorazowo nazywany jest sierotą. Założenia i projekt przygotowuje ekipa, która wkrótce po wniesieniu budżetu do Sejmu odchodzi, uchwalaniem zaś zajmuje się już nowa, która co najwyżej może dokonać kilku przesunięć. Taki mechanizm powoduje jednak, że sierotę w głosowaniu otaczają opieką i ojcowie, i ojczymi.

Analogicznie na miłość jednych i drugich może liczyć budżet rozliczany w pierwszym roku po zmianie władzy. Ocena sprawozdania oraz udzielenie (bądź nieudzielenie) absolutorium formalnie dotyczy gabinetu istniejącego 31 grudnia — a naprawdę tego, który odszedł kilka tygodni przed końcem roku. Dlatego właśnie za wykonanie budżetu 2007 rząd otrzyma absolutorium może nawet jednogłośnie. Przy czym wciskając zielony guzik na „tak” posłowie będą mieli na myśli różnych premierów — obecna koalicja Donalda Tuska, PiS rzecz jasna Jarosława Kaczyńskiego, a lewica zagłosuje dla świętego spokoju. Aż wypada przypomnieć, że tak dobrze oceniany budżet 2007 uchwalony został stosunkiem 234:192 przez koalicję PiS, Samoobrony i LPR, przeciw były kluby PO, PSL i SLD.

Wszystko to potwierdza, że wbrew intencjom Konstytucji RP — która sytuuje coroczną ustawę budżetową na piedestale — budżet w Polsce realnie nie jest instytucją prawa finansowego, lecz kategorią stricte polityczną. Dlatego to nawet lepiej, że teoretycznie możliwe nieotrzymanie przez rząd absolutorium i tak nie powoduje jakichkolwiek następstw prawnych.

Jacek Zalewski, j.zalewski@pb.pl 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Komentarz Jacka Zalewskiego: Ojczymi solidarni z ojcami