Komórkowy gigant przestraszył się Sferii

T-Mobile boi się, że niewielki operator będzie wielką podporą dla Zygmunta Solorza-Żaka w rozbudowie sieci szybkiego internetu

Do końca miesiąca Urząd Komunikacji Elektronicznej (UKE) powinien ogłosić wyniki przetargu na częstotliwości 1800 MHz, elektryzującego rynek operatorów komórkowych. Są to częstotliwości umożliwiające świadczenie usług szybkiego internetu LTE. Obecnie takie usługi oferują tylko spółki Zygmunta Solorza-Żaka, kontrolujące ponad połowę dostępnego na rynku pasma 1800 MHz. W ramach przetargu Polska Telefonia Cyfrowa, operator sieci T-Mobile, zadała urzędowi wiele pytań dotyczących Sferii, która również stara się o to pasmo. Niepokój rywala wzbudziło porozumienie między Sferią a NFI Midas (kontrolowanym przez Zygmunta Solorza-Żaka) zawarte pod koniec ubiegłego roku.

Zgodnie z umową operator może odsprzedawać pozyskane od UKE pojemności telefonii komórkowej. PTC jest przekonane, że spółki rozpoczęły negocjacje na długo przed podpisaniem porozumienia, co oznacza, że już w chwili składania ofert na pasmo 1800 MHz wiedziały, że będą współpracować.

Zdaniem operatora, firmy powinny poinformować o tym UKE, a regulator — wziąć to pod uwagę. „W przypadku braku takiej informacji w ofertach Sferii oraz Polkomtela PTC zakłada, iż te zdarzenia rynkowe zostaną z urzędu uwzględnione w ramach opinii prezesa UOKiK oraz w ramach oceny dokonywanej przez prezesa UKE” — napisał operator w piśmie do urzędu.

— Komisja przetargowa ma prawo sprawdzić wszystkie dokumenty i wyjaśnić wątpliwości oferentów. Nie informujemy o tego typu pracach — mówi Jacek Strzałkowski, rzecznik UKE.

Jeszcze więcej LTE

Sferia nie widzi problemu.

— Możemy budować sieć zarówno samodzielnie, jak też na podstawie umowy ramowej z NFI Midas. Realizowanie takiego przedsięwzięcia z partnerem to powszechny model postępowania. Najlepszy przykład to T-Mobile i Orange, które — posiadając łącznie około 60 proc. rynku — budują sieć poprzez wspólną spółkę NetWorkS! — twierdzi Dariusz Trzeciak ze Sferii.

W reakcji na pismo T-Mobile spółka wystosowała komunikat.

„Apelujemy, aby oferty były oceniane pod kątem ich zawartości merytorycznej, a nie insynuacji rozpowszechnianych w mediach” — napisała Sferia. Kilka tygodni temu Sferia ogłosiła, że sieć LTE będzie budować także opierając się na o paśmie z zakresu 800 MHz.

— O szczegółach — terminach i nakładach — na razie nie chcemy mówić, choćby z tego względu, że czekamy na rozstrzygnięcie przetargu na pasmo 1800 MHz — zastrzega Dariusz Trzeciak. UKE czeka też na opinię Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) w sprawie konkurencyjności operatorów biorących udział w przetargu. Sferia przez wiele lat była mocno związana z Zygmuntem Solorzem-Żakiem, właścicielem Polkomtela. Jeszcze w 2011 r. UOKiK uznał, że biznesmen kontroluje spółkę. Operator nie ujawnia w pełni akcjonariatu, wiadomo jedynie, że udziały w nim mają Jacek Szymoński, znany biznesmen, i akcjonariusze zagraniczni.

„Wobec powtarzających się insynuacji dotyczących związków kapitałowych spółki Sferia z NFI Midas oraz Polkomtel, Zarząd Sferii niniejszym oświadcza, że spółka nie jest kontrolowana przez Zygmunta Solorza-Żaka. Sferię łączą z Midas relacje biznesowe” — napisał operator w czwartkowym komunikacie.

Kolejowa bariera

Pasmo 800 MHz operator dostał od regulatora w czasach, gdy nie organizowano jeszcze przetargów na częstotliwości. Niestety, znajduje się ono w dość niefortunnym miejscu tabeli częstotliwości i od lat toczy się w tej sprawie spór z regulatorem. Początkowo Sferia używała pasma do świadczenia usług tzw. telefonii nomadycznej (bezprzewodowy telefon stacjonarny). Operatorzy komórkowi skarżyli się jednak na zakłócenia sygnału. Spółka poprosiła więc regulatora o przesunięcie pasma w kierunku systemu dyspozytorskiego dla kolei GSM-R. Regulator odmówił, a Sferia zaskarżyła decyzję. Sądy kilku instancji podtrzymywały decyzję regulatora, który argumentował, że przesunięcie zakresu częstotliwości mogłoby doprowadzić do zakłócenia systemu kolejowego, co zagrażałoby bezpieczeństwu ruchu. Momentem zwrotnym był wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego wydany cztery miesiące temu. Przekazał on sprawę do ponownego rozpatrzenia Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu (WSA), argumentując, że UKE niedostatecznie uzasadnił, że Sferia będzie zakłócała system dyspozytorski dla kolei, który, notabene, wciąż jest w fazie pilotażu. „Nie sposób odpowiedzieć na pytanie, na jakiej podstawie WSA uznał, że użytkowany przez Sferię system nadawania powoduje szkodliwe zaburzenia elektromagnetyczne i zakłóca system GSM-R, tym bardziej, że nie jest jasne, czy system ten już funkcjonuje, czy też jego używanie jest zaledwie eksperymentem, a ostateczne wdrożenie znajduje się dopiero w sferze planów” — czytamy w uzasadnieniu wyroku NSA.

— PKP Polskie Linie Kolejowe realizują obecnie cztery umowy na GSM-R. Na odcinku pilotażowym na linii E30 rozpoczyna się właśnie próbna eksploatacja systemu, zaś do końca 2014 r., przewidujemy uruchomienie GSM-R na prawie 2 tys. km linii kolejowych — mówi Robert Kuczyński z PKP PLK.

Liczą się cele

Ostatniego dnia ubiegłego roku WSA uznał zastrzeżenia sądu wyższej instancji i uchylił odmowę regulatora z 2010 r. Argumentował podobnie jak trzy miesiące wcześniej NSA.

— WSA wskazał, że organ regulacyjny, jakim jest prezes UKE, winien uwzględnić zasadnicze cele prawa telekomunikacyjnego, do których należy wykorzystanie infrastruktury telekomunikacyjnej, zapewnienie ładu w gospodarce częstotliwościami, ale też zapewnienie użytkownikom maksymalnych korzyści w zakresie różnorodności, ceny i jakości usług telekomunikacyjnych oraz zapewnienie neutralności technologicznej. W konsekwencji prezes UKE jako organ administracyjny nie może odmówić prawa do reagowania na potrzeby rynku telekomunikacyjnego, a do tego zmierzał wniosek strony — tak uzasadniała wyrok sędzia na rozprawie. Pisemne uzasadnienie powinno być wkrótce dostępne. Po zapoznaniu się z nim UKE zdecyduje, czy złoży skargę kasacyjną.

500-700 mln zł Na tyle UKE szacował łączne wpływy z przetargu na pasmo 1800 MHz. Regulator podzielił oferowane częstotliwości na pakiety i tak sformułował warunki przetargu, by zmniejszyć szanse na zakup całości przez jednego gracza.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu