Krajowe fundusze VC burzą mur z Zachodem

opublikowano: 16-10-2018, 22:00

630 tys. EUR od Innovation Nest trafiło na konto portugalskiego start-upu. Kwota nie jest zawrotna, ale to jedna z nielicznych polskich inwestycji za granicą

Fundusz Innovation Nest, jeden z największych na polskim rynku venture capital (vc), dołączył do brytyjskiego Firstminute Capital, brazylijskiego Construtech Venture, amerykańskiego 500 Startups i portugalskiego Caixa Capital i wspólnie z nimi wsparł finansowo Infraspeak, rozwijający platformy do zarządzania dla menedżerów i programistów. Runda inwestycyjna sięga poziomu 1,6 mln EUR, z czego Polacy wyłożyli 630 tys. EUR. Obok spółek Climber i Prodsmart jest to trzecia portugalska inwestycja krakowskiego funduszu. A polskie transakcje VC na Zachodzie są nadal rzadkością.

Infraspeak, portugalski start-up założony przez Luísa Martinsa
(po lewej) i  Felipe Avilę da Costa, w
minionym roku wypracował 200 proc. wzrostu przychodów. Teraz postawi na powiększenie
zespołu i międzynarodową ekspansję. Klientów — głównie zarządców obiektów
hotelowych — do swoich rozwiązań nadal będzie przekonywać możliwością
ograniczania kosztów eksploatacyjnych, na co pozwala instalacja technologii
NFC, APIs i specjalnie zaprojektowanych sensorów.
Zobacz więcej

ZARZĄDZANIE I INFORMATYKA:

Infraspeak, portugalski start-up założony przez Luísa Martinsa (po lewej) i  Felipe Avilę da Costa, w minionym roku wypracował 200 proc. wzrostu przychodów. Teraz postawi na powiększenie zespołu i międzynarodową ekspansję. Klientów — głównie zarządców obiektów hotelowych — do swoich rozwiązań nadal będzie przekonywać możliwością ograniczania kosztów eksploatacyjnych, na co pozwala instalacja technologii NFC, APIs i specjalnie zaprojektowanych sensorów. Fot. ARC

Nadal stoimy z boku

Mimo że inwestorzy doradzają start-upom międzynarodową ekspansję, sami kurczowo trzymają się lokalnego rynku. Przywiązały ich do niego unijne dotacje, z których głównie żyją. Polskiemu sektorowi VC wciąż brakuje kontaktów za granicą i kapitału równego zachodnim graczom. I dopiero od niedawna pierwsze z nich zaczęły wchodzić na międzynarodowy grunt, choć na razie stąpają po nim dość ostrożnie.

— Trudno mówić o pozycji polskich funduszy na arenie międzynarodowej, ponieważ mało który posiada mandat do takich inwestycji. Znam przykłady tylko kilku mających w portfelu spółki spoza Polski. Największym dotychczas sukcesem może pochwalić się MCI, który jednak bardziej przypomina private equity niż venture capital — zaznacza Marcin Szeląg, partner w Innovation Nest.

W ubiegłym roku jego fundusz — jako Innovation Nest II — zadeklarował chęć finansowania europejskich małych i średnich firm tworzących oprogramowanie dla biznesu (software as a service). Na ten cel pozyskał wówczas 15 mln EUR od Europejskiego Funduszu Inwestycyjnego (EFI). Zapowiada, że do końca 2018 r. zwiększy swój aktualny kapitał (24,3 mln EUR), mając już w swoim portfelu 15 inwestycji. Planuje podzielić go równo na trzy regiony — Polskę, Europę Środkowo-Wschodnią oraz Europę Zachodnią.

Europejskie finansowanie

Beneficjentem EFI jest także Market One Capital (MOC) powołany rok temu przez grupę pionierów polskich platform internetowych, m.in. Przemysława Gacka, współzałożyciela Grupy Pracuj, Mariusza Gralewskiego, twórcy Goldenline.pl oraz DocPlannera, Marcina Grzymkowskiego związanego niegdyś z Eobuwie.pl, Pawła Chudzińskiego, partnera w niemieckim Point Nine Capital, oraz zarządzających funduszami Protos VC i Hedgehog Fund. W sumie zebrali 150 mln zł, z czego połowa pochodziła właśnie z EFI. Fundusz od razu zakładał działalność w skali międzynarodowej i realizację inwestycji w start-upy technologiczne z segmentu marketplace (e-platformy łączące sprzedawców i usługodawców z odbiorcami). Posiada dwa biura — w Warszawie i w Barcelonie.

Na sześć projektów, w które dotychczas zainwestował Market One Capital, dwa są zagraniczne. Fundusz przeznaczył 5 mln zł na rozwój EverSports, niemieckiego serwisu rezerwacji indywidualnych treningów sportowych. Kwotę tę zwiększyły fundusze Enern Investments, Point Nine Capital, RTAventures. Łącznie zainwestowano ok. 4 mln EUR. Kolejne 3 mln zł z puli MOC trafiły do hiszpańskiej spółki Nautal, projektu „AirBnB dla łodzi i jachtów”, nie tylko czarterów, lecz także osób prywatnych. Do inwestycji dołączył Enern Investments. Obecnie dopinana jest jeszcze jedna zagraniczna inwestycja MOC.

W swoim portfolio zagraniczne inwestycje posiada również Xevin Investments — Preply.com (Ukraina), Buildit.ee (Estonia), Freshub.com i Woo.io (Izrael). Transakcje realizowano zwykle wspólnie z innymi funduszami i inwestorami prywatnymi (współinwestorami są m.in. Polacy). Xevin nie ujawnia wysokości wnoszonych w te biznesy kwot ze względu na podpisane w umowach klauzule poufności.

Wąski zakres działania

Marcin Szeląg dzieli fundusze VC na dwie kategorie: ogólne i specjalistyczne.

— Pierwsze z reguły skupiają swoją działalność inwestycyjną na rynku lokalnym. Drugie z racji specjalizacji, w dużej mierze muszą patrzeć szerzej i inwestować niezależnie od geografii. W Polsce większość funduszy można określić jako ogólne, stąd też w ich zainteresowaniu są głównie podmioty polskie — mówi partner Innovation Nest.

— W przypadku funduszy wyspecjalizowanych, koncentrujących się na konkretnych branżach, etykieta „made in Poland”, „made in Russia” czy „made in Germany” przestaje mieć tak duże znaczenie. Bardziej liczy się doświadczenie rynkowe i wiedza w zakresie rozwoju biznesu w danym segmencie — dodaje Marcin Kurek, partner zarządzający MOC, związany również z Protos VC.

Zaproszenie dla obcokrajowca

W przypadku inwestycji realizowanych z pieniędzy publicznych już kilka lat temu własny model współpracy z zagranicznymi startupowcami wypracował np. fundusz startVenture@Poland, utworzony przez fundację Startup Hub Poland w ramach programu BRIdge Alfa Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Projekty wyszukiwał poza Polską i inwestował w nie, ściągając je jednak do kraju. Inwestycje musiały mieć „polski pierwiastek”, np. współzałożyciela z rodzimego rynku.

W podobnym modelu działa program Poland Prize Ministerstwa Przedsiębiorczości i Technologii, który ściąga do kraju zagraniczne talenty technologiczne i finansuje zakładane tu przez nich firmy.

— Branża VC w Polsce rozwija się od kilku lat, a jej kołem zamachowym są pieniądze publiczne. Śmiało można powiedzieć, że państwo jest największym „funduszem funduszy” i, gdyby nie ono, branża miałaby zdecydowanie wolniejszy start. Jest jednak druga strona medalu — zdecydowana większość funduszy musi inwestować w polskie podmioty. Z racji tego ograniczenia są one z natury jednostkami lokalnymi — zaznacza Marcin Szeląg.

Sytuacja nie ulegnie więc zmianie, dopóki na zagraniczne start-upy nie otworzą się inwestorzy prywatni, czego przykładem jest niedawno założony fundusz Manta Ray Sebastiana Kulczyka, z siedzibą w Londynie, właśnie o zasięgu międzynarodowym.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Krajowe fundusze VC burzą mur z Zachodem