Kraków Airport rozwinął inwestycyjne skrzydła

opublikowano: 14-01-2014, 00:00

Nie ma innego lotniska, które dziś by inwestowało tyle, co Balice. Większość z 800 mln zł wyda do końca grudnia.

Unijne dotacje, własne pieniądze i obligacje — Kraków Airport złożyło finansowanie w ubiegłym roku, a od sześciu miesięcy jest — jak mówi prezes Jan Pamuła — rozgrzebane do bólu.

Do tej pory powstały: parking wielopoziomowy, łącznik płyty postojowej z drogą startową (który pozwala na operacje lotnicze co dwie minuty) i hotel w stanie surowym zamkniętym. Są tu także: fundamenty pod nowy terminal wielkości 56 tys. mkw., rozkopana płyta postojowa i — w budowie — pierwsza z dwóch wież pod rękawy.

— Zgodnie z planem sprzed pięciu lat budujemy średniej wielkości eleganckie lotnisko europejskie. Jesienią oddamy do eksploatacji hotel. Buduje go nasza spółka celowa. Mamy franczyzę Hilton Garden Inn. To inwestycja za 50 mln zł. Na przełomie tego i przyszłego roku powstanie terminal, którego koszt to prawie 370 mln zł. Poszerzymy płytę postojową o pięć stanowisk. Rozpoczniemy budowę hangaru. Może uda się ją zakończyć jeszcze w tym roku — zapowiada Jan Pamuła.

Przetargowe oszczędności

Na przyszły rok zostaną: dokończenie przebudowy płyty postojowej, remont obecnego terminalu i połączenie go z nowym, budowa dworca kolejowego i przeszklonej kładki, która połączy terminal z parkingiem, hotelem i dworcem oraz dokończenie modernizacji dróg kołowania. Wszystkie inwestycje wyniosą 800 mln zł.

— Miał być miliard, ale po przetargach udało nam się zejść z kosztami — mówi Jan Pamuła. Inwestycje trzeba zakończyć w przyszłym roku, bo do 2015 r. należy rozliczyć unijne dotacje (231 mln zł). To część finansowania, na które składają się też: 247 mln zł własnych funduszy i obligacje, które spółka może wyemitować (będzie potrzebować 322 mln zł). W 2012 r. Balice, których głównymi udziałowcami są

PPL i województwo małopolskie, wypracowały 44 mln zł zysku. Za 2013 r. finansowych danych jeszcze nie ma. W tym roku ze względu na duże inwestycje wynik będzie nieco niższy niż w 2012 r.

Tu się rośnie

Pasażerów przybędzie.

— W ubiegłym roku urośliśmy o 6 proc., do 3647 tys. osób. W tym chcemy obsłużyć co najmniej 3,7 mln pasażerów. Co roku podnosimy liczbę pasażerów i połączeń. Tych ostatnich przez pięć lat z 17 zrobiło się 68 — podkreśla Jan Pamuła. W 2013 r. najbardziej urósł ruch na trasach do Szwajcarii (wzrost liczby pasażerów o 192 proc.), Rosji, gdzie Kraków jest jedynym portem regionalnym z połączeniem do Moskwy (162 proc.) i Finlandii (130 proc.). Najczęściej pasażerowie korzystają z połączeń do Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch.

— Niezmiernie ważny jest dla nas kierunek południowy. Myślimy o Budapeszcie, Pradze i Stambule. Tymczasem LOT od półtora roku blokuje wejście do nas Turkish Airlines. Prowadzimy też rozmowy z amerykańskimi liniami, bo chcielibyśmy uruchomić połączenie do Chicago — mówi prezes Kraków Airport. Dziś żadna amerykańska linia nie lata do Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Grzegorczyk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu