Krem dla osób z twarzą

  • Patrycja Pustkowiak
opublikowano: 22-10-2021, 15:54

„Zło dobrem zwyciężaj” – to hasło marki kosmetycznej Samo Dobro, za którą stoją działaczki fundacji Feminoteka. Na razie w ofercie mają tylko krem Demonella. Cały zysk z jego sprzedaży jest przeznaczony na wspieranie kobiet doświadczających przemocy.

Własna marka:
Własna marka:
Podczas pandemii przybywało kobiet doświadczających przemocy, a nasze finanse się kurczyły. I wtedy z zespołem Feminoteki wpadłyśmy na pomysł założenia działalności gospodarczej. Długo szukałyśmy pomysłu, aż wreszcie pojawił się tten właściwy: naturalne kosmetyki, w których produkcji miałam już jakieś doświadczenie – wspomina Joanna Piotrowska, prezeska Feminoteki.
Marek Wiśniewski

Zapytana, dlaczego zaczęła robić naturalne kosmetyki, Joanna Piotrowska, prezeska fundacji Feminoteka, odpowiada, że wszystko przez katastrofę klimatyczną. Ciągle pojawiające się informacje o fatalnej kondycji planety wywoływały w niej przygnębienie i bezsilność. Pomyślała, że choć nie ma wpływu na koncerny, nie uda się jej samodzielnie zatrzymać wydobycia węgla czy przeciwdziałać masowej produkcji mięsa, to może podjąć wysiłek, żeby uspokoić własną depresję klimatyczną.

– Pomyślałam, że zacznę eliminować kupne środki czystości, proszki do prania, które mają nieekologiczne składy i zanieczyszczają środowisko. Zaczęłam śledzić media społecznościowe, żeby się dowiedzieć, jak to zrobić, i szybko się w to wciągnęłam. Kiedy już udało mi się z chemią, zaczęły mi się kończyć kosmetyki. Najpierw zrobiłam dezodorant. Bardzo dobrze wyszedł, więc zaczęłam szukać dalej – wyjaśnia prezeska Feminoteki.

Magia chemicznych reakcji

Demonella:
Demonella:
Krem do twarzy marki Samo Dobro nie zaiwera parabenów, silikonów czy siarczanów. Jego bazą są tylko polskie rośliny, żeby ograniczyć ślad węglowy związany z transportem. Cały zysk ze sprzedaży kremu jest przeznaczony na wspieranie kobiet doświadczających przemocy.
JOANNA BARCHETTO

Wyzwaniem był krem do twarzy – opracowanie tej formuły okazało się dużo trudniejsze. Testowała różne receptury, ale wciąż nie była zadowolona z rezultatu. Zniechęcona wieloma próbami chciała zrezygnować. Za każdym razem po jakimś czasie wracała jednak do pomysłu. Śledziła tematyczne blogi, korzystała ze znalezionych tam przepisów, a kolejne wersje kremów rozdawała przyjaciołom do testowania. Wreszcie w pewien weekend zrobiła kosmetyk, który był dokładnie taki, jakiego oczekiwała. Co odpowiadało za sukces? Joanna Piotrowska śmieje się, że po prostu… cierpliwość. Przyznaje, że wcześniej wszystko robiła za szybko.

Tworzenie kosmetyków ją wciągnęło.

– Zafascynowałam się tym. To bardzo ciekawa dziedzina, nie tylko zawodowo, ale i towarzysko. W grupach poznałam świetne dziewczyny, które też się tym zajmują, weszłam w świat chemii, fascynujących reakcji chemicznych. I zwyczajnie cieszyło mnie, że mogę rozdawać kremy w prezencie różnym osobom – mówi prezeska Feminoteki.

Kosmetyki przeciwko przemocy

Początek drogi:
Początek drogi:
Joanna Piotrowska wspomina, że przygotowania do stworzenia brandu trwały rok. Pod koniec września 2021 r. wystartowała marka kosmetyczna Samo Dobro, której nazwa kryje intencje jej założycielek – przyświeca im hasło „zło dobrem zwyciężaj”.
Marek Wiśniewski

Nowa kosmetyczna pasja nie oznaczała jednak, że Joanna Piotrowska porzuci pracę w Feminotece – istniejącej od 2005 r. fundacji (od 2009 jako Organizacja Pożytku Publicznego) walczącej z przemocą wobec kobiet i dziewcząt, które mogą znaleźć w niej wsparcie prawne i psychologiczne, terapeutyczne i finansowe. Aby je zapewnić, aktywistki organizacji od 15 lat pełnią dyżury telefoniczne i stacjonarne, prowadzą warsztaty i angażują się w różne formy działalności mającej na celu zwalczanie przemocowych zachowań wobec kobiet, a ich skala w Polsce jest ogromna.

Tuż przed pandemią Feminoteka prowadziła projekt antyprzemocowy dla kobiet ze wsi. Na zaplanowane warsztaty z samoobrony i asertywności nie było zbyt wielu chętnych. Z pomysłem na rozwiązanie tego problemu przyszła koleżanka Joanny Piotrowskiej. Zaproponowała jej, by – wykorzystując swoje nowe umiejętności – uatrakcyjniła formułę warsztatu, łącząc trudną tematykę przemocy z tą atrakcyjną, związaną z produkcją naturalnych kosmetyków. Warsztaty poświęcone temu, jak robić własne proszki do prania czy dezodoranty, miały zachęcić kobiety do udziału w zajęciach przeciwprzemocowych i być wstępem do opowieści o działalności Feminoteki. To zadziałało.

Zło dobrem zwyciężaj

Wespół w zespół:
Wespół w zespół:
Nikt w Feminotece nie czerpie zysków z firmy Samo Dobro, a w prace zaangażował się cały zespół fundacji. Nad recepturami kosmetyków osobiście czuwa jej prezeska.
Agata Kubis

Niestety, potem nastała pandemia, co oznaczało spore problemy dla organizacji takich jak Feminoteka.

– Zostaliśmy zamknięci w domu, co utrudniało naszą działalność. Mnóstwo organizacji borykało się z tym, jak rozwiązać tę trudną sytuację, sprowadzającą się często do kłopotów finansowych. Wszyscy robili zbiórki, my też. Ale kobiet doświadczających przemocy przybywało, a nasze finanse się kurczyły. I wtedy z zespołem Feminoteki wpadłyśmy na pomysł założenia działalności gospodarczej. Chciałyśmy wesprzeć swoją codzienną pracę czymś wychodzącym poza naszą bańkę. Długo szukałyśmy pomysłu. – Może piekarnia? – zaproponował ktoś. W końcu ludzie zawsze będą kupowali pieczywo. Ale kompletnie się na tym nie znałyśmy. I wreszcie pojawił się ten właściwy pomysł: naturalne kosmetyki, w których produkcji miałam już jakieś doświadczenie – wspomina Joanna Piotrowska.

Przygotowania do stworzenia brandu trwały rok. Pod koniec września 2021 r. wystartowała marka kosmetyczna Samo Dobro, której nazwa kryje intencje jej założycielek – przyświeca im hasło „zło dobrem zwyciężaj”. Cały zysk ze sprzedaży produktów firmy przeznaczany jest na wsparcie dla kobiet doświadczających przemocy – przede wszystkim seksualnej, bo jest to grupa najbardziej potrzebująca długoterminowej pomocy. Nikt w Feminotece nie czerpie z firmy zysków, a w prace zaangażował się cały zespół fundacji, choć nad recepturami kosmetyków osobiście czuwa jej prezeska.

Wszystko – od zamawiania produktów po zlecanie produkcji kremu polskiemu laboratorium czy organizację sprzedaży kosmetyków i reklamę w mediach społecznościowych – robią same. Wiedzy szukają w internecie i u ekspertów. Szkolą się.

Nie taki demoniczny krem

Nowości wkrótce:
Nowości wkrótce:
Prezeska Feminoteki zapewnia, że nie zamierzają poprzestać na jednym kremie. Drugi ma się pojawić na rynku już w grudniu – będzie to specyfik do ciała i rąk. Potem pojawią się kolejne kosmetyki.
Marek Wiśniewski

Na razie w ofercie jest tylko jeden krem o intrygującej nazwie Demonella. To naturalny kosmetyk bez parabenów, silikonów czy siarczanów, przygotowany w profesjonalnym laboratorium. Jego bazą są wyłącznie polskie rośliny – wszystko po to, by ograniczyć ślad węglowy związany z transportem. Podstawą składu są trzy oleje: z pestek dyni, słonecznikowy i konopny, które mają właściwości nawilżające i łagodzące stany zapalne. Twórczynie kosmetyku zapewniają, że nadaje się do każdej cery. Stąd hasło reklamowe: „krem dla osób z twarzą”. A w logo jest babka lekarska. Dlaczego akurat ona? „Jesteśmy metaforycznymi babkami lekarskimi, które pomagają kobietom po doświadczeniu przemocy” – czytamy na stronie Feminoteki. „Jak już nas rozpoznasz, to wiesz, że nie trzeba nas szukać. Tak jak babki – raz ujrzana, zawsze będzie rozpoznana. Dlatego pręży się dumnie w naszym logo”.

Prócz kremu marka kosmetyczna Samo Dobro oferuje także akcesoria kosmetyczne (saszetki i kosmetyczki) z organicznej bawełny uszyte przez Annę Fedi. Na razie produkty można kupić tylko online i w warszawskim lokalu Cafe Kulturalna, która jest przyjaciółką i partnerką nowego projektu.

Samo Dobro zaprasza inne firmy do współpracy. Namawia, by też dzieliły się dobrem – na przykład przekazały do sklepu Samego Dobra końcówki serii albo jakieś inne produkty czy usługi. Warunek jest tylko jeden – cały zysk ze sprzedaży musi być przeznaczony na antyprzemocowe działania fundacji, firmy nie mogą pobierać marży czy dostawać za to wynagrodzenia.

– My te produkty pakujemy i wysyłamy, dodajemy informację o firmie dzielącej się dobrem i dołączamy ją do naszych przyjaciółek, które promujemy na stronie i w mediach społecznościowych. Bardzo się cieszę, bo właśnie do ich grona dołącza firma SeLa, która przekazała nam herbaty ziołowe przygotowywane z ziół z ekologicznym certyfikatem – mówi Joanna Piotrowska.

Prezeska Feminoteki zapewnia, że nie zamierzają poprzestać na jednym kremie. Drugi ma się pojawić na rynku już w grudniu – będzie to specyfik do ciała i rąk. A w przygotowaniu kolejne receptury: między innymi na dezodorant. Potem balsam do ciała i może szampon.

– Nie poddamy się. Chcemy wspierać kobiety i dzielić się dobrem – zapewnia szefowa organizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane